Lata doświadczeń i 2,5 tysiąca uratowanych istnień. Szpital Biziela świętuje 10 lat trombektomii
fot. własne
10 lat temu w bydgoskiej placówce wykonano pierwszy zabieg trombektomii — nowoczesnej metody leczenia udarów mózgu. Dziś szpital zaprosił specjalistów na jubileuszową konferencję.
Inne z kategorii
Okazja do dyskusji i podziękowań
W wydarzeniu uczestniczy ponad 200 lekarzy, rehabilitantów, pielęgniarek i ratowników medycznych z całego kraju. Gościem konferencji jest także minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Chodzi o to wymianę doświadczeń pomiędzy ośrodkami wykonującymi trombektomię mechaniczną w Polsce. Uczestnicy dyskutują m.in. o sukcesach, ale też o barierach, niedoskonałościach i rozwiązaniach, które pozwolą by system leczenia udarów mózgu stał się szybszy, sprawniejszy i bardziej dostępny dla pacjenta.
Konferencja stała się też okazją do symbolicznych podziękowań. Sześciu specjalistom wręczono odznaczenia za zasługi dla ochrony zdrowia. Listy gratulacyjne otrzymało też kilka szpitalnych jednostek (klinik, pracowni i zakładów).
Nowoczesne medycyna w nowoczesnej sali
Wcześniej szpital otworzył także Oddział Intensywnego Nadzoru Neurologicznego. Inwestycja objemowała m.in. przebudowę i modernizację specjalistycznej sali. Umożliwi to opiekę nad większą liczbą pacjentów — mówiła Tygodnikowi Bydgoskiemu, prof. Milena Świtońska, kierownik Kliniki Neurologii i Neurofizjologii Klinicznej:
Mamy tutaj o 50% zwiększoną liczbę łóżek. Odstępy między nimi są duże, a więc ryzyko zakażenia między pacjentami jest mniejsze. To oznacza mniej powikłań. Cała sala jest też przynajmniej trzy razy większa od poprzedniej, a sprzęt, który będziemy mieli, pozwoli na intensywniejszy ogląd pacjenta.
Inwestycja kosztowała 2,4 miliony złotych. Była współfinansowana ze środków Samorządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego w ramach pożyczki udzielonej przez Kujawsko-Pomorski Fundusz Rozwoju.
Odpowiedzialność za każdą minutę
Trombektomia to jedna z najnowocześniejszych metod tzw. leczenia reperfuzyjnego, czyli udrażniającego naczynie w udarze niedokrwiennym mózgu. 10 lat temu specjaliści Szpitala Biziela w Bydgoszczy zastosowali ją jako pierwsi w regionie. Dziś udzielają takiej pomocy pacjentom ze wszystkich powiatów województwa kujawsko-pomorskiego. Do tej pory wykonano 2,5 tysiąca zabiegów.
Utworzenie w tej placówce ośrodka referencyjnego dla całego regionu, było innowacją w skali systemu krajowego — podkreślił marszałek, Piotr Całbecki:
To projekt, który pokazuje, jak systemowo należy działać w medycynie, gdzie właściwie łączymy ambulatoryjną opiekę, czyli bardzo szybką interwencję w miejscu, gdzie pacjent doznaje udaru, a potem szybką diagnostykę i wykorzystanie narzędzi cyfrowych. Dziesięć lat temu, mówiliśmy już o sztucznej inteligencji, która obrabia obrazy i wysyła do lekarzy, właśnie do Referencyjnego Centrum, tu w Bydgoszczy. Wcześniej takiego systemu nie mieliśmy. Wielu pacjentów niestety umierało lub było obciążonych do końca życia, czasami bardzo głęboką niepełnosprawnością. Chodziło o to, aby wszystkie ośrodki neurologiczne, ale również ratownictwo miało ten jeden schemat postępowania, oparty o nowoczesne technologie. Potem kolejne regiony powielały lepiej lub gorzej ten system.
Pierwszy zabieg trombektomii wykonano w walentynkowy wieczór. Pacjentką była 71-letnia pani Teresa, która trafiła pod opiekę doktora Grzegorza Medery, kierownika Pracowni Radiologii Zabiegowej i Radiologii Diagnostyki Obrazowej.
Siedzieliśmy z żoną. Byliśmy już gotowi, żeby robić te zabiegi i obiecaliśmy sobie, że jak tylko pojawi się pierwszy pacjent, to będziemy robić. No i zadzwonił ten telefon. Nauczyliśmy się bardzo wiele, choć pierwszy przypadek był prosty, klasyczny. Pani zareagowała po prostu fantastycznie. Ponieważ jeszcze nie wiedziałem jak to się skończy, powiedziałem rodzinie, że może być rozmaicie, czasami zdarzają się krwawienia, może to nie przyniesie efektu... Wróciłem do domu. Rano idę na oddział neurologii, pytam się, jak wygląda sytuacja. A neurolog z takim wielkim uśmiechem mówi: "Jeszcze nigdy w życiu czegoś takiego nie widziałem!". Pani przyjechała do nas z porażoną prawą stroną ciała, nie była w stanie mówić. A następnego dnia rano jak ją zobaczyłem, siedziała na łóżku, jadła śniadanie i normalnie rozmawiała — wspomina dr Medera.
Choć wiele udało się już osiądnąć, specjaliści ze Szpitala Biziela podkreślają, że system mógłby działać jeszcze lepiej. Potrzeba m.in. usprawnienia transportu międzyszpitalnego, wykształcenia nowej kadry, ponieważ w regionie brakuje specjalistów neurologii, czy odbudowy oddziałów udarowych w Grudziądzu i Inowrocławiu, które kilka lat temu zostały zamknięte.