Religia Dzisiaj 09:33 | Redaktor
[NIEDZIELA Z TYGODNIKIEM] Kim jest Duch, którego świat nie zna? Ojcowie Kościoła o tajemnicy Pięćdziesiątnicy

Tycjan, Zesłanie Ducha Świętego. Fragment.

Zielone Świątki kojarzą się z wiosną, gałązkami brzozy, tatarakiem i dawnym obyczajem. Ale w centrum tego święta nie stoi przyroda. Stoi Duch Święty — Ten, o którym Chrystus mówi, że „świat Go nie zna”. Jak rozumieli Go Ojcowie Kościoła?

Pięćdziesiąty dzień po Wielkanocy

Dziś Pięćdziesiątnica — pięćdziesiąty dzień po Wielkanocy. Dzień Zesłania Ducha Świętego. W polskiej tradycji uroczystość ta znana jest także jako Zielone Świątki. Nazwa ta bierze się przede wszystkim z wiosennej zieleni, gałęzi, ziół, majenia domów i obejść, czyli z obrzędowości związanej z pełnią wiosny i początkiem lata.

W polskiej tradycji dekorowano domy zielonymi gałęziami, zwłaszcza brzozą, tatarakiem i ziołami. Podobne zwyczaje zachowały się również w tradycjach wschodniosłowiańskich.

Jednak chrześcijański sens tego święta sięga znacznie głębiej niż ludowa obrzędowość. W dniu Pięćdziesiątnicy, około godziny dziewiątej przed południem, Duch Święty zstąpił pod postacią wichru i ognia na uczniów zgromadzonych w Wieczerniku. Kościół wspomina dziś nie tylko dawne wydarzenie, ale początek nowego sposobu działania Boga w świecie.

Nie nastrój, nie metafora, lecz Osoba Boska

Kim jest Duch Święty? To pytanie warto postawić Ojcom Kościoła, bo ich odpowiedź jest bardzo precyzyjna. Duch Święty nie jest nastrojem religijnym, energią moralną ani poetycką metaforą działania Boga. Jest Osobą Boską — Duchem Ojca i Syna, Duchem Prawdy.

Sam Chrystus w mowie pożegnalnej w Wieczerniku zapowiada: „A ja prosić będę Ojca i innego Pocieszyciela da wam, aby pozostał z wami na zawsze”. Te słowa o „innym Pocieszycielu” od początku były dla Kościoła punktem wyjścia do refleksji nad tajemnicą Ducha Świętego.

Św. Augustyn, komentując je, mówi wyraźnie, że chodzi o Ducha Świętego, którego wiara katolicka wyznaje jako współistotnego i współwiecznego Ojcu i Synowi. Dodaje zarazem, że to przez Ducha „miłość Boża rozlana jest w sercach naszych”. Duch nie tylko poucza więc z zewnątrz, ale przemienia od środka.

To bardzo ważne: działanie Ducha Świętego nie jest jedynie zewnętrznym znakiem. Jest wewnętrzną przemianą człowieka.

Źródło życia i uświęcenia

Św. Bazyli Wielki, nauczyciel Kościoła Wschodu, idzie w tym samym kierunku. Duch nie jest stworzeniem, jak aniołowie. Jest źródłem życia i uświęcenia. To On udziela świętości stworzeniom duchowym. Aniołowie i ludzie nie mają świętości sami z siebie, lecz otrzymują ją przez łaskę Ducha.

U Grzegorza z Nazjanzu Pięćdziesiątnica jest wręcz momentem objawienia „ekonomii Ducha”, czyli sposobu Jego działania w dziejach zbawienia. Najpierw dokonało się widzialne dzieło Chrystusa, Syna Bożego. Gdy zostało ono wypełnione, rozpoczął się w Kościele czas działania Ducha.

Nie oznacza to oczywiście zastąpienia Chrystusa. Chodzi raczej o wejście Kościoła w pełnię obietnicy. W dziejach zbawienia poznajemy działanie całej Trójcy Świętej: stworzenie przypisujemy Ojcu, odkupienie Synowi, a uświęcenie Duchowi Świętemu. Nie wolno jednak tych działań rozdzielać, jakby Osoby Boskie pracowały osobno, każda przy swoim biurku. Dzieła Trójcy na zewnątrz są wspólne.

Przy stworzeniu był z Ojcem Syn i Duch. Przy odkupieniu był z Synem Ojciec wraz z Duchem. A Ducha Świętego posyłają do ludzi Ojciec i Syn.

Tu dotykamy wielkiej tajemnicy, która stała się także przedmiotem sporu między Wschodem a Zachodem: Zachód wyznaje, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna, Wschód zaś szczególnie mocno strzeże formuły, że Ojciec jest jedynym źródłem w Trójcy, a Duch pochodzi od Ojca i jest posyłany przez Syna.

Ogień, który nie niszczy, ale daje moc

Ojcowie bardzo mocno łączą Zesłanie Ducha Świętego z trzema darami: prawdą, jednością i przemianą człowieka.

Ciekawym symbolem jest ogień. Św. Jan Chryzostom, komentując Dzieje Apostolskie, podkreśla, że ogień Pięćdziesiątnicy nie jest tylko znakiem grozy. Duch przychodzi „z ogniem”, ale nie po to, by spalić apostołów, lecz by napełnić ich mocą, odwagą i zdolnością głoszenia.

Duch jest więc dany po coś. Nie jako ozdoba, nie jako religijny efekt specjalny, ale jako moc do misji. Także dar języków nie jest widowiskiem, lecz znakiem posłania Kościoła do narodów.

Św. Cyryl Jerozolimski akcentuje z kolei osobiste działanie Ducha. Duch działa „stosownie do każdego”: zna sumienie, myśli, wiarę i stan duszy człowieka. Pięćdziesiątnica nie jest więc tylko wydarzeniem zewnętrznym. Jest wejściem Boga w konkretnego człowieka — w jego rozum, wolę i sumienie.

Nie po to, by sterować nim jak marionetką, bo Bóg pozostawia człowiekowi wolność. Po to, by go uświęcić.

Kościół żyje Duchem jak ciało duszą

Kościół żyje Duchem tak, jak ciało żyje duszą. Dla Ojców nie jest to ozdobna formuła, lecz podstawowa intuicja. Św. Augustyn w kazaniach o Pięćdziesiątnicy łączy dar języków z powszechnością Kościoła. Apostołowie mówią językami narodów, ponieważ Kościół ma ogarnąć wszystkie narody.

Dar Ducha jest więc znakiem jedności katolickiej, nie prywatnym duchowym fajerwerkiem.

U św. Ireneusza znajdujemy jedną z najmocniejszych formuł: tam, gdzie jest Kościół, tam jest Duch Boży; tam, gdzie jest Duch Boży, tam jest Kościół i wszelka łaska. To zdanie może na pierwszy rzut oka brzmieć dość zwyczajnie, ale po chwili odsłania ogromną głębię.

Jest ono bardzo antyindywidualistyczne. Duch Święty nie jest własnością prywatnych iluminatów. Jest życiem apostolskiego Kościoła.

Duch nie tłumi rozumu

Często kojarzymy Ducha Świętego z ludzkim rozumem. Prosimy o Jego dary przed nauką albo przed ważnym egzaminem. Potwierdzenie tej intuicji znajdziemy u św. Bazylego Wielkiego.

Bazyli pokazuje działanie Ducha przez uświęcenie, oświecenie rozumu i prowadzenie ku prawdzie. Duch nie zastępuje ludzkiego rozumu ani tym bardziej go nie tłumi. Nie działa tak, jakby wiara była religijną mgłą. Przeciwnie: oczyszcza i uzdalnia umysł człowieka do poznania Boga.

To, że Duch działa w Kościele, znaczy więc, że Kościół nie jest tylko instytucją, archiwum doktryny czy pobożnym stowarzyszeniem. Jest żywym Ciałem, w którym Duch podtrzymuje wiarę, sakramenty, jedność, świętość i zdolność rozeznawania prawdy.

Gdy człowiek staje się głuchy na Ducha

Co dzieje się, gdy ludzie zaniedbują natchnienia Ducha Świętego? Ojcowie odpowiedzieliby jasno: wtedy zaczyna się obumieranie od środka.

Nie oznacza to, że Duch przestaje być obecny w Kościele. On wciąż jest, wciąż mówi. Ale człowiek lub wspólnota mogą stać się głuche na Jego działanie. Dzieje się to przede wszystkim przez pychę i pożądanie uznania przez świat.

Orygenes, komentując grzech przeciw Duchowi, mówi o ludziach, którzy otrzymali wielką pomoc Ducha, a jednak odwracają się ku złu. Im większe światło zostało dane, tym cięższe jest jego odrzucenie.

Ireneusz łączy obecność Ducha z człowiekiem jako „świątynią Boga”. Jeśli ciało i życie chrześcijanina mają być miejscem zamieszkania Ducha, to grzech nie jest tylko naruszeniem przepisu. Jest profanacją świątyni.

U św. Augustyna zaniedbanie Ducha szczególnie mocno wiąże się z rozbiciem jedności i miłości. Skoro Duch jest darem miłości, to chrześcijaństwo bez miłości staje się religijną atrapą: słowa zostają, ale ogień wygasa.

Duch i świat

W Ewangelii św. Jana pojawia się mocne przeciwstawienie Ducha i świata. Chodzi jednak o „świat” nie jako stworzenie — bo stworzenie jest dobre — lecz o porządek zamknięty na Boga.

Świat „nie zna” Ducha, bo chce rozumieć wszystko według własnych kryteriów. Są to kryteria władzy, pożądania, pychy, użyteczności i widzialnego sukcesu.

Św. Augustyn, komentując czternasty rozdział Ewangelii św. Jana, pokazuje, że Duch jest Duchem Prawdy, którego świat nie może przyjąć, bo Go nie widzi ani nie zna. Chrześcijanie znają Go, ponieważ mieszka w nich i działa przez miłość.

Cyryl Jerozolimski mówi podobnie od strony duchowego doświadczenia: Duch przenika sumienia, myśli i wiarę ludzi. To, co dla świata jest niewidzialne i „niepraktyczne”, dla chrześcijanina jest najbardziej realnym centrum życia.

Przeciwstawienie Duch — świat oznacza więc, że Duch daje poznanie Boga, a świat zatrzymuje się na tym, co widzialne. Duch jednoczy, świat rozprasza. Duch prowadzi do prawdy, świat często zadowala się opinią, modą i interesem.

Dlaczego grzech przeciw Duchowi jest tak poważny?

Na koniec zostaje jedno z najtrudniejszych pytań: dlaczego Chrystus tak mocno mówi o bluźnierstwie przeciw Duchowi Świętemu?

Ojcowie są tu bardzo poważni. Nie chodzi o to, że Duch Święty jest — przepraszając za kolokwializm — „bardziej drażliwy” niż Ojciec i Syn. Chodzi o to, że odrzucenie Ducha jest odrzuceniem samego światła, przez które człowiek może się nawrócić.

Orygenes stawia pytanie wprost: czy Duch jest „większy” od Chrystusa, skoro grzech przeciw Niemu nie będzie odpuszczony? Odpowiada: nie o większą godność chodzi, ale o sytuację człowieka, który otrzymał działanie Ducha, a mimo to świadomie je odrzucił i zwraca się ku złu.

To odmowa leczenia mimo rozpoznania lekarza.

Św. Augustyn w kazaniu o bluźnierstwie przeciw Duchowi Świętemu wiąże ten grzech z rozproszeniem przeciw Chrystusowi: kto nie gromadzi z Chrystusem, rozprasza.

Ambroży używa tego argumentu także po to, by pokazać wielkość Ducha: skoro bluźnierstwo przeciw Duchowi ma taką wagę, Duch nie może być stworzeniem ani czymś niższym. Należy do Boskiej rzeczywistości i działa jako Ten, który uświęca.

Bluźnierstwo przeciw Duchowi Świętemu to nie pojedyncze nerwowe zdanie, ale postawa zatwardziałego odwrócenia: nazywanie światła ciemnością, łaski oszustwem, a działania Boga dziełem zła — i trwanie w tym przeciw poznanej prawdzie.

Dlaczego Kościół wciąż żyje?

Ojcowie widzą Zesłanie Ducha Świętego nie jako „urodziny jakiegoś entuzjazmu religijnego”, ale jako objawienie nowego życia Kościoła. Duch Święty jest Bogiem, który mieszka w Kościele i w duszach wiernych. Przynosi prawdę, miłość, jedność, świętość i odwagę misyjną.

Świat Go nie zna, bo nie zna logiki łaski. A człowiek, który świadomie odrzuca Ducha, nie odrzuca jednego z wielu religijnych impulsów. Odrzuca samo światło, dzięki któremu mógłby jeszcze zobaczyć prawdę.

Pięćdziesiątnica u Ojców Kościoła to nie wspomnienie dawnego cudu. To odpowiedź na pytanie, dlaczego Kościół mimo ludzkiej słabości wciąż żyje.

Żyje, bo jego duszą jest Duch Święty.

Maksymilian Powęski

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->