Wywóz śmieci po staremu. Podwyżek nie będzie
Prezydent Rafał Bruski wycofał się z pomysłu naliczania opłaty za śmieci w zależności od metrów kwadratowych mieszkania. Nie będzie także żadnej podwyżki. Ratusz chce natomiast ścigać tych mieszkańców, którzy za śmieci nie płacą w ogóle.
Inne z kategorii
Nie żyje 12-letnia Maja Gadowska. To dla niej Łatwogang nagrał wyjątkową piosenkę
Uszkodzona kamienica przy Sienkiewicza. Ulica zamknięta do odwołania
Konsultacje społeczne na temat nowego systemu naliczania opłat za wywóz śmieci pomału dobiegają końca. - Staraliśmy się dotrzeć się do każdego mieszkańca, przez internet, punkty konsultacyjne, czy spotkania z radami osiedla. Ulotki z ankietą dotarły do 122,5 tysiąca gospodarstw domowych – tłumaczył prezydent Rafał Bruski.
Efekty tej szeroko zakrojonej kampanii są mizerne. W konsultacjach wzięło udział nieco ponad 3 tysiące mieszkańców. Zdecydowana większość z nich (75 proc.) opowiedziała się za tym, aby aktualnie obowiązującego systemu nie zmieniać i podwyższyć opłatę o 50 groszy od osoby. Tylko 792 osoby (25 proc.) poparło propozycję prezydenta, aby za wywóz śmieci płacić w zależności od metrów kwadratowych mieszkania.
- Pozostaje nam działanie w takim systemie jak do tej pory. Naszym celem nie było podnoszenie opłat o te pięćdziesiąt groszy, więc ceny pozostaną bez zmian. Mogę zadeklarować, że do końca 2018 roku żadnych zmian w systemie gospodarowania odpadami nie będzie – zapewnił prezydent.
Prezydent zapowiedział, że brakujące blisko 3 mln zł w systemie gospodarowania odpadami zostanie pokryte z budżetu miasta. Ratusz zamierza jednak zintensyfikować działania, aby za śmieci zaczęli płacić wszyscy bydgoszczanie. W tej chwili w systemie jest ujętych nieco ponad 300 tysięcy osób, a mieszkańców – według danych GUS – jest co najmniej 50 tysięcy więcej. - To będzie trudne i nieefektywne, bo może się okazać, że koszty pracy urzędnika, który ustali niepłacącą osobę, będą dużo większe od tych 13 zł. Wystosuję zaproszenie do bydgoskich spółdzielni, aby pomogli nam w weryfikacji. To nasz wspólny problem – dodał prezydent.
Rafał Bruski nie uważa, że popełnił błąd rozpisując konsultacje. - Nie mogłem zachowywać się biernie. Pomysł naliczania opłat za śmieci od metra nie jest zresztą mój, taką możliwość daje ustawa, a system ten sprawdza się w Gdańsku i Gdyni. Dzięki konsultacjom zwiększyła się świadomość mieszkańców, że wiele osób za śmieci nie płaci – tłumaczył prezydent Bydgoszczy.