Bydgoszcz Dzisiaj 08:42 | Redaktor
Nadzwyczajna sesja o przyszłości Bydgoszczy. Mieszkańcy bez prawa głosu!

fot. wikimedia

Plan ogólny miasta i przyszłość dwóch filii bibliotecznych to główne tematy jutrzejszej nadzwyczajnej sesji Rady Miasta Bydgoszczy. Obradom już przed ich rozpoczęciem towarzyszą kontrowersje. Osoby, które chciały przedstawić radnym swoje uwagi podczas sesji, otrzymały odmowę.

Debata o dokumencie na dziesięciolecia

Sesja została zwołana na wniosek radnych Bydgoskiej Prawicy. Ma się odbyć w czwartek (2 lipca) o godz. 13.00. Głównym punktem obrad jest dyskusja nad projektem Planu Ogólnego Bydgoszczy – dokumentu, który określi kierunki rozwoju miasta na kolejne dekady.

W zaproponowanym przez radnych porządku obrad przewidziano wystąpienia dyrektora Miejskiej Pracowni Urbanistycznej, przedstawicieli rad osiedli oraz reprezentantów stowarzyszeń i grup mieszkańców.

Od początku projekt planu ogólnego budzi liczne wątpliwości mieszkańców. Krytycy wskazują m.in. na kwestie dotyczące terenów zielonych, możliwej zabudowy czy zagospodarowania terenów poprzemysłowych.

Chcieli wystąpić przed radnymi, usłyszeli "nie"

Jeszcze przed rozpoczęciem sesji urbanistka Anna Rembowicz-Dziekciowska poinformowała, że zwróciła się do przewodniczącej Rady Miasta z prośbą o możliwość przedstawienia radnym krótkiej prezentacji dotyczącej projektu planu ogólnego.

Jak przekazała w mediach społecznościowych, otrzymała odpowiedź odmowną.

W tak ważnej sprawie jak stanowienie prawa miejscowego i najważniejszego dokumentu planistycznego Bydgoszczy przedstawienie radnym różnych aspektów i skutków przyjęcia niektórych regulacji dokumentu nie powinno być blokowane. Powinni mieć możliwość chociaż to przemyśleć – napisała.

Podobną informację opublikowała również aktywistka Renata Włazik. Zamieściła pismo z Rady Miasta, z którego wynika, że nie będzie mogła zabrać głosu podczas nadzwyczajnej sesji.

Odmówiono możliwości zabrania głosu mieszkańcom (...) Czy radni będą debatować, zadawać merytoryczne pytania na tej sesji o tematyce terenów skażonych i zanieczyszczonych po Zachemie i osiedli do około?! Nie znam Radnego (...), który miałby w tym zakresie jakąś wiedzę, czy był choć zorientowany – stwierdziła we wpisie.

Obie kobiety podkreślają, że  mieszkańcy i eksperci powinni mieć możliwość bezpośredniego przedstawienia swoich argumentów radnym.

Przewodnicząca tłumaczy sytuację „innym trybem"

W piśmie przesłanym przez przewodniczącą Rady Miasta Monikę Matowską podkreślono, że nadal trwają konsultacje społeczne dotyczące projektu planu ogólnego. Mieszkańcy mogą więc zgłaszać swoje uwagi w ramach tej procedury.

Przewodnicząca wskazała również na zapisy regulaminu Rady Miasta dotyczące tzw. wystąpień obywatelskich. Jej zdaniem powinny one odybwać się w „innym trybie". Osoba chcąca zabrać głos podczas sesji musi złożyć wniosek poparty podpisami co najmniej dziesięciu mieszkańców Bydgoszczy oraz przekazać skrócony opis planowanego wystąpienia najpóźniej 14 dni przed terminem sesji.

Nadzwyczajna sesja Rady Miasta jest jednak zwoływana – zgodnie z przepisami – w terminie do siedmiu dni od złożenia wniosku przez radnych. W praktyce oznacza to, że spełnienie 14-dniowego terminu przewidzianego dla wystąpień obywatelskich nie jest możliwe w przypadku sesji zwoływanych w tym trybie. 

Odpowiedź Moniki Matowskiej skrytykował także przewodniczący klubu Bydgoskiej Prawicy, Paweł Bokiej: 

   Warto przypomnieć sytuację sprzed dwóch lat, gdy Przewodnicząca nie widziała żadnych przeszkód prawnych, by na sesji głos zabierali przedstawiciele Stowarzyszeń i Mieszkańcy. Co się zmieniło? Odpowiedź wydaje się prosta - wtedy głosy Stowarzyszeń były wygodnym wsparciem dla Prezydenta w temacie ZIT i relacji z Toruniem. Dziś, gdy mowa o planie ogólnym, Przewodnicząca najwyraźniej obawia się głosów krytyki i merytorycznych pytań od Bydgoszczan. A wiecie czemu tak robi? Bo może. Bo myśli, że nikt się tym nie zainteresuje i ciężko się przebić z takimi sprawami poza bańkę. Dlatego nie bądźcie obojętni, udostępniajcie takie informacje, tylko presja ma jakikolwiek sens – napisał.

Paweł Bokiej stwierdził też, że projekt planu ogólnego to dokument napisany "pod deweloperów", a radni Bydgoskiej Prawicy specjalnie przygotowywali punkt umożliwiający zabranie głosu stronie społecznej. Teraz nie będzie to możliwe.

Także o bibliotekach

Podczas czwartkowej sesji radni zajmą się również planowaną likwidacją dwóch filii Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej. W porządku obrad znalazła się informacja marszałka województwa i prezydenta Bydgoszczy oraz projekt apelu do marszałka Piotra Całbeckiego o odstąpienie od planowanych zmian.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->