Szpital w Mogilnie z karą od NFZ. Pod lupą rozliczenia zabiegów neurochirurgicznych
fot. SPZOZ w Mogilnie
Ponad 2,6 mln zł kary od Narodowego Funduszu Zdrowia, postępowanie prokuratury i spór o zaległe płatności dla lekarskiej spółki. Szpital w Mogilnie znalazł się w trudnej sytuacji po kontroli dotyczącej rozliczeń zabiegów neurochirurgicznych. Sprawę opisała Wirtualna Polska.
Inne z kategorii
Wakacje składkowe po nowemu. Przedsiębiorcy zaoszczędzili już ponad 4 mld zł
Toruń z własną „aferą szpitalną”? W tle zarzuty o braki kadrowe i „podwójne” grafiki
NFZ zakwestionował rozliczenia
Kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia w mogileńskim szpitalu zakończyła się dla placówki poważnymi konsekwencjami finansowymi. Według ustaleń Wirtualnej Polski Fundusz dopatrzył się nieprawidłowości w sposobie wykazywania procedur medycznych i nałożył na lecznicę karę przekraczającą 2,6 mln zł.
Sprawa dotyczy współpracy szpitala ze spółką neurochirurgów, która miała działać w kilku województwach. Umowę z lekarzami podpisało poprzednie kierownictwo mogileńskiej placówki.
Kilkuminutowe zabiegi i wysokie stawki
Według informacji podanych przez portal lekarze wykonywali zabiegi głównie w soboty. Jednego dnia miało ich być po kilkadziesiąt, a czas trwania poszczególnych procedur wpisywany w dokumentacji wynosił od kilku do kilkunastu minut.
Zastrzeżenia NFZ wzbudziło to, jakie świadczenia następnie przedstawiano do rozliczenia. Fundusz miał uznać, że w dokumentacji pojawiały się procedury znacznie droższe od tych, które realnie można było wykonać w tak krótkim czasie.
Jak wynika z ustaleń Wirtualnej Polski, spółka lekarska otrzymywała 65 proc. kwoty wypłacanej przez NFZ za dany zabieg. W efekcie rachunki mogły sięgać bardzo wysokich kwot — portal wskazuje nawet na dziesiątki tysięcy złotych za godzinę pracy i ponad 300 tys. zł za jeden dzień zabiegowy.
Szpital ma dodatkowy problem z płatnościami
Kara nałożona przez Fundusz to nie jedyne obciążenie dla mogileńskiej lecznicy. Według Wirtualnej Polski spółka neurochirurgów dochodziła przed sądem zapłaty za wystawione wcześniej faktury. Chodziło o ponad 1,27 mln zł.
Portal podał również, że w ramach zabezpieczenia roszczeń komornik zajął część środków z bieżącego kontraktu szpitala. Miało to być 400 tys. zł. Sytuacja finansowa placówki jest więc szczególnie napięta, a według doniesień problemem może być także zabezpieczenie pieniędzy na wypłaty.
Sprawą zajęła się prokuratura
Nieprawidłowości dotyczące rozliczeń zostały zgłoszone organom ścigania. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy.
Podobne wątpliwości pojawiły się także przy działalności tej samej spółki w szpitalu w Miastku w województwie pomorskim. Tam sprawę badają NFZ oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne pod nadzorem prokuratury.
Cytowany przez Wirtualną Polskę wojewódzki konsultant w dziedzinie neurochirurgii dla województwa pomorskiego ocenił, że dokumentacja medyczna mogła zostać wykorzystana do uzyskania nienależnych środków z NFZ.
Skala sprawy może być większa
Według informacji przywoływanych przez portal w jednym ze szpitali możliwą skalę nieprawidłowości oszacowano na blisko 13 mln zł.
Ostateczne ustalenia będą zależały od wyników postępowań prowadzonych przez prokuraturę, NFZ i inne służby. Na tym etapie kluczowe pozostaje wyjaśnienie, jakie zabiegi faktycznie wykonano, jak zostały opisane w dokumentacji oraz kto odpowiadał za sposób ich rozliczenia.