Przemierza świat od bieguna do bieguna, by pomóc dzieciom! Grzegorz Stenka pozdrawia ze szlaku i prosi o wsparcie
fot. Facebook/Grzegorz Stenka
Pochodzący z województwa pomorskiego pasjonat podróży już po raz drugi włączył się w akcję charytatywną. Tym razem za przejechane kilometry, zbiera pieniądze na hospicjum dla dzieci.
Inne z kategorii
Uczeń lub student może od marca dorobić więcej do renty rodzinnej
Podróż za niejeden uśmiech
Były momenty strachu
W realizację przedsięwzięcia zaangażowany jest kilkuosobowy zespół. Jedną z kluczowych postaci jest bydgoszczanin Marcin Kubiak, odpowiedzialny za wsparcie logistyczne – od planowania trasy po rezerwację noclegów. Patronat nad wyprawą objęła również Fundacja Bezpieczny Świat z Nowej Wsi Wielkiej.
Do tej pory Grzegorz Stenka pokonał już około 2700 kilometrów. Jak przyznał w rozmowie z „Tygodnikiem Bydgoskim”, nie brakowało trudnych chwil:
Były momenty, że się bałem. Miałem odmrożenia palców trzeciego stopnia. Udało się je uratować, ale do dziś są bardziej wrażliwe na zimno. Najniższa temperatura, w jakiej przyszło mi jechać, wynosiła minus 32 stopnie Celsjusza.
Mimo to podróżnik podkreśla, że motywacja do niesienia pomocy okazuje się silniejsza niż wszelkie przeciwności. Na trasie nie doświadczył także braku życzliwości ani zagrożenia ze strony innych ludzi.
Bakcyl do podróży
Obecna wyprawa nie jest pierwszym przedsięwzięciem charytatywnym Grzegorza Stenki. W przeszłości angażował się w zbiórki m.in. dla dzieci z domów dziecka, konsekwentnie łącząc swoją pasję do podróży z pomocą potrzebującym.
Choć – jak sam przyznaje – najlepiej czuje się w Polsce, szczególne miejsce w jego sercu zajmuje północna Europa, którą określa krótko: mroźna, ale piękna.
Robi coś wielkiego po cichu, bez zadęcia.Taki trochę bohater bez peleryny. A obok niego… są mali, prawdziwi bohaterowie. Dzieci z hospicjum, które codziennie toczą swoją najtrudniejszą walkę - napisano o podróżniku na profilu Polka pod Biegunem.