Religia Dzisiaj 08:14 | Redaktor
Jezus i Samarytanka. Ewangelia o pragnieniu, którego nie gasi żadna studnia

Annibale Carracci: Chrystus i Samarytanka

Rozmowa Jezusa z Samarytanką przy studni Jakuba należy do najbardziej niezwykłych scen Ewangelii. Zaczyna się od prostej prośby o wodę, a prowadzi do jednej z najważniejszych prawd chrześcijaństwa: Bóg szuka czcicieli, którzy będą Go czcić w Duchu i prawdzie. Ojcowie Kościoła widzieli w tej scenie coś więcej niż tylko spotkanie przy studni w Samarii. Odczytywali ją jako obraz drogi każdej ludzkiej duszy – od spraw najbardziej codziennych aż po spotkanie z prawdą o Bogu.

Ewangelia Wielkiego Postu

Trzecia niedziela Wielkiego Postu w dawnej liturgii Kościoła rzymskiego przynosiła Ewangelię o wypędzeniu złego ducha oraz o powrocie szatana do duszy, która została już raz oczyszczona. Sens tej przestrogi był bardzo konkretny. Wielki Post był bowiem czasem przygotowania katechumenów do chrztu.

Człowiek, który zostaje wyzwolony z niewoli grzechu, nie wchodzi w stan neutralny. Wchodzi w walkę. Jeśli zaniedba łaskę, jeśli pozostawi duszę pustą i nieuporządkowaną, powrót zła będzie jeszcze bardziej dotkliwy. Odpowiedzialność człowieka ochrzczonego jest większa niż odpowiedzialność tego, kto nigdy nie poznał Ewangelii.

W zreformowanej liturgii czytamy natomiast wielką scenę z czwartego rozdziału Ewangelii według św. Jana: rozmowę Jezusa z Samarytanką przy studni Jakuba.

Droga przez Samarię

Ewangelista zaznacza, że Jezus opuszcza Judeę, ponieważ wzbudził zawiść faryzeuszów. Udaje się więc do Galilei. Droga prowadzi przez Samarię. Św. Jan Chryzostom zwraca uwagę na znaczenie tej drogi. Chrystus czyni coś podobnego jak później Apostołowie. Gdy Żydzi odrzucają Ewangelię, głoszenie prawdy zaczyna docierać do pogan.

Jezus nie zatrzymuje się jednak w Samarii na stałe. Przechodzi tylko przez tę krainę. Jakby chciał pozbawić swoich przeciwników ostatniej wymówki – Ewangelia została najpierw ogłoszona Izraelowi.

Samaria była ziemią o skomplikowanej historii. Po podbojach asyryjskich ludność została częściowo przesiedlona i wymieszana z poganami. Samarytanie zachowali jedynie część Pisma Świętego – księgi Mojżesza – a jednocześnie wprowadzili do swojej religii elementy pogańskie. Żydzi patrzyli na nich z niechęcią i pogardą. Na tym tle rozmowa Jezusa z Samarytanką nabiera szczególnej wymowy.

Studnia patriarchów

Chrystus zatrzymuje się przy studni Jakuba. Ewangelista starannie podkreśla to miejsce. Jak wyjaśnia Teofilakt, studnia przypomina obietnice dane patriarchom. To, co zostało zdobyte dzięki wierze, może zostać utracone przez niewierność. Historia Izraela stanowi więc milczące tło całej sceny.

Alkuin dodaje jeszcze jeden sens symboliczny. Chrystus opuszcza Judeę – czyli niewiarę tych, którzy Go odrzucili – i przez swoich uczniów kieruje się ku światu pogan. Studnia patriarchów staje się miejscem spotkania nowego ludu Bożego z prawdziwym dziedzicem obietnic.

Kobieta jako obraz Kościoła

Do studni przychodzi kobieta – Samarytanka.

Św. Augustyn widzi w niej obraz Kościoła. Kościół bowiem miał powstać przede wszystkim z pogan. Podobnie jak ona, jest „obcy” wobec dawnego narodu wybranego, a jednak zostaje powołany do udziału w obietnicy.

Rozmowa zaczyna się od rzeczy najprostszej. Jezus mówi: „Daj mi pić”. Prośba wydaje się zwyczajna, ale już ona przełamuje istniejące bariery. Żydzi nie utrzymywali kontaktów z Samarytanami. Chrystus świadomie lekceważy ten podział.

Św. Jan Chryzostom zauważa, że nie czyni tego przypadkowo. Chce pokazać, że te granice wkrótce przestaną obowiązywać.

Jednak sens tej prośby jest głębszy. Augustyn mówi, że Chrystus, prosząc o wodę, w istocie pragnie wiary tej kobiety.

Woda żywa

W centrum rozmowy pojawia się temat „wody żywej”. Samarytanka rozumie te słowa dosłownie. Myśli o wodzie ze studni. Zwraca uwagę, że Jezus nie ma nawet naczynia, którym mógłby ją zaczerpnąć. Pyta więc z pewną ironią: czy jesteś większy od naszego ojca Jakuba?

Chrystus nie odpowiada wprost. Nie mówi: „jestem większy”. Wskazuje jednak zasadniczą różnicę między wodą ze studni a wodą, którą On daje. Każdy, kto pije wodę ze studni, będzie znów pragnął. Natomiast ten, kto pije wodę, którą daje Chrystus, otrzyma w sobie źródło życia.

Orygenes interpretuje to w sposób niezwykle sugestywny. Studnia Jakuba symbolizuje Pismo Święte. Uczeni piją z niej jak synowie Jakuba – rozumiejąc głębiej. Prości piją jak bydło patriarchy – czerpiąc z niej to, co najbardziej elementarne. Ale nawet ta studnia nie zaspokaja ostatecznie pragnienia człowieka. Dopiero Chrystus daje wodę, która staje się w nim źródłem życia.

Pięciu mężów

Kobieta wciąż jednak nie rozumie. Prosi o tę wodę, aby nie musieć przychodzić codziennie do studni. Wtedy rozmowa nagle zmienia kierunek. Jezus mówi: „Idź, zawołaj swego męża”. Św. Augustyn interpretuje te słowa w sensie symbolicznym. „Mąż” oznacza tu rozum.

Człowiek, który żyje wyłącznie według zmysłów, nie potrafi jeszcze przyjąć światła prawdy. Najpierw musi zostać obudzony rozum – zdolność rozpoznania prawdy.

Dlatego Augustyn mówi, że pięciu mężów kobiety symbolizuje pięć zmysłów. Dopóki człowiek żyje tylko nimi, nie potrafi zrozumieć rzeczy Bożych. A ten, którego teraz ma – błąd, fałszywe przekonania – nie jest jej prawdziwym mężem. Chrystus odsłania więc jej życie i prowadzi rozmowę dalej.

Spór o miejsce kultu

Samarytanka zaczyna wtedy pytać o sprawy religijne. Gdzie należy oddawać cześć Bogu? Na tej górze – jak twierdzą Samarytanie – czy w Jerozolimie, jak mówią Żydzi? Chrystus nie rozstrzyga tego sporu na poziomie lokalnym. Podnosi rozmowę wyżej. „Nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcić Ojca”.

Pojawia się nowa perspektywa: kult „w Duchu i prawdzie”. Św. Jan Chryzostom zauważa, że Żydzi przynajmniej znali Boga prawdziwego, choć ich poznanie było jeszcze niepełne. Dlatego Jezus mówi: „Zbawienie pochodzi od Żydów”. Z ich narodu pochodzą prorocy, Apostołowie i sam Chrystus według ciała. Ale nadchodzi czas nowy.

Świątynia w człowieku

Orygenes interpretuje tę zapowiedź w sposób bardzo szeroki. Prawdziwy kult nie będzie już związany z jednym miejscem. Bóg nie szuka czcicieli przywiązanych do konkretnej góry czy świątyni, lecz takich, którzy oddają Mu cześć w Duchu i prawdzie.

Św. Augustyn dodaje do tego prostą, ale wymagającą myśl. Człowiek często szuka miejsca szczególnie świętego: góry, sanktuarium, świątyni. Tymczasem prawdziwa świątynia musi powstać najpierw w nim samym. Jeśli chcesz modlić się w świątyni – mówi Augustyn – módl się w sobie samym. Ale najpierw stań się świątynią Boga.

Źródło zamiast studni

Cała scena przy studni Jakuba ukazuje drogę, którą przechodzi każda dusza.

Człowiek zaczyna od spraw zewnętrznych: codziennych potrzeb, sporów religijnych, tradycji. Chrystus prowadzi go dalej. Najpierw odsłania jego życie, potem budzi rozum, a w końcu otwiera przed nim prawdę o Bogu.

Człowiek może czerpać z wielu studni – z wiedzy, z tradycji, z doświadczenia. Ale wszystkie te studnie w końcu znów pozostawiają pragnienie. Dopiero wtedy pojawia się pytanie najważniejsze. Czy człowiek chce tylko kolejnej studni – czy chce źródła. A źródłem jest zawsze Chrystus.

Maksymilian Powęski

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->