Kultura Dzisiaj 13:12 | Redaktor
Bydgoska „Dżuma” triumfuje w Rzeszowie! Główna nagroda, uznanie publiczności i sześć kolejnych laurów

fot. Facebook/Teatr Kameralny im. Wandy Rucińskiej w Bydgoszczy

Wielki sukces Teatru Kameralnego im. Wandy Rucińskiej w Bydgoszczy. „Dżuma” w reżyserii Wojciecha Kościelniaka zdobyła główną nagrodę 64. Rzeszowskich Spotkań Teatralnych – 05. Festiwalu Arcydzieł. Przedstawienie, oparte na słynnej powieści Alberta Camusa, otrzymało także Nagrodę Publiczności, a jego twórcy zostali wyróżnieni za scenografię, choreografię i aktorstwo. Spektakl wywołał w Rzeszowie długą owację na stojąco.

Od jury po publiczność – „Dżuma” zachwyca widzów

Werdykt ogłoszono podczas gali finałowej festiwalu 25 października. Jury, w którym zasiedli Monika Frajczyk, Juliusz Chrząstowski, Wojciech Majcherek, Piotr Kruszczyński i Krzysztof Pleśniarowicz, przyznało bydgoskiemu przedstawieniu najważniejsze wyróżnienie – statuetkę WANDA 2026.

W uzasadnieniu podkreślono oryginalną, muzyczno-teatralną interpretację arcydzieła literatury światowej oraz umiejętność przedstawienia ludzkich doświadczeń w obliczu katastrofy.

Sukces jest tym większy, że niezależnie od werdyktu jurorów „Dżuma” zdobyła również Nagrodę Publiczności. Bydgoski spektakl przekonał więc zarówno teatralnych profesjonalistów, jak i widzów.

Nagrody dla aktorów, scenografa i choreografa

Na głównym wyróżnieniu lista sukcesów się nie kończy. Nagrodę za najlepszą scenografię otrzymał Mariusz Napierała, który stworzył przestrzeń sceniczną opartą na konstrukcji schodów. Jury doceniło zarówno jej sugestywną wymowę, jak i funkcjonalność w prowadzeniu teatralnej opowieści.

Mateusz Pietrzak został nagrodzony za najlepszą choreografię, zwłaszcza za sposób wykorzystania ruchu do przedstawienia indywidualnych i zbiorowych doświadczeń bohaterów.

Dwie nagrody aktorskie przypadły Sarze Lech i Marii Salwińskiej. Pierwsza z nich wciela się w doktor Bernardę Rieux, postać będącą przekształceniem głównego bohatera powieści Camusa. Druga stworzyła niezwykle sugestywną kreację Anioła Dżumy – postaci, która staje się jednym z najważniejszych elementów inscenizacji.

Wyróżnienia aktorskie otrzymali także Julia Witulska za rolę Jej oraz Nikodem Bogdański za kreację Józefa Granda.

Łącznie bydgoski spektakl i jego twórcy zostali uhonorowani ośmioma nagrodami i wyróżnieniami.

Anioł Dżumy – śmierć, która przybiera ludzką postać

Jednym z najbardziej oryginalnych pomysłów inscenizacyjnych Wojciecha Kościelniaka jest rozbudowanie postaci Anioła Dżumy, pojawiającej się w powieści Camusa w kazaniu ojca Paneloux.

U Camusa jezuita przedstawia zarazę jako karę za grzechy mieszkańców Oranu, przywołując obraz anioła wskazującego domy, które ma nawiedzić śmierć.

Kościelniak czyni z tej postaci jeden z centralnych motywów spektaklu. W interpretacji Marii Salwińskiej Anioł Dżumy przybiera kolejne formy – szczura, zarazka, wreszcie niemal osobowej śmierci, która nieustannie przemieszcza się pomiędzy ludźmi.

Szczególne wrażenie wywarła na recenzentach scena śmierci dziecka, syna sędziego, zrealizowana w konwencji teatru cieni. Salwińska za pomocą ruchu i gestu przedstawia agonię, tworząc obraz zarazem przejmujący i niepokojący.

Krytyk teatralny Tomasz Domagała, relacjonujący rzeszowski festiwal, wysoko ocenił tę kreację, zwracając uwagę na niezwykłą precyzję ruchu, ekspresję i nieprzewidywalność stworzonej przez aktorkę postaci.

Lekarz staje się kobietą i homoseksualistką

Inną istotną, a przy tym kontrowersyjną, zmianą względem literackiego pierwowzoru jest przekształcenie doktora Bernarda Rieux w doktor Bernardę Rieux, graną przez Sarę Lech.

W powieści Camusa Rieux to lekarz, który mimo osobistego cierpienia i rozłąki z żoną konsekwentnie walczy z epidemią. Nie szuka w zarazie metafizycznego sensu. Po prostu uważa ratowanie ludzkiego życia za swój obowiązek.

W bydgoskiej inscenizacji bohaterka jest kobietą pozostającą w związku z inną kobietą. Zmiana ta otwiera dodatkowy wymiar opowieści, zwłaszcza w scenach konfrontacji lekarki z władzami miasta, które niechętnie przyjmują informacje o zagrożeniu.

Domagała zwraca uwagę, że Kościelniak nie czyni z orientacji seksualnej bohaterki osobnego manifestu. W obliczu epidemii najważniejsze stają się bowiem pytania o solidarność, odpowiedzialność i obowiązek wobec innych ludzi.

Podobne znaczenie mają historie pozostałych bohaterów: Jeanne Tarrou, organizującej ochotniczą pomoc sanitarną, Cottarda, który odnajduje się w chaosie ogarniętego zarazą miasta, oraz Józefa Granda, niepozornego urzędnika próbującego przełamać własną samotność.

Każda z tych postaci reprezentuje odmienną odpowiedź na pytanie, jak zachować się w świecie, którego dotychczasowy porządek nagle się rozpada.

Musical o epidemii? Ryzykowny pomysł, który się udał

Szczególnym wyzwaniem dla twórców było połączenie ponurej opowieści o śmierci, strachu i ludzkim cierpieniu z formą teatru muzycznego.

Wojciech Kościelniak, od lat specjalizujący się w musicalowych adaptacjach literatury, zdecydował się na przedstawienie, w którym muzyka i choreografia nie są dodatkiem do fabuły, lecz pełnoprawnymi środkami opowiadania historii.

Autorem muzyki jest Mariusz Obijalski. Poszczególne utwory, wykonywane przez aktorów w różnych stylach, tworzą wielogłosową opowieść o społeczności Oranu.

Tomasz Domagała przyznaje w swojej recenzji, że początek przedstawienia wzbudził u niego pewne wątpliwości ze względu na nadmiar śpiewanych fragmentów ekspozycyjnych. Jednak w dalszej części spektakl, jego zdaniem, osiągnął znakomity rytm i dramaturgiczną spójność.

Na szczególne uznanie zasłużyła także scenografia Mariusza Napierały, której centralnym elementem jest monumentalna konstrukcja schodów. Zmieniające się układy przestrzeni pozwalają budować kolejne obrazy miasta opanowanego przez zarazę.

Długie owacje i łzy wzruszenia

Bydgoska „Dżuma” została zaprezentowana na scenie Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie 22 października, w ramach konkursowego nurtu Festiwalu Arcydzieł.

Przedstawienie spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności. Po zakończeniu spektaklu widzowie długo oklaskiwali aktorów na stojąco, a część nie kryła wzruszenia.

Tomasz Domagała uznał inscenizację Kościelniaka za pierwsze pełne artystyczne spełnienie tegorocznego festiwalu. Podkreślał, że przedstawienie potrafiło połączyć uznanie profesjonalnych krytyków z autentycznymi emocjami zwykłych widzów.

Potwierdził to ostatecznie werdykt festiwalowego jury oraz przyznana niezależnie Nagroda Publiczności.

Sukces w Rzeszowie jest ważnym osiągnięciem bydgoskiego Teatru Kameralnego. Pokazuje, że stosunkowo młoda scena, kierująca swoją ofertę nie tylko do dorosłych, ale również do młodszej publiczności, potrafi przygotować przedstawienie konkurujące z produkcjami uznanych polskich teatrów.

Cała recenzja Tomasza Domagały dostępna jest TUTAJ

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->