Nowy prezes już jest byłym. Zamieszanie wokół odejścia Romualda Zajączkowskiego, prezesa RSM „Jedność”
fot. Facebook/Osiedle Kapuściska
Romuald Zajączkowski zdecydował się zakończyć pracę w Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej "Jedność" pod koniec zeszłego roku. Umowa została rozwiązana za porozumieniem stron. Fotel prezesa zajmował zaledwie od maja 2024 roku.
Inne z kategorii
Współpraca popłaca! Uniwersytet Kazimierza Wielkiego rozpoczyna partnerstwo z MMP Neupack Polska.
Ksiądz Sławomir Bar z kolejną nominacją do tytułu "Osobowość Roku"!
"Zobaczył, co go czeka"
Krótka kariera prezesa zainteresowała media. 15 stycznia kulisy jego odejścia opisała Gazeta Wyborcza. W opublikowanym artykule przedstawiono wypowiedzi informatora, który opowiadał o kontrowersjach wokół funkcjonowania spółdzielni. Romuald Zajączkowski miał zrezygnować z funkcji, gdy "zobaczył, co go czeka". Prezes był podobno w konflikcie z radą nadzorczą "Jedności", choć niektóre jego działania (uporządkowanie godzin pracy, pozyskanie oszczędności) wzbudziły szacunek wśród spółdzielców. Naraził się także na gniew części mieszkańców, poprzez wprowadzenie opłat za parking przy szkole podstawowej.
Spółdzielnia dementuje
Do artykułu odniosła się RSM Jedność. Przedstawiciele spółdzielni zdementowali część informacji i sugestii, znajdujących się w artykule Gazety Wyborczej.
"Rada Nadzorcza stanowczo zaprzecza twierdzeniom zawartym w artykule, jakoby istniał jakikolwiek konflikt pomiędzy jej członkami a byłym Prezesem Zarządu. Przywoływane sformułowania typu „nieoficjalnie dowiadujemy się z kręgu spółdzielców” nie mają oparcia w faktach, nie zostały w żaden sposób udokumentowane ani potwierdzone oraz stanowią nieprawdziwą, publicystyczną sugestię" - czytamy w udostępnionym stanowisku.
Spółdzielnia podkreśla także, że umowa z byłym już prezesem została rozwiązana na mocy porozumienia stron, więc nie może być mowy o jego jednostronnej "rezygnacji" ze stanowiska.
Romuald Zajączkowski - jak wskazują autorzy sprostowania - znał ogólną opinię mieszkańców dotyczącą funkcjonowania Spółdzielni i byłego składu Zarządu. Sam fakt ogłoszenia konkursu na stanowisko Prezesa Zarządu, stanowić miał jednoznaczną informację, że spółdzielnia wymaga intensywnej pracy i naprawy. Rada Nadzorcza deklarowała pełną gotowość do wsparcia tych działań. Zdecydowała też o odstąpieniu od oceny rocznej nowego prezesa, dając mu niezbędny czas na wdrożenie się do nowych obowiązków
Nepotyzmu nie było
Rada Nadzorcza "Jedności" stanowczo zaprzeczyła, by w spółdzielni istniał wewnętrzny układ przy obsadzaniu stanowisk.
"To Prezes Zarządu odpowiada za zatrudnianie pracowników RSM, a nie jakikolwiek domniemany „układ”. Tym samym narracja sugerująca jednocześnie istnienie układu personalnego oraz fakt, iż Prezes Zarządu „nie wpisał się w układ”, jest wewnętrznie sprzeczna i nielogiczna." - podkreślono.
Nowy prezes poszukiwany
Spółdzielnia ogłosiła teraz kolejny konkurs na prezesa. Kandydat musi posiadać wykształcenie wyższe, minimum ośmioletni staż pracy i doświadczenie, co najmniej 3 lat na stanowisku kierowniczym. Nie może też być spokrewniony z członkami rady nadzorczej i zarządu.