Religia 17 lut 18:15 | Marta Kocoń
Biskup Tyrawa: Wolność to odpowiedzialność [HOMILIA, ZDJĘCIA]

Obrzęd posypania głów popiołem w Środę Popielcową, 17 lutego, parafia pw. św. Marcina i Mikołaja w Bydgoszczy/ fot. Anna Kopeć

– Co znaczy nawrócić się? Rozumieć miłość jako poświęcenie, wolność – jako odpowiedzialność – mówił w Środę Popielcową bydgoski biskup Jan Tyrawa.

Podczas Mszy świętej w katedrze biskup Jan Tyrawa kontynuował temat wolności, który podjął w liście na Wielki Post, skierowanym do diecezjan.

– Najbardziej oryginalną myślą, ideałem, jaki ukazuje nam chrześcijaństwo, jest miłość. Przynosząc miłość na ten świat i głosząc miłość, Jezus dokonał największej rewolucji, jak kiedykolwiek się wydarzyła – rozpoczął. – Jedynie miłość jest zdolna skonfrontować się z wolnością.

Jak tłumaczył, wolność jest dzisiaj błędnie rozumiana jako cel. – Wolność nie jest wartością, którą powinniśmy osiągnąć, jest raczej warunkiem. Bóg obdarował człowieka wolnością po to, żeby człowiek ze swojej wolności wydobywał dobro i realizował je – mówił bydgoski ordynariusz.

Zło konsekwencją wolności

Jednak, jako wolny, można wybrać również zło. – Bóg, stwarzając człowieka wolnym, zaryzykował tym, że człowiek może Mu powiedzieć „nie”, może Mu się sprzeciwić – wyjaśniał biskup. – Ten sprzeciw wyrażony Panu Bogu zrodził grzech, śmierć, te wszystkie nieszczęścia, które spadły nie tylko na człowieka, ale na całą rzeczywistość. Wolność zatem okazuje się źródłem zła – mówił.

Czy wobec tego człowiek powinien zostać jej pozbawiony? Nie, bo odebranie wolności byłoby jednocześnie odebraniem mu możliwości nawrócenia się. – Bez wolności świat byłby jeszcze gorszy; bez wolności człowiek byłby zredukowany do poziomu zwierzęcia. Nie mówilibyśmy o miłości, heroizmie, odpowiedzialności – ale nie mówilibyśmy też o bestialstwie – wskazywał kapłan.

Drugi człowiek to dar

Nawiązał do popularnych opinii o wolności. – To nieprawda, że moja wolność ma się zatrzymać na wolności drugiego człowieka. W tej tezie drugi człowiek jawi się jako wróg, przez którego muszę ograniczać moją wolność – stwierdził. – Prawdą jest to, że wolność ma się zatrzymać na mojej odpowiedzialności. Właśnie wtedy jestem wolny, kiedy postępuję odpowiedzialnie, a nie, kiedy traktuję drugiego człowieka jako wroga, który „ogranicza moją wolność”.

Wskazywał, że człowiek tylko poprzez bezinteresowany dar z siebie może zrealizować swoje człowieczeństwo. Nie można zbudować wspólnoty bez miłości, poświęcenia się dla drugiego człowieka. – Drugi człowiek jest potrzebny, by objawiła się moja miłość.

Zaznaczył, że u podstaw chrześcijańskiego rozumienia człowieka leżą miłość, wolność oraz sumienie. – W sumieniu trzeba uznać różnicę między dobrem a złem, bo nie my wymyślamy tę różnicę, ale otrzymujemy ją z góry – mówił.

Obecnie, jak tłumaczył, również sumienie jest błędnie rozumiane. Służy jako narzędzie do usprawiedliwiania własnych złych czynów. – Mówimy, że „postąpiłem zgodnie z sumieniem”. Przy takim rozumieniu sumienia zawsze będziemy postępować „dobrze”.

Czas nawrócenia

– Co znaczy nawrócić się? To znaczy rozumieć miłość jako poświęcenie, ofiarowanie, wolność – jako odpowiedzialność, sumienie jako uznanie w sobie różnicy między dobrem a złem – podsumował.

Środa Popielcowa rozpoczyna w Kościele katolickim okres Wielkiego Postu, zakończonego Triduum Paschalnym, po którym następuje uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego.

Tego dnia tradycyjnie elementem liturgii jest obrzęd posypania głów popiołem – w tym roku nieco zmieniony w związku z pandemią. Uczestnictwo we Mszy świętej nie jest obowiązkowe, należy natomiast zachować post ścisły (dwa lekkie posiłki i jeden do syta), obowiązujący wszystkich dorosłych, do 59. roku życia.

Marta Kocoń

Marta Kocoń Autor

Sekretarz Redakcji