Polski lek na COVID-19. Zaczynają się badania kliniczne
fot. ilustracyjna, Louis Reed on Unsplash
Zakończyła się produkcja pierwszej serii polskiego leku na COVID-19. Spółka Biomed Lublin jest przekonana, że lek działa, jednak zanim trafi na rynek, może minąć od kilku do kilkunastu miesięcy.
Inne z kategorii
Pijany kierowca BMW staranował ludzi na chodniku. Makabra w Słupsku
Pociągiem za złotówkę - PKP robi prezent na dzień seniora
- Mamy #PolskiLekNaCOVID19! Lek, który działa. Lek, który zabija #COVID19! - napisała spółka na Twitterze.
Biomed Lublin SA od kilku miesięcy pracował na produkcją leku z osocza ozdrowieńców, zawierajacego immunoglobuliny anty SARS-CoV-2 - neutralizujące wirusa. Kolejne litry osocza trafiały do Lublina z całego kraju, m.in. z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Bydgoszczy.
Sukces firma ogłosiła oficjalnie w środę (23 września): wyprodukowano pierwszą serię leku. - Po zakończeniu wymaganych badań [jakościowych - przy. red.] będzie przekazany do badań klinicznych w czterech ośrodkach: w Lublinie, Bytomiu, Białymstoku i Warszawie - czytamy na Facebooku spółki.
Jak podaje Polskie Radio24, preparat będzie mógł zostać zarejestrowany po potwierdzeniu skuteczności terapii i określeniu dawek leku. Ten etap, łącznie z następującą po nim fazą komercjalizacji, może potrwać od kilku do kilkunastu miesięcy.
Osocze ozdrowieńców jest już wykorzystywane w terapii - bezpośrednio podawane pacjentom. Więcej czytaj w archiwalnej rozmowie z wojewódzkim konsultantem ds. chorób zakażnych, drem Pawłem Rajewskim.