Pierwszy szpital tymczasowy otwarty. 300 miejsc na Stadionie Narodowym

Mateusz Morawiecki, kadr z transmisji, Kancelaria Premiera, Facebook
Pierwszych 300 łóżek dla pacjentów z COVID-19 zostało przygotowanych w szpitalu tymczasowym na Stadionie Narodowym. Docelowo będzie można tu hospitalizować 1200 osób.
Inne z kategorii
Pokolenie Z na rynku pracy: stabilność i rozwój ważniejsze niż ekologia i elastyczność
Projekt szkodliwy i niebezpieczny. Posłowie o rezolucji Parlamentu Europejskiego [WIDEO]
Uruchomienie szpitala ogłosili premier Mateusz Morawiecki, szef Kancelarii Premira minister Michał Dworczyk oraz minister zdrowia Adam Niedzielski.
Pacjentów zakażonych koronawirusem wciąż przybywa. Zajętych jest obecnie 14 tys. z 23 tys. łóżek covidowych. - Wydałem dzisiaj dyspozycje wszystkim wojewodom, żeby dostosowywali bazę łóżek do kolejnego wzrostu zakażeń. To oznacza, że pod koniec przyszłego tygodnia powinniśmy mieć 31-32 tys. dostępnych łóżek - zapowiedział premier.
Zadeklarował, że lockdownu gospodarki na wzór Francji na razie nie będzie. - Chcemy powstrzymać się przed tym najdłużej, jak to będzie możliwe. Jednak przygotowujemy państwo polskie także na bardzo niedobry scenariusz - mówił.
Apelował również o przestrzeganie restrykcji. - Żeby w dalszej perspektywie wrócić do normalności, zmniejszonej liczby zakażeń, musimy zmniejszyć liczbę kontaktów społecznych.
Więcej miejc w izolatoriach
Uruchomienie sieci szpitali tymczasowych ma pomóc przeciwdzialać kryzysowi. Pierwszy został otwarty w czwartek (29 października) na Stadionie PGE Narodowym, jako oddział Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie. Za pośrednictwem strony szpitalnarodowy.pl do pracy w nowej placówce zgłosiło się trzy tysiące osób, reprezentujących zawody medyczne oraz wolontariuszy.
Obiekt do przyjęcia pacjentów przystosowano w 12 dni. W I etapie budowy uruchomione zostaje 300 łóżek, w drugim - 500, docelowo - 1200.
Za pracę w przygotowaniu infrastruktury ministrowie Dworczyk i Niedzielski dziękowali zespołowi dra Artura Zaczyńskiego, zastępcy dyr. szpitala MSWiA.
dr n med. Artur Zaczyński, kadr z transmisji, Kancelaria Premiera, Facebook
Jak tłumaczył lekarz, infrastruktura została pomyślana w taki sposób, by część personelu mogła wspierać pacjentów po stronie „czystej”, niezakaźnej - monitorując ich stan za pomocą urządzeń elektronicznych.
minister Adam Niedzielski, kadr z transmisji, Kancelaria Premiera, Facebook
- Szpital tymczasowy to już nie jest opcja rezerwowa, to już realne narzędzie rozwiązywania problemów, które będziemy mieli w perspektywie tygodnia lub dwóch - mówił minister Adam Niedzielski. Zapowiedział także rozbudowę sieci izolatoriów, gwarantujących obecnie cztery tys. miejsc pacjentom w ustabilizowanym stanie. Takie placówki pozwolą łącznie uzyskać 10 tys. miejsc i zapewnią rotację pacjentow już wcześniej „podleczonych” w szpitalach.
Czytaj także: Walka z epidemią w województwie. Nowe lecznice covidowe
Klauzula „dobrego Samarytanina”
Niedzielski dodał jednak, że to „nie infrastruktura się liczy, liczy się przede wszystkim personel”. Przypomniał o ustawowym podwojeniu wynagrodzenia lekarzom kierowanym przez wojewodów do leczenia pacjentów z COVID-19 oraz personelowi pracującemu w jednostkach przeznaczonych do zwalczania tej choroby.
Wspomniał także o klauzuli „dobrego Samarytanina”, chroniącej lekarzy przed karnymi konsekwencjami nieumyślnie popełnionych błędów. Jak tłumaczył, lekarz niezajmujący się dotąd chorobami zakaźnymi, kierowany do takiej pracy, będzie wyszkolony. Ryzyko jednak pozostaje. - Skłonność do pracy z pacjentem covidowym będzie większa, jeżeli będzie gwarancją bezpieczeństwa [karnego dla lekarza] - mówił.