Kaczki piszą do prezydenta Bydgoszczy i apelują o łagodniejsze brzegi Brdy. Nietypowy list trafił do Ratusza
fot. nadesłane
„Jesteśmy bydgoskimi kaczkami i nurogęsiami zamieszkującymi Brdę” — tak zaczyna się nietypowy apel skierowany do prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego. Autorzy listu, przemawiający w imieniu ptaków wodnych, zwracają uwagę na problem stromych, betonowych nabrzeży, które utrudniają młodym ptakom bezpieczne wychodzenie z wody.
Inne z kategorii
Nietypowy list do prezydenta
Do prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego skierowano apel napisany z perspektywy „bydgoskich kaczek i nurogęsi”. Choć forma listu jest żartobliwa, jego treść dotyczy realnego problemu związanego z przebudową nadrzecznych terenów.
Autorzy zwracają uwagę, że ptaki wodne od lat są częścią krajobrazu miasta. Nie korzystają z miejsc parkingowych, nie składają wniosków do urzędu i — jak zauważają z przekąsem — nie płacą podatków, ale mieszkają nad Brdą od pokoleń.
Betonowe nabrzeża problemem dla piskląt
W liście wskazano, że kolejne odcinki nadrzecznych terenów są przekształcane w wysokie, strome i betonowe nabrzeża. Dla dorosłych kaczek wyjście z wody może być jeszcze możliwe, ale dla młodych ptaków pionowe ściany stają się poważną barierą.
Autorzy apelu podkreślają, że pisklęta nie potrafią wspinać się po stromych konstrukcjach. Gdy rodziny kaczek i nurogęsi przemieszczają się wzdłuż Brdy, coraz częściej trafiają na miejsca, w których nie ma bezpiecznego wyjścia na brzeg. Może to prowadzić do wyczerpania, zagubienia, a w skrajnych przypadkach do śmierci młodych ptaków.
Wyspa św. Barbary mniej przyjazna dla ptaków
W apelu szczególne miejsce zajmuje Wyspa św. Barbary. Według autorów przez lata była ona spokojnym schronieniem i miejscem odpoczynku dla ptaków wodnych. Po rewitalizacji miała jednak stać się przestrzenią znacznie mniej przyjazną dla zwierząt.
Problemem jest brak naturalnych, łagodnych brzegów oraz miejsc, w których ptaki mogłyby bezpiecznie wyjść z wody, odpocząć lub schronić się przed zagrożeniami.
Proste rozwiązania zamiast wielkich inwestycji
Autorzy listu podkreślają, że nie oczekują specjalnych przywilejów. Apelują jedynie o uwzględnianie potrzeb ptaków wodnych przy planowaniu kolejnych inwestycji nad Brdą.
Wśród proponowanych rozwiązań wymieniają łagodne zejścia do wody w regularnych odstępach, pozostawianie naturalnych fragmentów brzegów bez betonowania oraz montaż niewielkich platform lub półek umożliwiających ptakom wyjście z rzeki.
Brda to nie tylko deptak
W liście przypomniano, że Brda nie jest wyłącznie miejskim deptakiem i reprezentacyjną przestrzenią odbijającą światła latarni. To także żywa rzeka i dom wielu gatunków zwierząt.
Autorzy apelu zauważają, że Bydgoszcz często podkreśla swoją bliskość natury i wyjątkową relację z rzeką. Ich zdaniem warto zadbać o to, by ptaki wodne nadal były częścią tej opowieści, a nie jej ofiarami.
Proponowane rozwiązania mogłyby przynieść korzyści także ludziom. Zapewniłyby między innymi piękniejsze nabrzeża, większą różnorodność przyrodniczą oraz - dzięki roślinności - lepszą jakość wody.
"Bydgoskie kaczki, nurogęsi oraz ich tegoroczne pisklęta” zakończyły swój list wzorcowo - przekazując prezydentowi miasta wyrazy szacunku.