Bydgoszcz Dzisiaj 16:12 | Redaktor
Znika pomnik z Placu Wolności. W Bydgoszczy wraca spór o pamięć i symbole

fot. Wikipedia

Na Placu Wolności w Bydgoszczy trwa demontaż dawnego Pomnika Wdzięczności Żołnierzom Armii Czerwonej, później przemianowanego na Pomnik Wolności. Instytut Pamięci Narodowej przekonuje, że obiekt od początku był elementem komunistycznej propagandy. Część bydgoszczan uważa jednak, że po 1989 roku monument zyskał nowe znaczenie i przez lata służył miejskim uroczystościom patriotycznym.

IPN: genezy pomnika nie da się wymazać

Dr Remigiusz Ławniczak z Instytutu Pamięci Narodowej w Bydgoszczy podkreśla, że choć wielu mieszkańców znało obiekt jako Pomnik Wolności, jego pierwotny sens był zupełnie inny. Monument odsłonięto 7 listopada 1945 roku jako tzw. Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej. Data nie była przypadkowa — przypadała w rocznicę rewolucji bolszewickiej.

Obiekt powstał z inicjatywy Sowietów i władz komunistycznych, a jego zadaniem było utrwalanie kultu Armii Czerwonej. Podobne monumenty wznoszono po II wojnie światowej w wielu miejscach Polski. Miały przedstawiać Armię Czerwoną jako wyzwolicielkę, choć — jak przypomina IPN — w rzeczywistości była ona narzędziem polityki Józefa Stalina i sowietyzacji Europy Środkowo-Wschodniej.

Remigiusz Ławniczak zwraca też uwagę, że w czasach PRL władze dbały o pomniki „wdzięczności”, ale nie o pamięć ofiar Armii Czerwonej: mordowanych, deportowanych, okradanych czy dotkniętych przemocą. Z tej perspektywy zniknięcie monumentu z przestrzeni publicznej Bydgoszczy jest  dobrą wiadomością i symbolicznym zamknięciem pewnego rozdziału.

Spór o pomnik po 1989 roku

Demontaż nie kończy jednak dyskusji, bo historia bydgoskiego monumentu nie zakończyła się wraz z upadkiem komunizmu. W 1990 roku obiekt został przemianowany na Pomnik Wolności, a jego wymowę próbowano zmienić. Usunięto pierwotny kontekst wdzięczności wobec Armii Czerwonej, a zaczęto wiązać go z wolnością miasta i powrotem Bydgoszczy do Polski.

Pojawiła się łacińska inskrypcja „Civitas Bydgostiensis Libera”, czyli „Miasto Bydgoszcz Wolne”. W 1992 roku na pomniku umieszczono orła w koronie oraz herb Bydgoszczy. Dwa lata później dodano brązową płaskorzeźbę autorstwa Aleksandra Dętkosia, przedstawiającą symboliczną scenę powitania Wojska Polskiego wkraczającego do miasta.

To właśnie ten powojenny i późniejszy, już popeerelowski życiorys monumentu sprawia, że nie wszyscy zgadzają się z jego usunięciem.

„To był ważny bydgoski pomnik”

Krytycznie do rozbiórki odniósł się m.in. historyk, dr Andrzej Bogucki. Przypomina, że przed powstaniem powojennego monumentu, w latach 1893–1919, na Placu Wolności stał konny pomnik cesarza Wilhelma I. Po II wojnie światowej w tym samym miejscu ustawiono Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej, a po 1990 roku — jak podkreśla Bogucki — obiekt został zdepolityzowany i zaczął funkcjonować jako Pomnik Wolności.

W jego ocenie przez lata nie był to już pomnik sowiecki, ale ważne miejsce miejskiej pamięci. Odbywały się tam uroczystości patriotyczne, składano wieńce, zapalano znicze, występowała wojskowa asysta honorowa, a udział brały delegacje władz państwowych, samorządowych, kombatantów, wojska, organizacji społecznych i instytucji publicznych.

Bogucki pyta również, co stanie się z elementami dodanymi już po 1989 roku: tablicami, płaskorzeźbą, orłem w koronie, herbem Bydgoszczy oraz inskrypcją „Civitas Bydgostiensis Libera”.

Dwie pamięci, jeden plac

Sednem sporu jest pytanie, czy późniejsze przekształcenie pomnika, mogło unieważnić jego pierwotne znaczenie. Dla IPN odpowiedź jest jasna: obiekt wyrósł z sowieckiej propagandy i jako taki nie powinien zajmować reprezentacyjnego miejsca w centrum miasta.

Przeciwnicy rozbiórki patrzą na sprawę inaczej. Uważają, że po 1989 roku pomnik został oswojony przez bydgoszczan i wpisany w lokalną tradycję. Ich zdaniem nie symbolizował już Armii Czerwonej, lecz wolność miasta, powrót Bydgoszczy do Polski oraz pamięć o kolejnych pokoleniach walczących o niepodległość.

Co dalej z Placem Wolności?

IPN zapowiada, że po usunięciu dawnego monumentu powinno powstać nowe miejsce pamięci poświęcone prawdziwym bohaterom. Na razie nie wiadomo, jaki będzie jego ostateczny kształt ani komu dokładnie zostanie poświęcone.

Pewne jest natomiast, że rozbiórka pomnika nie zamknie dyskusji o Placu Wolności. 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->