Wysepki na Wąbrzeskiej dzielą Rupienicę. Przedsiębiorcy obawiają się problemów z dojazdem ciężarówek
fot. nadesłane
Nowe wysepki i zwężenia powstające przy ul. Wąbrzeskiej w Bydgoszczy mają ograniczyć tranzytowy ruch samochodów ciężarowych przez osiedle Rupienica. Rozwiązanie, które według Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej ma poprawić bezpieczeństwo mieszkańców i chronić lokalne drogi, budzi jednak poważne obawy przedsiębiorców działających w tej części miasta. Ich zdaniem zastosowana organizacja ruchu może utrudnić dojazd pojazdom ciężarowym, które nie przejeżdżają przez osiedle tranzytem, lecz jadą bezpośrednio do działających tutaj firm.
Inne z kategorii
Wysepki mają... utrudnić przejazd ciężarówkom? ZDMiKP odpowiada na zarzuty z Rupienicy
Nowe ulice przy Akademii Muzycznej nabierają kształtu. Inwestycja za 12 mln zł łapie opóźnienie
Dzielnica hybrydowa
Rejon ulic Wąbrzeskiej, Dobrzyńskiej, Golubskiej, Lidzbarskiej, Żuromińskiej i Brzeskiej od wielu lat ma charakter mieszany. Obok zabudowy mieszkaniowej funkcjonują tu warsztaty, magazyny, firmy budowlane, transportowe oraz inne przedsiębiorstwa.
Według lokalnych przedsiębiorców w najbliższej okolicy działa około 20–30 firm. Część z nich do prowadzenia działalności potrzebuje regularnych dostaw realizowanych samochodami ciężarowymi, ciągnikami siodłowymi z naczepami lub innym ciężkim sprzętem.
Przedsiębiorcy podkreślają, że nie sprzeciwiają się ograniczaniu tranzytu ciężarówek przez część mieszkalną Rupienicy. Ich zdaniem problemem jest jednak miejsce i sposób wykonania zwężeń.
Obawiają się, że rozwiązanie mające zatrzymać pojazdy wykorzystujące osiedle jako skrót jednocześnie utrudni przejazd ciężarówkom, których miejscem docelowym są właśnie firmy działające w rejonie Wąbrzeskiej.
Czy pełnowymiarowy zestaw przejedzie między wysepkami?
Najwięcej wątpliwości wzbudza geometria nowych wysepek i przestrzeń pozostawiona kierowcom na wykonanie manewru.
Na zdjęciach i nagraniach przygotowanych przez przedsiębiorców widać, że przejazd wymaga zmiany toru jazdy nawet od kierowców samochodów osobowych. Stąd pytanie, jak w tym samym miejscu poradzą sobie kilkunastometrowe zestawy ciężarowe.
Przedsiębiorcy wskazują na ryzyko najeżdżania naczep na krawężniki, blokowania drogi podczas wykonywania manewrów, uszkadzania infrastruktury oraz problemów z dostępem do posesji.
Ich zdaniem przed ostatecznym zakończeniem prac powinien zostać wykonany praktyczny test z wykorzystaniem pełnowymiarowego ciągnika siodłowego z naczepą.
Nie chodzi nam o konflikt ani o umożliwienie ciężarówkom tranzytu przez całe osiedle. Chcemy jedynie, aby sprawdzono w praktyce, czy samochody obsługujące działające tutaj przedsiębiorstwa będą mogły bezpiecznie do nich dojechać – argumentują przedstawiciele lokalnych firm.
Przedsiębiorcy wskazują na możliwy paradoks
Zdaniem przedsiębiorców obecna organizacja ruchu może również przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.
Na problem zwraca uwagę Adam Goździewski, który nagrał materiał na terenie firmy transportowej Soltrans, znajdującej się w bezpośrednim sąsiedztwie ul. Wąbrzeskiej. Jak podkreśla, firma dysponuje ciężarówkami i naczepami, które regularnie wyjeżdżają z bazy.
I teraz taki kierowca ciężarówki, który jedzie w trasę, wyjeżdża z bazy, dojeżdża do bramy. To jest brama na ulicę Wąbrzeską. I w lewo nie może jechać na obwodnicę, na Jana Pawła II, bo są właśnie zamontowane te przeszkody, te wysepki. (...) Musi jechać w prawo, Cmentarną i przez osiedle domków jednorodzinnych – mówi Adam Goździewski.
Jego zdaniem może to prowadzić do sytuacji paradoksalnej: rozwiązanie stworzone z myślą o ograniczeniu ruchu ciężarowego w pobliżu zabudowy mieszkaniowej w przypadku pojazdów wyjeżdżających z lokalnych przedsiębiorstw skieruje część tego ruchu właśnie w stronę osiedla.
Myślę, że montując w tym miejscu te szykany, strzeliliście sobie sami w kolano. Takie jest moje zdanie, bo te wszystkie ciężarówki, które nie będą mogły skręcić w lewo i na Jana Pawła, pojadą w prawo przez osiedle – dodaje Goździewski.
Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że ciężarówki wyjeżdżające z firm zlokalizowanych w pobliżu ul. Wąbrzeskiej mogłyby najkrótszą drogą kierować się w stronę al. Jana Pawła II, a następnie w stronę głównych tras wyjazdowych z miasta. Jeżeli przejazd zostanie im utrudniony, będą zmuszone do korzystania z innych ulic osiedlowych.
W ich ocenie możliwe jest pogodzenie dwóch celów: ochrony mieszkańców przed tranzytowym ruchem ciężarowym oraz zachowania możliwości dojazdu samochodów ciężarowych do firm, dla których transport tego typu jest elementem codziennej działalności.
ZDMiKP: wysepki mają właśnie utrudnić przejazd ciężarówkom
Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej przedstawia sprawę inaczej. Według drogowców nowe wyspy nie są błędem projektowym, lecz celowym elementem organizacji ruchu.
ZDMiKP wskazuje, że ciężarówki miały wykorzystywać trasę przez Rupienicę jako skrót, przejeżdżając także ulicami niedostosowanymi do ciężkiego transportu, w tym drogami wykonanymi z płyt ażurowych.
O poprawę bezpieczeństwa mieli wcześniej apelować mieszkańcy oraz Rada Osiedla Glinki-Rupienica.
Ograniczenia tonażowe obowiązują w tej części miasta już od kilku lat. Według ZDMiKP samo oznakowanie nie wystarczyło, ponieważ część kierowców nadal korzystała z osiedlowych ulic jako trasy przelotowej.
Dlatego zdecydowano się na fizyczne rozwiązanie wymuszające zmianę toru jazdy. Projekt miał uzyskać pozytywną opinię policji oraz Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego.
Drogowcy zapewniają: dojazd do firm jest zachowany
ZDMiKP podkreśla, że żadna z firm przy ul. Wąbrzeskiej nie została pozbawiona możliwości dojazdu. Zmienić miały się jedynie kierunki, z których ciężkie pojazdy mogą do nich docierać.
Według drogowców część dostaw może odbywać się od strony al. Jana Pawła II, a część od ulic Cmentarnej i Dobrzyńskiej. Są to drogi, które – jak argumentuje zarząd – są lepiej przystosowane do obsługi większych pojazdów. Kursuje nimi komunikacja miejska, znajdują się tam wydzielone chodniki i oznakowane przejścia dla pieszych.
ZDMiKP zwraca również uwagę na bezpieczeństwo pieszych. Część ulic w rejonie Rupienicy ma charakter jednoprzestrzenny i nie posiada wydzielonych chodników. Ograniczenie ruchu ciężkich samochodów ma zmniejszyć ryzyko dla mieszkańców, a jednocześnie chronić nawierzchnie dróg, na których obowiązują ograniczenia tonażowe.
Przedsiębiorcy chcą wizji lokalnej
Zapewnienia drogowców nie rozwiewają jednak wszystkich obaw lokalnych przedsiębiorców. Podkreślają oni, że formalne zachowanie możliwości dojazdu nie zawsze oznacza, że kilkunastometrowy zestaw będzie mógł rzeczywiście bezpiecznie wykonać potrzebne manewry.
Dlatego apelują o przeprowadzenie wizji lokalnej i praktycznego sprawdzenia przejazdu ciężarówki przed ostatecznym zakończeniem inwestycji.
Wśród postulatów pojawia się również przeprowadzenie konsultacji z przedsiębiorcami, przeanalizowanie lokalizacji już wykonanych zwężeń oraz ewentualna przebudowa tych elementów, które mogłyby uniemożliwić prawidłową obsługę firm przez samochody ciężarowe.
W okolicy rozpoczęło się także zbieranie podpisów pod petycją dotyczącą nowej organizacji ruchu.