Bydgoszcz Dzisiaj 13:13 | Redaktor
Bydgoszcz traci mieszkańców w zastraszającym tempie. Ponad 52 tys. osób mniej

fot. wikimedia

Bydgoszcz nadal bardzo szybko traci mieszkańców. Z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w ciągu 2025 roku liczba ludności miasta zmniejszyła się o około 2,9 tys. osób. Większy ubytek wśród miast na prawach powiatu zanotowała tylko Łódź. W ciągu niespełna ćwierćwiecza Bydgoszcz straciła już ponad 52 tys. mieszkańców.

Główny Urząd Statystyczny opublikował najnowsze opracowanie „Powierzchnia i ludność w przekroju terytorialnym w 2026 r.”. Dane pokazują dalsze pogłębianie się problemów demograficznych Polski. Według GUS 1 stycznia 2026 r. kraj liczył nieco ponad 37,33 mln mieszkańców – o około 156,6 tys. mniej niż rok wcześniej.

Na tym tle bardzo źle wypada Bydgoszcz.

Bydgoszcz straciła około 2,9 tys. mieszkańców

Wśród 380 powiatów w Polsce spadek liczby ludności zanotowano aż w 343. Szczególnie widoczny jest on w części dużych miast.

Najwięcej mieszkańców w ciągu roku straciła Łódź – około 5,8 tys. Na drugim miejscu znalazły się ex aequo Bydgoszcz i Szczecin, które straciły po około 2,9 tys. osób. Dalej znalazły się Częstochowa ze spadkiem o około 2,2 tys. oraz Sosnowiec – o 2 tys.

To oznacza, że Bydgoszcz kolejny rok znajduje się w ścisłej krajowej czołówce miast tracących ludność. Problem ma charakter długotrwały.

Ponad 52 tys. bydgoszczan mniej niż w 2002 roku

Jeszcze bardziej wymowne jest porównanie z początkiem wieku. W 2002 roku Bydgoszcz liczyła według GUS 373 736 mieszkańców. Na koniec 2025 roku było ich 321 100.

W ciągu 23 lat miasto straciło więc 52 636 mieszkańców, czyli około 14,1 proc. swojej populacji.

Wśród 18 miast wojewódzkich większy procentowy spadek w tym okresie zanotowały jedynie Łódź (-18,5 proc.), Kielce (-15,6 proc.) i Katowice (-15,2 proc.). Bydgoszcz zajmuje pod tym względem czwarte miejsce.

Dla porównania Toruń zmniejszył swoją populację w latach 2002–2025 z 208,4 do 192,8 tys. mieszkańców, czyli o około 7,5 proc. Procentowy ubytek Bydgoszczy był zatem niemal dwukrotnie większy.

Nie wszystkie duże miasta się kurczą

Dane pokazują również coraz wyraźniejsze różnicowanie się największych polskich ośrodków. W długim okresie mieszkańców zyskują przede wszystkim Warszawa, Kraków, Wrocław i Gdańsk. W latach 2002–2025 populacja Krakowa wzrosła o 7,8 proc., Warszawy o 10,6 proc., Gdańska o 6 proc., a Wrocławia o 5 proc.

Także najnowsze dane pokazują tę tendencję. W 2025 roku Kraków zyskał około 7,4 tys. mieszkańców, Warszawa 2,9 tys., Rzeszów 1,1 tys., a Gdańsk około 700. Wzrost Słupska, wynoszący około tysiąca osób, wiązał się natomiast ze zmianą granic administracyjnych miasta.

Powstaje zatem coraz wyraźniejszy podział: największe i najbardziej dynamiczne metropolie przyciągają mieszkańców, podczas gdy znaczna część pozostałych dużych miast systematycznie ich traci.

Część bydgoszczan nie znika – tylko wyprowadza się za granice miasta

Same dane dotyczące granic administracyjnych wymagają jednak ostrożnej interpretacji. Spadek populacji Bydgoszczy nie oznacza, że wszyscy mieszkańcy opuszczający miasto wyjeżdżają do Warszawy, Poznania czy za granicę.

Jedną z przyczyn jest suburbanizacja, czyli przenoszenie się mieszkańców dużych miast do sąsiednich gmin. Dotyczy to zwłaszcza rodzin budujących lub kupujących domy na terenach podmiejskich. W statystyce Bydgoszczy taka osoba znika, choć nadal może pracować, robić zakupy, korzystać ze szkół, usług czy kultury w mieście. Zjawisko suburbanizacji jest jednym z czynników wyjaśniających spadek liczby ludności części polskich miast.

Nie zmienia to jednak zasadniczego obrazu. Bydgoszcz traci mieszkańców nie tylko od kilku lat, ale od ponad dwóch dekad, a tempo tego procesu pozostaje jednym z najwyższych wśród miast wojewódzkich.

Najnowsze dane GUS pokazują, że problem bynajmniej nie został zahamowany.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->