Bydgoszcz Dzisiaj 13:07 | Michał Jędryka
Spór o dzwony Świętej Trójcy trafi do Sejmu, Pałacu Prezydenckiego i Brukseli

Sprawa dzwonów kościoła Świętej Trójcy w Bydgoszczy, która wywołała poruszenie nie tylko w mieście, ale również w całej Polsce, będzie miała dalszy ciąg. Podczas czwartkowej konferencji prasowej zapowiedziano projekt zmiany ustawy, petycję do Parlamentu Europejskiego, pytanie do Komisji Europejskiej oraz zbieranie podpisów pod apelem do prezydenta Karola Nawrockiego.

Jeszcze niedawno wydawało się, że jest to lokalny spór o dopuszczalny poziom hałasu. Dziś sprawa bydgoskich dzwonów zaczyna docierać do Sejmu, Pałacu Prezydenckiego i instytucji europejskich.

Jak wielokrotnie pisaliśmy na łamach „Tygodnika Bydgoskiego”, wszystko zaczęło się od ogłoszeń parafialnych w kościele Świętej Trójcy. Proboszcz, ks. Janusz Tomczak, poinformował wiernych, że dzwony najprawdopodobniej będą musiały zamilknąć. Parafia otrzymała bowiem pismo z Urzędu Miasta zapowiadające przeprowadzenie pomiarów natężenia dźwięku.

Pomiary, decyzje i groźba wysokich kar

W kilku innych bydgoskich parafiach podobne pomiary stały się podstawą wydania decyzji administracyjnych, nakazujących przestrzeganie norm hałasu określonych na podstawie Prawa ochrony środowiska. Naruszenie takiej decyzji może oznaczać karę sięgającą około 800 zł za każdy dzień. W tej sytuacji proboszczowie niektórych parafii zaprzestali używania dzwonów.

W przypadku Świętej Trójcy decyzja jeszcze nie zapadła. Zapowiedziane pomiary wystarczyły jednak, aby wywołać ogromne poruszenie. Nie chodzi bowiem o anonimowy obiekt, ale o jedną z najważniejszych historycznie bydgoskich świątyń.

Kościół Świętej Trójcy został wzniesiony przed I wojną światową jako świątynia dla polskich katolików i sfinansowany w znacznej mierze dzięki ich ofiarności. W czasach zaborów był wyraźnym znakiem polskiej obecności w mieście. Dlatego możliwość uciszenia jego dzwonów została przez wielu bydgoszczan odebrana nie tylko jako problem administracyjny, lecz także jako uderzenie w tradycję i historyczną tożsamość miasta.

Reakcja władz Bydgoszczy była gwałtowna. Prezydent Rafał Bruski zarzucił ks. Januszowi Tomczakowi rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. Sprawa szybko jednak przekroczyła granice Bydgoszczy i stała się przedmiotem ogólnopolskiej debaty o granicach stosowania przepisów dotyczących hałasu wobec praktyk religijnych.

Marcin Sypniewski: sprawa trafi do Brukseli

Podczas czwartkowej konferencji prasowej europoseł Marcin Sypniewski zapowiedział złożenie petycji do Parlamentu Europejskiego oraz skierowanie pytania do Komisji Europejskiej.

Jak podkreślał, instytucje europejskie powinny chronić również wolność religijną. W jego ocenie polskie przepisy, oparte m.in. na regulacjach unijnych dotyczących ochrony środowiska, nie powinny prowadzić do sytuacji, w której tradycyjne dźwięki związane z kultem religijnym zostają usunięte z przestrzeni publicznej.

Europoseł wskazywał, że prawo powinno rozróżniać zwykłe źródła hałasu od dźwięków, które od wieków stanowią część religijnej i kulturowej tradycji europejskich miast.

Posłowie PiS zapowiadają zmianę ustawy

W konferencji uczestniczyła również bydgoska radna Grażyna Szabelska, reprezentująca posła Prawa i Sprawiedliwości Pawła Szrota. Zapowiedziała, że grupa parlamentarzystów PiS przygotuje projekt nowelizacji Prawa ochrony środowiska.

Zmiana miałaby wyłączyć spod obecnej procedury dźwięki emitowane przez kościoły i inne obiekty sakralne, jeśli pozostają one bezpośrednio związane z kultem religijnym. Oznaczałoby to, że w takich przypadkach nie wydawano by decyzji administracyjnych nakazujących ograniczenie poziomu dźwięku na zasadach stosowanych wobec zakładów przemysłowych czy innych źródeł hałasu.

Zdaniem uczestników konferencji obecne przepisy nie uwzględniają szczególnego charakteru kościelnych dzwonów. W rezultacie skarga pojedynczej osoby może uruchomić procedurę, której końcowym skutkiem jest całkowite zamilknięcie dzwonnicy.

Od 1 września podpisy pod petycją do prezydenta

Niezależny radny Bydgoszczy Bogdan Dzakanowski zapowiedział natomiast rozpoczęcie zbierania podpisów pod petycją do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Karola Nawrockiego. Jej autorzy chcą zwrócić się do głowy państwa o podjęcie inicjatywy prawnej w obronie dzwonów kościelnych.

Zbieranie podpisów ma rozpocząć się 1 września. Do tego czasu inicjatorzy zamierzają poczekać na wynik rozmów pomiędzy Konferencją Episkopatu Polski a rządem. Dzakanowski przyznał, że prawdopodobieństwo rozwiązania problemu wyłącznie w drodze dialogu ocenia jako niewielkie, ale – jak zaznaczył – rozmowom należy dać szansę.

Radny zwrócił również uwagę, że nawet wniesienie projektu ustawy przez prezydenta albo grupę posłów nie gwarantuje rozpoczęcia prac parlamentarnych. Jego zdaniem marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty może nie skierować projektu pod obrady.

– My, Polacy, będziemy wiedzieli, co wtedy zrobić – zapowiedział Dzakanowski.

„Dzwony nikomu nie przeszkadzały nawet w najtrudniejszych czasach”

Radny Michał Krzemkowski przypomniał, że kościelne dzwony od dziesięcioleci są obecne w przestrzeni Bydgoszczy. Ich brzmienie nie zmieniło się wraz z kolejnymi ustawami, urzędami czy mieszkańcami okolicznych domów.

Jak mówił, dzwony rozbrzmiewały również w czasach zaborów, okupacji i innych dramatycznych okresach polskiej historii. Nie dochodziło wówczas do sytuacji, w której z powodu skargi pojedynczej osoby nakazywano ich wyłączenie.

Zdaniem radnego prawo, które pozwala doprowadzić do całkowitego uciszenia dzwonów na skutek jednej lub kilku skarg, wymaga zmiany.

Spór wokół kościoła Świętej Trójcy dotyczy więc już nie tylko jednej bydgoskiej parafii. Stawia znacznie szersze pytanie: czy dźwięk kościelnego dzwonu należy traktować dokładnie tak samo jak każdy inny hałas, czy też jest on elementem kultu religijnego, tradycji i kulturowego dziedzictwa miasta.

Odpowiedź na to pytanie może wkrótce zostać udzielona już nie w bydgoskim ratuszu, lecz w Sejmie, Pałacu Prezydenckim i Brukseli.

-->