„Nie żałujemy ani jednego dnia”. Poruszające świadectwa podczas manifestacji w obronie życia w Bydgoszczy
fot. własne
Kilkadziesiąt osób zgromadziło się w czwartek (22 października) na placu Kościeleckich w Bydgoszczy, aby wyrazić sprzeciw wobec liberalizacji przepisów dotyczących aborcji. Uczestnicy pikiety przekonywali, że obowiązkiem państwa jest ochrona życia każdego człowieka, niezależnie od jego stanu zdrowia czy okoliczności, w jakich się począł.
Inne z kategorii
Bydgoski szpital inwestuje w serce. Nowy sprzęt pozwoli leczyć groźne arytmie
Wspólnie w obronie życia
Stracili synka zaledwie dwa tygodnie temu. Lekarze nie dawali mu więcej niż kilka miesięcy życia, tymczasem Krzyś przeżył prawie trzy lata. Jego rodzice przyszli na bydgoski plac Kościeleckich, by opowiedzieć, dlaczego nie żałują decyzji o urodzeniu ciężko chorego dziecka. Ich świadectwo było jednym z najbardziej poruszających głosów podczas manifestacji przeciwko liberalizacji prawa aborcyjnego. W zgromadzeniu uczestniczyli przedstawiciele środowisk katolickich i patriotycznych, rodzice osób z niepełnosprawnościami oraz mieszkańcy przekonani, że ludzkie życie powinno być chronione od poczęcia.
Podczas manifestacji nie zabrakło wystąpień odwołujących się do wartości chrześcijańskich, polskiej historii i zapisów Konstytucji RP. Najbardziej osobisty wymiar miały jednak wypowiedzi rodziców, którzy na co dzień mierzą się z wychowywaniem dzieci z niepełnosprawnościami lub doświadczyli śmierci ciężko chorego dziecka.
Krzyś miał żyć najwyżej pół roku. Był z rodzicami niemal trzy lata
Wśród uczestników manifestacji znaleźli się rodzice chłopca, który zmarł zaledwie dwa tygodnie wcześniej. Ich syn, Krzyś, urodził się z wadą letalną, czyli schorzeniem wiążącym się z bardzo wysokim ryzykiem przedwczesnej śmierci. Pomimo dramatycznej diagnozy rodzice zdecydowali się kontynuować ciążę.
To był bardzo wartościowy czas dla nas. Każdy jego uśmiech, przytulenie... – opowiadali w rozmowie z „Tygodnikiem Bydgoskim”.
Jak podkreślali, jeszcze w czasie ciąży mieli możliwość podjęcia decyzji o aborcji, ale świadomie z niej zrezygnowali.
Absolutnie nie żałujemy. Cieszymy się, że nasz syn Krzysiu był z nami tak długo. Pomimo diagnozy, która dawała mu od czterech godzin do maksymalnie sześciu miesięcy życia, był z nami prawie trzy lata – mówiła matka chłopca.
Rodzice odnieśli się również do popularnego argumentu, że konieczność urodzenia dziecka z wadą letalną może oznaczać dla kobiety ogromne cierpienie psychiczne. Nie negowali trudności takiej sytuacji, ale przekonywali, że w ich przypadku czas spędzony z synem był bezcenny.
Zwrócili jednocześnie uwagę, że kobiety stojące przed decyzją o kontynuowaniu trudnej ciąży potrzebują przede wszystkim zrozumienia i realnej pomocy.
Szanujmy te kobiety, które są w takiej trudnej sytuacji. Czasami są samotne, nie mają wsparcia rodziców, partnerów czy mężów, pojawiają się różne naciski. Próbujmy im pomagać, rozmawiajmy z nimi – apelowała matka Krzysia.
Ojciec chłopca przypomniał z kolei o działalności hospicjów perinatalnych i opieki paliatywnej, z której mogą korzystać rodziny spodziewające się narodzin ciężko chorego dziecka.
Podkreślał, że informacje o dostępnej pomocy medycznej, psychologicznej i terapeutycznej powinny docierać do jak największej liczby przyszłych rodziców. Jego zdaniem świadomość, że w dramatycznej sytuacji nie pozostaną sami, może mieć ogromne znaczenie.
„Nie wyobrażam sobie, żeby mojego Mateusza nie było”
W manifestacji uczestniczyły również osoby z niepełnosprawnościami wraz ze swoimi bliskimi. Głos zabrał Piotr Częstochowski, reprezentujący środowisko Dziecięcego Graffiti. Przypomniał, że październik jest Miesiącem Świadomości Zespołu Downa.
Przyszliśmy tutaj także z osobami z niepełnosprawnościami manifestować życie i jego godność. Każde życie, od chwili poczęcia do naturalnej śmierci, jest ważne – podkreślił.
Do mikrofonu zaprosił jedną z matek, która opowiedziała o swoim 29-letnim synu Mateuszu.
Jestem bardzo szczęśliwą mamą. Nie wyobrażam sobie, żeby mojego Mateusza nie było – mówiła kobieta. – Mateusz ma 29 lat. Jest dumą, troską i radością, pomimo różnych przeciwności losu.(...) Nie bójmy się!
Swoją wypowiedź opatrzyła hasłem, które – jak przyznała – wymyśliła pod wpływem dyskusji wokół projektów zmian prawa aborcyjnego.
Dzieci to nie śmieci. Stop segregacji! – zaapelowała.
Matka Mateusza nie ograniczyła się jednak do sprzeciwu wobec aborcji. Wskazała też na problemy, z którymi spotykają się rodzice i opiekunowie dorosłych osób z niepełnosprawnościami.
Opowiedziała o konieczności wielokrotnego stawania przed komisjami orzekającymi o niepełnosprawności, mimo że zespół Downa jest uwarunkowany genetycznie i nie można go wyleczyć. Krytykowała również skomplikowane procedury prawne związane z opieką nad dorosłymi dziećmi.
Mateusz miał orzeczenia na dwa, trzy lata. Jakby miał wyzdrowieć. To jest koszmar – mówiła.
Zwróciła uwagę także na odpowiedzialność ojców, przekonując, że trud wychowania dziecka nie powinien spoczywać wyłącznie na kobiecie.
To nie jest sprawa tylko kobiety. To jest też sprawa mężczyzny, który powinien być bardzo odpowiedzialny. Ojcowska dłoń, opieka, przytulenie mają ogromne znaczenie – podkreślała.
Jednocześnie zaznaczyła, że nie chce osądzać kobiet podejmujących decyzje w dramatycznych okolicznościach. Jej zdaniem odpowiedzią na ich problemy powinny być większa solidarność, pomoc rodzinie i zaangażowanie najbliższych.
„Obowiązkiem państwa jest chronienie życia”
Podczas manifestacji głos zabierali także przedstawiciele środowisk patriotycznych i katolickich. W przemówieniach podkreślano, że ochrona życia poczętego jest nie tylko kwestią religii, lecz także odpowiedzialności społecznej.
Prawdziwa siła społeczeństwa nie polega na tym, że chroni wyłącznie silnych. Polega na tym, że potrafi stanąć w obronie najsłabszych – mówił jeden z przemawiających.
Jego zdaniem państwo szanujące godność człowieka powinno chronić życie niezależnie od jego okoliczności.
Życie ma znaczenie. Godność człowieka ma znaczenie. Rodzina ma znaczenie. Brońmy życia, brońmy rodziny, brońmy wartości, na których chcemy budować przyszłość Polski – apelował.
Wśród uczestników nie brakowało osób opowiadających się za całkowitym zakazem aborcji. Jeden z rozmówców „Tygodnika Bydgoskiego” stwierdził, że zabiegi przerywania ciąży powinny „wylądować na śmietniku historii, tak samo jak lobotomia”.
Pytany o przypadki zagrożenia zdrowia matki i ciężkich, nieuleczalnych chorób dziecka poczętego, zaznaczył, że szczegółowe rozwiązania powinny zostać wypracowane przy udziale lekarzy i bioetyków. Podtrzymał jednak przekonanie o nadrzędnej wartości życia.
Konstytucja i historia w argumentach przeciwników aborcji
Do prawnych podstaw ochrony życia odwołał się Tomasz Gaweł, który przypomniał treść artykułu 38 Konstytucji RP.
Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia – zacytował.
Następnie przywołał artykuł 30 ustawy zasadniczej, mówiący o przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka oraz obowiązku jej poszanowania przez władze publiczne.
Dla nas tutaj zgromadzonych oczywiste jest, że życie rozpoczyna się od momentu poczęcia – podkreślił, przedstawiając stanowisko uczestników zgromadzenia.
Inny z mówców sięgnął do historii ustawodawstwa aborcyjnego. Przypomniał regulacje obowiązujące w II Rzeczypospolitej oraz politykę niemieckich władz okupacyjnych podczas II wojny światowej.
W swoim wystąpieniu wskazywał na działania nazistowskich Niemiec wobec ludności polskiej, przedstawiając je jako historyczne ostrzeżenie przed instrumentalnym traktowaniem ludzkiego życia.
„Stanowczo, ale bez agresji”. Modlitwa i krótkie spotkanie dwóch manifestacji
Podczas zgromadzenia wielokrotnie rozbrzmiewały okrzyki „Stop aborcji!” oraz „Chcemy weta!”. Uczestnicy wyrażali w ten sposób swój sprzeciw wobec proponowanych zmian w prawie i apelowali o interwencję prezydenta.
Organizatorzy zwracali jednak uwagę na konieczność zachowania spokojnego przebiegu pikiety.
Niech nasz głos będzie słyszalny, ale niech nasze zachowanie świadczy o naszej kulturze, odpowiedzialności i szacunku dla drugiego człowieka. Proszę was o spokój, wzajemny szacunek i godną postawę. Nie dajmy się sprowokować – apelowała jedna z organizatorek. – Pokażmy, że można stanowczo bronić swoich wartości bez agresji i nienawiści – dodała.
Po zakończeniu przemówień uczestników zaproszono do wspólnej modlitwy różańcowej w intencji dzieci poczętych i ochrony życia.
Nie był to jednak ostatni akcent wydarzenia. Niewielka grupa przeciwników aborcji przeszła na drugą stronę ulicy, gdzie odbywała się manifestacja zwolenników liberalizacji przepisów aborcyjnych (wzięło w niej udział ok. stu osób). Doszło do krótkiej, słownej konfrontacji. Padały między innymi okrzyki „Aborcja zabija” oraz hasła odnoszące się do Antify.
Spotkanie obu środowisk trwało zaledwie chwilę. Uczestnicy manifestacji minęli się spokojnie, nie doszło do fizycznych starć, a zgromadzenie obrońców życia zostało zakończone.