Bydgoszcz Dzisiaj 16:39 | Redaktor
„To nie jest kolejne miejsce pamięci”. W Fordonie oddali hołd ofiarom niemieckiej zbrodni

fot. Facebook

Apel pamięci, salwa honorowa i wieńce złożone w hołdzie pomordowanym. W fordońskiej Dolinie Śmierci upamiętniono ofiary Zbrodni Pomorskiej. Uczestniczący w uroczystości radny Wojciech Bielawa podzielił się osobistym wspomnieniem miejsca, którego historię poznawał już jako dziecko.

Jesienią 1939 roku niemieccy okupanci dokonywali w Dolinie Śmierci masowych egzekucji mieszkańców Bydgoszczy i okolic. Ginęli nauczyciele, duchowni, urzędnicy, działacze społeczni i przedstawiciele inteligencji. Po 87 latach pamięć o zamordowanych ponownie zgromadziła w Fordonie uczestników uroczystości upamiętniającej ofiary Zbrodni Pomorskiej.

W imieniu Rady Miasta Bydgoszczy wieniec złożył radny Wojciech Bielawa. W opublikowanym po uroczystości wpisie podkreślił, że z tym miejscem wiążą go wspomnienia sięgające szkolnych lat.

– Dla mnie to nie jest kolejne miejsce pamięci, do którego przychodzi się raz w roku na uroczystość. To część najnowszej historii Bydgoszczy, którą znam od dziecka. Dorastałem ze świadomością tego, co wydarzyło się tutaj jesienią 1939 roku – napisał radny.

Od szkolnych uroczystości do reprezentowania miasta

Bielawa wspominał, że przez lata przychodził do Doliny Śmierci jako uczeń. Tym razem uczestniczył w obchodach jako przedstawiciel miejskiego samorządu. Jak zaznaczył, możliwość złożenia wieńca w imieniu Rady Miasta i oddania hołdu pomordowanym była dla niego zaszczytem.

W swoim wpisie przypomniał również, kim byli ludzie prowadzeni tutaj na śmierć. Niemieccy okupanci mordowali tych, których uznawali za zagrożenie dla swoich rządów: osoby wykształcone, zaangażowane w życie społeczne, służące miejscowej wspólnocie.

– Mordowano ich za to, że byli Polakami – podkreślił.

Salwa w miejscu egzekucji

Uroczystość odbyła się z udziałem Wojska Polskiego. Odczytano apel pamięci, a żołnierze oddali salwę honorową. Ten moment szczególnie poruszył radnego.

– Jej dźwięk właśnie tutaj, w Dolinie Śmierci, robi ogromne wrażenie. Trudno wtedy nie pomyśleć o strzałach, które rozlegały się w tym miejscu jesienią 1939 roku – napisał Bielawa.

Jak relacjonował, w obchodach uczestniczył Jerzy Polcyn, brat jednej z ofiar – nauczyciela Henryka Polcyna. Jego obecność przypominała, że za historią zbrodni stoją konkretne nazwiska i losy rodzin, dla których tragedia sprzed dziesięcioleci pozostaje osobistym doświadczeniem.

Pamięć przekazywana młodym

W uroczystości wzięli udział także uczniowie fordońskich szkół. Bielawa wyraził przekonanie, że obecność brata zamordowanego nauczyciela szczególnie zapadnie młodzieży w pamięć. Udział młodych ludzi nazwał budującym widokiem.

Radny, który sam poznawał historię Doliny Śmierci od dzieciństwa, zwrócił uwagę na odpowiedzialność za przekazanie tej wiedzy następnym pokoleniom.

– Pamięć o Dolinie Śmierci i naszej historii będzie trwała tylko wtedy, gdy będziemy przekazywać jej historię kolejnym pokoleniom – podsumował.

Na podstawie wpisu radnego Wojciecha Bielawy.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->