Polska i Świat Wczoraj 13:15 | Redaktor
Pochodząca z okolic Bydgoszczy działaczka skazana za przemówienie przeciw imigracji

fot. AI, ilustracyjne

Sąd Rejonowy w Zamościu uznał Oliwię O. za winną publicznego nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym, rasowym i wyznaniowym. Pochodząca z okolic Bydgoszczy działaczka została skazana na 3 tys. zł grzywny. Wyrok ma być również przez pół roku wywieszony w sądzie i zamojskim urzędzie miasta. Orzeczenie nie jest prawomocne, a obrona zapowiada apelację.

Z Bydgoszczy do Zamościa

Oliwia O. jest obecnie przedstawiana w mediach jako mieszkanka Zamościa i działaczka tamtejszych środowisk narodowych. Ma jednak wyraźne związki z naszym regionem. Sama, zapraszając dziennikarzy na jedną z rozpraw, określiła się jako młoda matka „pochodząca z okolic Bydgoszczy”. Wcześniejsze publiczne wpisy sygnowane jej nazwiskiem wskazują również na działalność w bydgoskich strukturach Młodzieży Wszechpolskiej. Obecnie przewodniczy zamojskiej organizacji Młodzieży Wszechpolskiej i pełni funkcję sekretarza jej okręgu lubelskiego.

Przemówienie podczas manifestacji

Sprawa dotyczy wystąpienia wygłoszonego 19 lipca 2025 roku podczas manifestacji „Stop imigracji” na Rynku Wielkim w Zamościu. Oliwia mówiła wówczas o zagrożeniach, jakie jej zdaniem wiążą się z masową imigracją z Afryki i krajów muzułmańskich. W emocjonalnym przemówieniu wyrażała obawę o bezpieczeństwo własne i swojego dziecka. Używała jednak również sformułowań odnoszących się zbiorowo do osób czarnoskórych i muzułmanów. Apelowała między innymi, aby nie pozwolić, by przybysze „kolonizowali nasz piękny Zamość”. Przypisywała im możliwość dokonywania morderstw, gwałtów i innych aktów przemocy. Nagranie przemówienia obiegło media społecznościowe. Prokuratura Rejonowa w Hrubieszowie wszczęła postępowanie, a następnie skierowała do sądu akt oskarżenia z art. 256 § 1 Kodeksu karnego. Przepis ten przewiduje odpowiedzialność między innymi za publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych lub wyznaniowych. Za taki czyn grozi grzywna, ograniczenie wolności albo do trzech lat pozbawienia wolności.

Sąd: to nie było tylko wyrażenie obaw

Sąd Rejonowy w Zamościu uznał, że O. przekroczyła granice dozwolonej krytyki polityki migracyjnej. Zdaniem sądu nie chodziło jedynie o wyrażenie lęku czy sprzeciwu wobec działań władz, ale o wzbudzenie w słuchaczach wrogości wobec całych grup ludzi. Według informacji przekazanych Polskiej Agencji Prasowej sąd uznał działaczkę za winną nawoływania do nienawiści wobec osób o czarnym lub ciemnym kolorze skóry, Kolumbijczyków oraz wyznawców islamu. Sędzia wskazywała, że O. próbowała oddziaływać na psychikę zgromadzonych, wywołując strach przed imigrantami i przypisując im zachowania polegające na mordowaniu, gwałtach oraz stosowaniu przemocy. Znaczenie miała nie tylko treść przemówienia, lecz także jego ton, miejsce oraz sposób wygłoszenia.

Grzywna i wyrok na tablicy ogłoszeń

Sąd wymierzył Oliwii 3 tys. zł grzywny. Dodatkowo orzeczenie ma zostać podane do publicznej wiadomości. Przez sześć miesięcy ma być wywieszone na tablicach ogłoszeń Sądu Rejonowego w Zamościu oraz Urzędu Miasta Zamość. Sąd tłumaczył, że kara powinna mieć przede wszystkim charakter wychowawczy i prewencyjny. Wziął pod uwagę młody wiek oskarżonej, jej sytuację rodzinną oraz dotychczasową niekaralność. Interesującym elementem sprawy jest sposób potraktowania opinii biegłego z zakresu językoznawstwa i medioznawstwa. Według relacji Ordo Iuris sąd uznał tę opinię za niepełną, nieobiektywną i pozbawioną bezstronności, dlatego nie oparł na niej ustaleń. Jednocześnie stwierdził, że treść i charakter wystąpienia można ocenić bez korzystania z wiadomości specjalistycznych.

Obrona: przemawiała ze strachu

Obronę O. prowadzi mecenas Magdalena Majkowska z Instytutu Ordo Iuris. Prawniczka zapowiedziała złożenie apelacji i domaganie się pełnego uniewinnienia. Zdaniem obrony art. 256 Kodeksu karnego wymaga wykazania szczególnego zamiaru wzbudzenia nienawiści wobec określonej grupy. O. miała natomiast kierować się strachem o bezpieczeństwo własne i swojego dziecka, nie zaś zamiarem wywołania wrogości rasowej lub religijnej. Obrona przypomina, że kilka tygodni przed manifestacją doszło do brutalnego ataku na 24-letnią Klaudię K. w Toruniu. O dokonanie gwałtu i zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oskarżony został obywatel Wenezueli. Jego proces rozpoczął się w czerwcu 2026 roku przed Sądem Okręgowym w Toruniu. Oliwia O. odnosiła się do tej zbrodni podczas przemówienia, mówiąc, że ofiarą równie dobrze mogła zostać ona sama.

Pytania o równe granice wolności słowa

Wyrok z Zamościa wywołał dyskusję nie tylko o dopuszczalnych granicach krytyki imigracji, ale również o jednakowym traktowaniu uczestników debaty publicznej. Komentatorzy przypominają wypowiedź Sławomira Nitrasa z Campusu Polska Przyszłości z 2021 roku. Polityk mówił wówczas o katolikach: „Musimy was opiłować z pewnych przywilejów”, dodając, że w przeciwnym razie ponownie „podniosą głowę”. Słowa te wywołały oburzenie, ale nie doprowadziły do znanej publicznie sprawy karnej ani wyroku. Nitras przedstawiał później swą wypowiedź jako postulat ograniczenia instytucjonalnych wpływów Kościoła, a nie wezwanie do przemocy wobec katolików.

Marta Lempart, liderka Strajku Kobiet została oskarżona między innymi o publiczne pochwalanie niszczenia fasad kościołów oraz przeszkadzania w sprawowaniu kultu religijnego. W październiku 2024 roku Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił ją od zarzutów. Ogłoszony wówczas wyrok nie był prawomocny. Sprawy te nie są prawnie identyczne i dotyczyły innych przepisów oraz okoliczności.

Jednak trudno dziwić się, że zestawienie ich rozstrzygnięć rodzi pytania o spójność standardów stosowanych wobec ostrych wypowiedzi politycznych. Wolność słowa nie oznacza prawa do przypisywania przestępczych skłonności całym narodom, rasom czy wspólnotom religijnym. Jednocześnie prawo ograniczające publiczną wypowiedź musi być stosowane szczególnie ostrożnie, konsekwentnie i bez względu na polityczne sympatie autora. Ostateczna odpowiedź na pytanie, czy emocjonalne wystąpienie Oliwii O. rzeczywiście wyczerpało znamiona nawoływania do nienawiści, będzie należała do sądu drugiej instancji.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->