[NIEDZIELA Z TYGODNIKIEM] Czy Sobór zrobił z Kościoła demokrację?
Autorstwa Peter Geymayer - Praca własna, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4090775
Lumen gentium rzeczywiście mówi o Kościele jako Ludzie Bożym. Przypomina wspólną godność ochrzczonych, powszechne powołanie do świętości i odpowiedzialność świeckich za misję Kościoła. Ten sam dokument mówi jednak również o hierarchicznym ustroju Kościoła, o biskupach jako następcach Apostołów, o prymacie Piotra i o kapłaństwie urzędowym, które różni się od kapłaństwa wiernych nie tylko stopniem, lecz istotą.
Inne z kategorii
Kościół katolicki tylko jedną z dróg? Tego Sobór nie powiedział
„Christianitas” wobec święceń FSSPX: jest inna droga tradycji
Chochoł do bicia
Wokół Soboru Watykańskiego II narosło wiele mitów. Często najpierw buduje się fałszywy obraz Soboru, potem ten obraz się okłada, a na końcu ogłasza się, że pokonano Vaticanum II. Problem polega na tym, że zwykle nie walczy się wtedy z tekstami soborowymi, lecz z ich zniekształconą interpretacją, publicystycznym skrótem albo z tym, co zwykło się nazywać „duchem Soboru”.
Ten problem wrócił szczególnie mocno przy okazji święceń w Écône. W wielu komentarzach znów wybrzmiewało oskarżenie, że Sobór Watykański II zdradził wcześniejszą wiarę Kościoła. Tymczasem dowodem, że ojcowie Soboru nie zdradzili Ewangelii, są przede wszystkim teksty soborowe. Nie późniejsze nadużycia, nie ideologia „ducha Soboru”, lecz same dokumenty.
Nie znaczy to oczywiście, że każdy fragment Vaticanum II jest równie szczęśliwy stylistycznie i równie odporny na nadużycia. Są tam sformułowania słabsze, bardziej otwarte i łatwiejsze do wyrwania z kontekstu. Niektóre domagały się późniejszych doprecyzowań. Nie znaczy to jednak, że w tekstach Soboru tkwi ukryta zdrada katolickiej wiary.
Mit: Lud Boży zamiast hierarchii
Jednym z takich mitów jest przekonanie, że Sobór zrobił z Kościoła demokrację. Argument brzmi mniej więcej tak: skoro Lumen gentium mówi o Ludzie Bożym, to hierarchia staje się czymś drugorzędnym, niemal administracyjnym. Biskupi i kapłani mieliby być już tylko funkcjonariuszami wspólnoty, a Kościół powinien działać według logiki demokratycznego uczestnictwa.
Ten mit rzadko występuje w brutalnej formie: „Sobór zniósł hierarchię”. Częściej pojawia się subtelniej. Mówi się, że Sobór przesunął punkt ciężkości z hierarchii na Lud Boży, więc hierarchia ma być tylko funkcją porządkującą albo służebną w sensie czysto organizacyjnym. W mocniejszej wersji słyszymy, że logika Lumen gentium prowadzi do demokratyzacji Kościoła.
Najbardziej znanym przykładem takiego sposobu myślenia był Hans Küng, szwajcarski teolog, uczestnik Soboru jako ekspert i jedna z najbardziej wpływowych, a zarazem kontrowersyjnych postaci teologii posoborowej. Küng krytykował model Kościoła jako „hierarchicznej piramidy” i przeciwstawiał mu wizję Kościoła jako wspólnoty wiary, komunii i Ludu Bożego.
Samo zdanie, że hierarchowie nie stoją ponad Ludem, lecz pośród niego i dla niego, można jeszcze rozumieć ortodoksyjnie. W szerszym kontekście myśli Künga prowadziło ono jednak do postulatu daleko idącej przebudowy władzy w Kościele.
Skąd wziął się ten mit?
Mit ma kilka źródeł. Pierwszym jest kolejność rozdziałów Lumen gentium. Ostateczny tekst najpierw mówi o misterium Kościoła, potem o Ludzie Bożym, a dopiero następnie o hierarchii. Sama ta kolejność była ważnym sygnałem. Zanim powiemy o urzędach, trzeba powiedzieć o wspólnej godności ochrzczonych.
Drugim źródłem jest prawda o powszechnym kapłaństwie wiernych. Sobór przypomniał, że wszyscy ochrzczeni uczestniczą w misji Chrystusa: kapłańskiej, prorockiej i królewskiej. Z tej prawdy zrobiono czasem hasło: skoro wszyscy uczestniczą, to nikt nie ma władzy z ustanowienia Chrystusa, najwyżej pełni funkcję z delegacji wspólnoty.
Trzecim źródłem była reakcja na klerykalizm. Tam, gdzie hierarchię rozumiano jako dominację, Sobór przypomniał, że władza w Kościele jest służbą. Z tego słusznego przypomnienia wyprowadzono czasem fałszywy wniosek: skoro władza jest służbą, to nie jest już realną władzą nauczania, uświęcania i rządzenia.
Co naprawdę mówi Lumen gentium?
Rozdział II Lumen gentium nosi tytuł „O Ludzie Bożym”. Sobór mówi tam, że Bóg nie chciał uświęcać i zbawiać ludzi wyłącznie pojedynczo, bez więzi między nimi. Chciał uczynić z nich lud, który poznaje Go w prawdzie i służy Mu w świętości.
To bardzo mocny punkt soborowej eklezjologii. Kościół nie jest tylko instytucją religijną obsługującą prywatne życie duchowe jednostek. Jest Ludem Bożym, wspólnotą zbawienia. Wszyscy ochrzczeni mają w nim prawdziwą godność i prawdziwą odpowiedzialność.
Nie wolno jednak przeoczyć, że Lumen gentium mówi zarazem o Kościele prowadzonym przez Ducha Świętego, który wyposaża go zarówno w dary hierarchiczne, jak i charyzmatyczne. Sobór nie przeciwstawia więc charyzmatu hierarchii. Wymienia jedno i drugie jako dary Ducha dla Kościoła.
Kapłaństwo powszechne i kapłaństwo urzędowe
Najważniejszy tekst znajduje się w punkcie 10 konstytucji. Sobór mówi, że ochrzczeni są konsekrowani jako duchowy dom i święte kapłaństwo. Zaraz potem dodaje jednak rzecz niesłychanie ważną: kapłaństwo wspólne wiernych i kapłaństwo urzędowe, czyli hierarchiczne, różnią się istotą, a nie tylko stopniem.
To zdanie samo wystarcza, aby obalić mit. Gdyby Sobór chciał zrobić z Kościoła demokrację równych funkcji, nie pisałby, że kapłaństwo urzędowe i kapłaństwo powszechne różnią się istotowo.
Sobór dodaje, że kapłan urzędowy, mocą świętej władzy, naucza i kieruje ludem kapłańskim, działa w osobie Chrystusa i uobecnia ofiarę eucharystyczną. To nie jest język administracji z delegacji wspólnoty. To jest język urzędu ustanowionego w Kościele przez Chrystusa.
Hierarchiczny ustrój Kościoła
Jest jeszcze cały trzeci rozdział Lumen gentium, który nosi tytuł: „O hierarchicznym ustroju Kościoła, a w szczególności o episkopacie”. Naprawdę trudno pogodzić ten tytuł z tezą, że Sobór zniósł hierarchię albo sprowadził ją do administracji.
Sobór mówi tam, że Chrystus ustanowił w swoim Kościele różne posługi dla wzrostu Ludu Bożego, a szafarze obdarzeni świętą władzą służą braciom. Łączy więc dwie rzeczy: prawdziwą władzę i służbę. Nie mówi, że władza przestaje być władzą, ponieważ jest służbą. Mówi raczej, że władza pochodząca od Chrystusa ma być wykonywana jako służba.
Lumen gentium podejmuje także nauczanie Vaticanum I. Przypomina, że Chrystus postawił Piotra nad pozostałymi Apostołami i ustanowił w nim trwałą, widzialną zasadę jedności wiary i komunii. Sobór nie mówi więc, że Lud Boży zastępuje prymat. Mówi, że Lud Boży ma widzialną zasadę jedności w następcy Piotra.
Kolegium biskupów to nie parlament
Sobór mówi również o kolegium biskupów. Ta nauka została jednak zabezpieczona przed demokratycznym odczytaniem. Kolegium biskupów nie ma władzy bez papieża jako głowy. Parlament może obradować przeciw premierowi albo prezydentowi. Kolegium biskupów nie jest ciałem przeciw papieżowi. Istnieje z papieżem i pod papieżem.
Właśnie dlatego do Lumen gentium dołączono słynną Nota explicativa praevia, związaną z interwencją Pawła VI. Nota miała doprecyzować naukę o kolegialności biskupów. Wyjaśniała, że kolegium nie istnieje bez swojej głowy, czyli bez papieża. Biskupi nie są kościelnym parlamentem, który może przegłosować następcę Piotra.
Kolegialność oznacza komunię biskupów z papieżem i pod papieżem, a nie demokrację parlamentarną w Kościele.
Świeccy mają głos, ale nie tworzą parlamentu
Rozdział IV Lumen gentium mówi o świeckich. Sobór przypomina, że przez chrzest zostają oni włączeni w Ciało Chrystusa, ustanowieni w Ludzie Bożym i na swój sposób uczestniczą w kapłańskiej, prorockiej i królewskiej funkcji Chrystusa. Ich misją jest uświęcanie świata od wewnątrz: w rodzinie, pracy, kulturze, życiu społecznym i zawodowym.
Punkt 32 brzmi jeszcze mocniej. W Kościele wszyscy mają wspólną godność dzieci Bożych, tę samą łaskę synostwa, to samo powołanie do świętości, jedno zbawienie, jedną nadzieję i niepodzielną miłość. Sobór dodaje jednak natychmiast, że z woli Chrystusa niektórzy zostali ustanowieni nauczycielami, pasterzami i szafarzami tajemnic dla innych.
Równość godności nie oznacza tożsamości urzędów. Sobór uznaje prawo, a czasem obowiązek świeckich do wyrażania opinii w sprawach dobra Kościoła. Ma się to jednak dokonywać w prawdzie, odwadze, roztropności, czci i miłości wobec tych, którzy z racji świętego urzędu reprezentują osobę Chrystusa.
Sobór nie uczy milczącego laicyzmu. Nie mówi świeckim: siedźcie cicho. Nie mówi jednak także, że Kościół ma być zarządzany mechanizmem większościowym. Świeccy mają odpowiedzialność, głos, kompetencję i misję, ale w komunii z pasterzami.
Lud, któremu Chrystus dał pasterzy
Sobór nie zniósł hierarchii. Umieścił hierarchię wewnątrz Ludu Bożego i przypomniał, że władza w Kościele jest służbą. Nie znaczy to jednak, że jest administracją z delegacji wspólnoty. Jest urzędem ustanowionym przez Chrystusa dla nauczania, uświęcania i rządzenia Kościołem.
Sobór Watykański II nie powiedział, że hierarchia jest tylko dodatkiem administracyjnym do Ludu Bożego. Powiedział raczej, że Kościół jest Ludem Bożym, ale jest Ludem zwołanym, prowadzonym i karmionym przez Chrystusa.
Chrystus ustanowił w nim Apostołów i ich następców. Dał im władzę nauczania, uświęcania i rządzenia. Ta władza nie jest panowaniem nad Ludem, lecz służbą dla Ludu. Nie przestaje jednak być prawdziwą władzą.
Lud Boży nie jest argumentem przeciw hierarchii. Lud Boży jest tym ludem, któremu Chrystus dał pasterzy.
Cała reszta — opowieść o Soborze, który miał zrobić z Kościoła demokrację, o biskupach jako funkcjonariuszach wspólnoty i o kapłaństwie sprowadzonym do administracji — jest jednym z tych zdań, których Sobór Watykański II nigdy nie powiedział.
Maksymilian Powęski