Koalicja Obywatelska wraz z Lewicą przeforsowały na Radzie Miasta Bydgoszczy apel o podpisanie ustawy dotyczącej SAFE
fot. Facebook/Paweł Bokiej - blog radnego
Radni zaapelowali do prezydenta Karola Nawrockiego, by podpisał ustawę dotyczącą programu SAFE.
Inne z kategorii
Pieniądze na bezpieczeństwo czy gigantyczna pożyczka?
Program SAFE to unijny instrument służący udzielaniu państwom długoterminowych pożyczek na pilne inwestycje i zakupy w obronności, projektowany m.in. pod wspólne zamówienia oraz wzmocnienie europejskiej bazy przemysłowej obronności. Program od początku budzi kontrowersje. Jego zwolennicy (w tym koalicja rządząca) przekonują, że pozwoli on na przekazanie potrzebnych pieniędzy polskiej armii (Polska ma być największym beneficjantem), a 80% zakupów zostanie dokonanych w kraju. Przeciwnicy (wśród których znalazły się ugrupowania prawicowe) zwracają uwagę, że program wiąże się z zaciągnięciem wielkiej pożyczki, którą będą musiały spłacać kolejne pokolenia. Wskazują również na fakt, że to nie nasz kraj będzie decydował o dysponowaniu środkami, co oznacza uzależnienie od UE w zakresie bezpieczeństwa. SAFE ma być zobowiązaniem na prawie 200 miliardów złotych, wymuszającym szybkie wydawanie pieniędzy, zamiast strategii.
Apel radnych
Wczoraj podczas sesji Rady Miasta Bydgoszczy radni przegłosowali apel do prezydenta Karola Nawrockiego, by nie wetował ustawy dotyczącej tego programu. Apel poparła większość radnych - KO i Lewicy. Decyzję skrytykował przewodniczący klubu Bydgoskiej Prawicy, Paweł Bokiej, który zwrócił uwagę, że radni powinni zająć się sprawami miasta, a nie "strategią obronną kraju". Jego zdaniem taka dyskusja to "czysty teatr", który może jedynie zaostrzać podziały.
Głosowaliśmy przeciw apelowi. Wierzę, że prezydent Nawrocki podejmie najlepszą decyzję dla Polski - jakąkolwiek uzna za słuszną. Ma od tego sztaby ekspertów i doradców. Naprawdę nie potrzebuje do tego ani mojego głosu, ani moich kolegów z rady, którzy na jeden dzień postanowili poczuć się ministrami obrony.Wróćmy do pracy dla Bydgoszczy. Tu jest wystarczająco dużo do zrobienia — napisał Paweł Bokiej.