Religia Dzisiaj 09:24 | Redaktor
Jak za dni Noego... Adwent zaczyna się od czuwania, nie od nastroju

Nicolas Poussin, „Potop”, 1660–1665, olej na płótnie, Musée du Louvre, Paryż

Adwent w liturgii nie zaczyna się od nastrojowej świecy i spokojnej melodii, lecz od mocnego wezwania: „Czuwajcie”. Ojcowie Kościoła przypominają, że Chrystus przychodzi nie tylko w blasku chwały, ale także „jak za dni Noego” — w chwili pozornie zwyczajnej, gdy człowiek najmniej się tego spodziewa.

Od apokaliptycznego wstrząsu do nagłego zaskoczenia

W dawnej formie rytu rzymskiego pierwsza niedziela Adwentu rozpoczynała się słowami Jezusa o znakach na słońcu, księżycu i gwiazdach oraz o „zatrwożeniu narodów” (Łk 21,25–33). Ewangelia ta opierała się na dwóch akcentach: apokaliptycznej trwodze i chrześcijańskiej ufności — „wyprostujcie się i podnieście głowy”. Sens był jasny: świat drżał, ale uczeń Chrystusa miał pozostać trzeźwy, czuwający i gotowy na przyjście Pana.

W nowej formie rytu Kościół rozpoczyna Adwent słowami ukazującymi inny aspekt tego samego misterium: nie kosmiczny wstrząs, ale zaskoczenie. Ojcowie Kościoła podkreślają, że Chrystus zwycięski przychodzi nie tylko „z wielką mocą”, lecz również „jak za dni Noego” – w chwili, którą człowiek ocenia jako zwyczajną i bezpieczną. Człowiek zanurzony w codziennych troskach i radościach zapomina o celu ostatecznym.

Tajemnica „dnia i godziny”

Bezpośrednio przed niedzielną perykopą czytamy słowa Jezusa: „O dniu onym i o onej godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, jeno sam Ojciec”. W Ewangelii św. Marka pojawia się wersja jeszcze mocniejsza: „ani Syn”.

Św. Jan Chryzostom podkreśla, że Jezus podaje znaki, ale nie podaje daty. To nie niewiedza, lecz pedagogia. Ojcowie odrzucają interpretację ariańską: skoro przez Słowo „wszystko się stało”, również czas jest Jego dziełem. Nie może On nie znać tego, co ustanowił.

Dlaczego więc mówi „nie wiem”? Św. Hieronim i św. Augustyn wyjaśniają: Chrystus nie ogłasza, nie czyni znanym. Tak jak w Księdze Rodzaju Bóg mówi do Abrahama „teraz wiem” — to znaczy: „ukazałem ci to”, tak tutaj Syn „nie zna”, czyli nie ujawnia.

Efekt ma być jasny: nieustanna gotowość, nie spekulacja o datach.

Orygenes dodaje jeszcze inną perspektywę: dopóki Kościół – Ciało Chrystusa – nie zna dnia, dopóty również Syn „nie zna”, to znaczy nie objawia. Wiedza ta zostanie ukazana całemu Kościołowi dopiero w godzinie Jego przyjścia.

„Jak za dni Noego” – rutyna, która usypia duszę

Pierwsze słowa perykopy mówią: „Jak za dni Noego”. Św. Jan Chryzostom zauważa: chodzi o podkreślenie nagłości i nieoczekiwaności paruzji.

Ludzie w tamtych czasach jedli, pili, wchodzili w związki małżeńskie – i nie ma w tym zła. Problem leży w bezkrytycznej absolutyzacji doczesności, w przekonaniu, że to, co codzienne, jest wszystkim (Rabanus).

Św. Hieronim wyjaśnia pozorną sprzeczność: dlaczego Jezus najpierw mówi o wojnach, a potem o pokoju? Bo po czasach niepokojów pojawi się krótki okres uspokojenia, który będzie próbą dla wierzących.

Najgroźniejszy jest zatem nie wstrząs, ale duchowa drzemka. Właśnie wtedy, gdy człowiek sądzi, że nic się nie wydarzy, „przychodzi potop”.

„Jeden będzie wzięty, drugi zostawiony” – podział w samym sercu codzienności

Św. Jan Chryzostom interpretuje ten werset dosłownie: podział nastąpi pośród zwyczajnych czynności — pracy, snu, życiowych obowiązków.

Ojcowie Kościoła widzą jednak głębsze warstwy:

Wierzący i niewierzący

Hilary widzi tu podział między wierzącymi a niewierzącymi, niezależnie od ich zajęć.

Kościół i heretycy

Hieronim zauważa, że synagoga i Kościół „mielą te same księgi”, lecz owoc jest różny. Podobnie heretycy mogą cytować Pismo, ale nie żyją nim.

Trzy stany w Kościele

Remigiusz wskazuje na trzy sceny:

  • pole – głosiciele,

  • żarna – osoby żyjące w świecie,

  • łoże – stany życia konsekrowanego.

W każdym z nich są dobrzy i źli. I co ważne: to nie nowość naszych czasów. Zgorszenia były zawsze, bo człowiek pozostaje grzeszny. Dopiero ostateczne przyjście Chrystusa odsłoni prawdę.

Wezwanie Jezusa: „Czuwajcie”

Św. Augustyn szczególnie podkreśla, że czuwanie dotyczy wszystkich wierzących. Nie polega na obliczaniu dat, ale na:

  • trwaniu w wierze,

  • życiu w stanie łaski,

  • trosce o sumienie.

Św. Grzegorz Wielki przypomina: czuwać to mieć otwarte oczy na prawdziwe światło.

Orygenes dodaje alegorię: dom to dusza, złodziej to diabeł lub błędna doktryna. Gdy gospodarz (umysł) śpi, zło wdziera się niepostrzeżenie.

W sensie duchowym i dosłownym: śmierć przychodzi niespodziewanie. Zarówno paruzja, jak i godzina śmierci domagają się gotowości.

Sługa wierny i roztropny – model odpowiedzialności

Św. Hilary odnosi tę przypowieść do biskupów i przełożonych, a Chryzostom poszerza ją o każdą osobę, której powierzono odpowiedzialność.

Wymagane cnoty to:

  • wierność – nieprzywłaszczanie sobie tego, co Pańskie,

  • roztropność – dawanie właściwego pokarmu właściwym ludziom.

Orygenes podkreśla wagę odpowiedzialności za dobro duchowe i materialne wspólnoty.

Nagroda: uczestnictwo w chwale Chrystusa, który uczyni wiernego sługę „włodarzem wszystkich swych dóbr”.

Zły sługa – ostrzeżenie dla pasterzy i wiernych

Ojcowie widzą w tej postaci dwie choroby duchowe:

  • przemoc wobec współsług (Augustyn, Rabanus),

  • rozpusta i rozproszenie duchowe (Augustyn, Orygenes).

To obraz nie tylko pasterzy, którzy nadużywają władzy, lecz również wiernych, którzy porzucają czuwanie.

Wyrok jest poważny: „odetnie go na pół” – to oddzielenie od wspólnoty zbawionych (Hieronim). Orygenes dodaje, że dar duchowy wraca do Boga, a dusza i ciało idą na potępienie.

Adwent: czas decyzji, nie nastroju

Adwentowy apel Jezusa jest surowy i konsekwentny. Nie pyta o datę, lecz o dyspozycję serca.

Ojcowie widzą w tym program:

  • nie znać dnia — aby nie ulec ospałości,

  • pamiętać o Noem — aby nie ulec złudzeniu normalności,

  • widzieć możliwość rozdzielenia — aby nie ulec samozadowoleniu,

  • czuwać — aby codzienność była gotowością,

  • być wiernym i roztropnym — aby odpowiedzialność była służbą, nie dominacją.

Adwent w świetle Ojców nie jest czasem nastrojowości, lecz czasem decyzji.
Jezus mówi do nas jasno: żyj tak, jakby dzień Jego przyjścia mógł nastąpić dziś – bo w sensie duchowym właśnie tak jest.

Makymilian Powęski

Krótkie biogramy cytowanych Ojców

Św. Jan Chryzostom (†407)
Patriarcha Konstantynopola, jeden z największych kaznodziejów starożytności; słynął z precyzji egzegetycznej i surowego, logicznego stylu. Autor wielu homilii do Ewangelii.

Św. Hieronim (†420)
Doktor Kościoła, tłumacz Biblii na łacinę (Wulgata). Mistrz filologicznej precyzji i analiz tekstowych. Autor licznych komentarzy biblijnych.

Św. Augustyn (†430)
Doktor Łaski. Jeden z najważniejszych teologów zachodniego chrześcijaństwa. Komentował kwestie czasu, wieczności i czuwania w perspektywie duchowej i egzystencjalnej.

Św. Hilary z Poitiers (†367)
Doktor Kościoła, obrońca bóstwa Chrystusa w czasie sporów ariańskich. Interpretował przypowieści w kluczu walki z herezją i w obronie jedności wiary.

Orygenes (†254)
Egzegeta aleksandryjski, pionier teologii biblijnej. Autor wielu komentarzy i homilii. Zwracał uwagę na sens duchowy i eklezjalny tekstu.

Rabanus Maurus (†856)
Mnich i arcybiskup Moguncji, autor kompendiów egzegetycznych. Reprezentant duchowości karolińskiej, łączącej alegorię z praktyczną teologią życia.

Św. Grzegorz Wielki (†604)
Papież, doktor Kościoła. Autor Homilii na Ewangelie. Łączył nauczanie moralne z głębokim realizmem duszpasterskim.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->