Bydgoszcz Dzisiaj 11:46 | Redaktor
Bydgoska Prawica chce nadzwyczajnej sesji. „Ten plan determinuje przyszłość miasta na 30, może 50 lat”

fot. własne

Klub Radnych Bydgoskiej Prawicy zapowiada zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Bydgoszczy. Radni chcą debaty nad projektem Planu Ogólnego Miasta oraz nad zapowiedzią likwidacji dwóch filii bibliotecznych. Ich zdaniem obie sprawy wymagają szerszej rozmowy z mieszkańcami, a nie wyłącznie procedowania w urzędowym trybie.

Dwa tematy nadzwyczajnej sesji

Podczas konferencji prasowej przedstawiciele Bydgoskiej Prawicy poinformowali, że sesja nadzwyczajna ma zostać zwołana z dwóch powodów. Pierwszym jest trwająca dyskusja wokół Planu Ogólnego Miasta, drugim — zamiar likwidacji filii bibliotecznych.

Chodzi o to, by umożliwić swobodną wypowiedź mieszkańcom i radom osiedli. 

Jest to dokument niezwykle skomplikowany, obszerny, a determinuje naszą przyszłość na najbliższe 30, może 50 lat — wskazywano podczas konferencji.

Radni przekonują, że właśnie teraz, na etapie konsultacji, potrzebna jest debata z udziałem mieszkańców, społeczników, ruchów miejskich, stowarzyszeń i rad osiedli.

„Procedowanie tego dokumentu jest skandaliczne”

Najostrzej o sposobie prac nad Planem Ogólnym mówił radny Wojciech Bielawa. Jego zdaniem dokument tej rangi powinien być szerzej konsultowany, także bezpośrednio na osiedlach.

Plan Ogólny Miasta Bydgoszczy to najważniejszy dokument urbanistyczny, planistyczny w historii tego miasta. Tymczasem procedowanie tego dokumentu jest naprawdę skandaliczne — ocenił radny.

Wskazywał, że radni mieli tylko jedną okazję do rozmowy z dyrektorem Miejskiej Pracowni Urbanistycznej na sesji Rady Miasta, a w ramach konsultacji społecznych zorganizowano jedno spotkanie.

Radny podkreślał, że zapraszał dyrektora MPU na spotkanie do Fordonu, gdzie wokół zapisów planu pojawiły się duże kontrowersje, ale — jak stwierdził — zaproszenie nie zostało przyjęte.

Fordon: Górki Fordońskie, polana i obawy mieszkańców

Jednym z najczęściej przywoływanych przykładów był Fordon. Radni mówili o Górkach Fordońskich, polanie przy ul. Orląt Lwowskich oraz innych terenach zielonych, które — ich zdaniem — mogą zostać zagrożone przez zapisy Planu Ogólnego.

Podkreślano, że nie chodzi o abstrakcyjne miejsca na mapie, lecz o tereny ważne dla mieszkańców.

Przypomniano także spotkanie z mieszkańcami Fordonu, które odbyło się z inicjatywy radnych. Według relacji uczestniczyło w nim ponad sto osób.

To pokazuje głód tego, że ludzie naprawdę chcą wziąć czynny udział w planowaniu tego dokumentu” — mówił Wojciech Bielawa.

Przedstawiciele Bydgoskiej Prawicy twierdzą, że podczas spotkania mieszkańcy i pracownicy Fordońskiej Spółdzielni Mieszkaniowej zgłaszali kolejne zastrzeżenia do projektu.

Sama Fordońska Spółdzielnia mieszkaniowa znalazła  około 20 nieprawidłowości, na które my wcześniej nawet nie zwróciliśmy uwagi, a które determinują to, że w Fordonie mogą postawać kolejne wieżowce. I mieszkańcy też nie mają na ten temat żadnej świadomości. Takie spotkania i taki nacisk społeczny mają sens. Udało nam się uzyskać deklarację od dwóch radnych Koalicji Obywatelskiej, którzy trzy tygodnie temu jeszcze nie wiedzieli, jaki mają stosunek do zabudowy Górek Fordońskich i polany, a podczas tego spotkania z mieszkańcami zadeklarowali, że go nie poprą — powiedział Paweł Sieg.

„W każdej części Bydgoszczy ten plan zakłada jakąś pułapkę”

Sprawa nie dotyczy wyłącznie Fordonu. Podobne wątpliwości pojawiły się na osiedlach: Górzyskowo, Kapuściska, Wyżyny i Łęgnowo.

To pokazuje, że samorząd się psuje i tą sesją chcemy dać przestrzeń do dyskusji nie tylko radnym, nie tylko stowarzyszeniom, ale też radom osiedla i przedstawicielom mieszkańców Fordonu, Górzyskowa, Kapuścisk, bo tak naprawdę w każdej części Bydgoszczy ten plan ogólny zakłada jakąś pułapkę” — mówił Bielawa.

W jego ocenie dokument powinien być przedmiotem otwartej debaty, a nie — jak to określił — „po cichu przepychany”.

Spalarnie odpadów niebezpiecznych

Dużym zagrożeniem jest także, zdaniem radnej Grażyny Szabelskiej, plan zagospodarowania terenów pozachemowskich. Zakłada on  możliwość lokalizowania tam instalacji związanych ze spalaniem odpadów, w tym odpadów niebezpiecznych.

Radna wskazywała, że mieszkańcy Kapuścisk, Wyżyn i Łęgnowa pamiętają wcześniejszy spór o planowaną spalarnię niebezpiecznych odpadów w pobliżu zabudowy mieszkaniowej.

Jej zdaniem projekt Planu Ogólnego może ponownie otworzyć drogę do takich inwestycji.

To jest bardzo niebezpieczne i w pewnym momencie już nieodwracalne (...)  Plan Ogólny  wskazuje kilkanaście nowych, dodatkowych lokalizacji, gdzie te spalarnie mogą powstać (...)— stwierdziła.

Radna podkreślała, że obecny miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie pozwala na takie inwestycje, ale Plan Ogólny może stworzyć podstawę do przyszłych zmian.

„Wielu mieszkańców tego nie wie”

W trakcie konferencji padło również stwierdzenie, że mieszkańcy nie mają świadomości skutków przyjęcia tego dokumentu. Grażyna Szabelska mówiła wprost, że  może on przełożyć się na późniejsze decyzje planistyczne.

Jednym z bardziej bulwersujących aspektów tego planu, który jeżeli będzie przyjęty, stanie się planem miejscowym. Wielu mieszkańców tego nie wie — powiedziała.

Następnie doprecyzowywała, że chodzi o możliwość uruchomienia dalszych procedur i zmian w dokumentach niższego rzędu.

Za chwilę, jeśli przyjdzie inwestor i będzie chciał wybudować tam spalarnie niebezpiecznych odpadów, to zapyta się: przecież plan ogólny wskazuje kierunki rozwoju — argumentowała.

W jej ocenie problem może dotyczyć nie tylko okolic Kapuścisk, Wyżyn i Łęgnowa, ale całej Bydgoszczy.

Biblioteki do likwidacji. Radni mówią: stop

Drugim tematem nadzwyczajnej sesji ma być zamiar likwidacji dwóch filii bibliotecznych. Radni wyrazili sprzeciw wobec tego pomysłu i zapowiedzieli apel do marszałka województwa Piotra Całbeckiego.

Szczególne emocje budzi sprawa filii dla dzieci i młodzieży przy ul.  Kragujewca. Grażyna Szabelska  przekonywała, że likwidacja bibliotek w czasie kryzysu czytelnictwa jest decyzją niezrozumiałą.

Likwidować współcześnie w dobie kryzysu czytelnictwa, w dobie środków przeogromnych [...] na rozwój programów, które promują czytelnictwo [...] jest czynnością anachroniczną — oceniła.

Jej zdaniem zamiast zamykania placówek należy je modernizować i dostosowywać do potrzeb mieszkańców.

Nie można mówić, że ponieważ jest spadek czytelnictwa, to my likwidujemy tę bibliotekę. Nie można mówić, że jeżeli nie ma dostępności, to my likwidujemy tę bibliotekę. Trzeba mówić: modernizujemy, czynimy to miejsce bardziej nowoczesnym, otwartym, dostępnym — podkreślała.

Chcą konsultacji z mieszkańcami

Radni domagają się konsultacji społecznych w sprawie bibliotek. Wskazują, że mieszkańcy już zbierają podpisy przeciwko likwidacji filii.

Apel skierowano także do prezydenta miasta.

Wnioskujemy do pana prezydenta o rozpisanie konsultacji społecznych w sprawie likwidacji tych dwóch filii bibliotek” — powiedziała radna.

Jak argumentowała, o przyszłości placówek powinni wypowiedzieć się przede wszystkim mieszkańcy i rodzice dzieci korzystających z bibliotek.

„Rozmawiajmy teraz, a nie kiedy wjadą koparki”

Radni Bydgoskiej Prawicy przekonują, że nadzwyczajna sesja ma być miejscem debaty, zanim zapadną decyzje trudne do odwrócenia. Dotyczy to zarówno terenów zielonych, lokalizacji uciążliwych inwestycji, jak i przyszłości osiedlowych instytucji kultury.

— Chcemy rozmawiać teraz, a nie w momencie, kiedy już wjadą koparki — podsumowano podczas konferencji.

Przedstawiciele Bydgoskiej Prawicy zapowiadają, że będą domagać się większej przejrzystości prac nad Planem Ogólnym i szerszego udziału mieszkańców w podejmowaniu decyzji o przyszłości miasta.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->