Bydgoszcz Dzisiaj 14:46 | Redaktor
Podwyżki za wodę i ścieki pod lupą. Bydgoscy radni chcą wyjaśnień i kontroli NIK

fot. własne

Radni Radosław Ginther i Wojciech Bielawa domagają się wyjaśnień w sprawie wzrostu opłat za wodę, ścieki i abonament wodno-kanalizacyjny w Bydgoszczy. Wskazują, że w części grup taryfowych podwyżki miały sięgnąć nawet kilkuset procent. Radni przeprowadzili kontrolę w Miejskich Wodociągach i Kanalizacji, a teraz zapowiadają kolejne pytania do spółki oraz zawiadomienie Najwyższej Izby Kontroli.

Radni reagują na sygnały mieszkańców

Sprawa opłat za wodę i ścieki wraca w Bydgoszczy za sprawą radnych Radosława Ginthera  i Wojciecha Bielawy. Jak podkreślają, do ich biur trafiały sygnały od mieszkańców zaniepokojonych rosnącymi rachunkami za wodę, kanalizację i abonament wodno-kanalizacyjny.

Radosław Ginther przypomniał, że wcześniej złożył w tej sprawie trzy interpelacje. Pierwsza dotyczyła przyczyn podwyżek i ich uzasadnienia. Druga odnosiła się do zasad rozliczania przyłączy wodno-kanalizacyjnych. Trzecia dotyczyła kosztów funkcjonowania systemu GIS, czyli geograficznego systemu informatycznego wykorzystywanego przez MWiK.

Zdaniem radnego odpowiedzi na interpelacje nie przyniosły konkretnych wyjaśnień.

 Wszystkie odpowiedzi na interpelacje są bardzo zawiłe. Nie ma żadnych konkretów — mówił Radosław Ginther.

Kontrola w miejskiej spółce

W związku z brakiem satysfakcjonujących odpowiedzi radni zdecydowali się przeprowadzić kontrolę w Miejskich Wodociągach i Kanalizacji.

Ginther wyjaśniał, że jego pytania dotyczyły przede wszystkim kosztów systemu GIS w ostatnich dziesięciu latach. Chciał ustalić, ile spółka wydała na jego stworzenie i utrzymanie, ilu pracowników było zaangażowanych w prace przy systemie oraz ile osób zajmuje się  nim obecnie.

 Chciałbym pomóc panu prezesowi poszukać oszczędności. Po to, żeby mieszkańcom ulżyć w opłatach za wodę, kanalizację i abonamenty — wskazywał radny.

Sprawa może trafić do NIK

Radosław Ginther zapowiedział również skierowanie pisma do Najwyższej Izby Kontroli z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli w Miejskich Wodociągach i Kanalizacji.

Jak mówił, zależy mu na ustaleniu kosztów systemu GIS oraz skali wydatków poniesionych przez spółkę w ciągu ostatniej dekady. Radny zapowiedział, że jeśli NIK podejmie kontrolę, podzieli się jej wynikami z mieszkańcami.

Prezydent nie zlecił kontroli

Wojciech Bielawa wskazywał, że radni wcześniej wnioskowali do prezydenta Bydgoszczy o przeprowadzenie kontroli w MWiK. Prezydent uznał jednak, że taka kontrola nie jest konieczna.

 Do nas docierały  sygnały od mieszkańców, że ta kontrola będzie potrzebna. Dlatego zdecydowaliśmy się na nią jako radni miasta — mówił Bielawa.

Podkreślał jednocześnie, że radni mają znacznie mniejsze możliwości niż prezydent, który dysponuje aparatem urzędniczym zdolnym do szczegółowego zbadania sprawy.

Podwyżki nawet o kilkaset procent?

Najważniejszym wątkiem są jednak taryfy za wodę i ścieki. Wojciech Bielawa przypomniał, że pytał o nie już jesienią 2024 roku, niedługo po objęciu mandatu.

W dokumentach przekazanych radnym przez MWiK znajdują się informacje wskazujące, że w części grup taryfowych wzrost opłat abonamentowych miał sięgnąć nawet kilkuset procent.

Mamy czarno na białym, że niektóre podwyżki sięgnęły 430 proc. To  wydarzyło się po cichu — poinformował radny.

Jak zaznaczył, chodzi przede wszystkim o opłaty abonamentowe, a nie samą cenę wody. Stawki za wodę miały wzrosnąć o około 20 proc., co — jak mówił — wielu mieszkańców przyjęło ze zrozumieniem. Problemem są jednak dodatkowe opłaty, które w niektórych przypadkach wzrosły znacznie bardziej.

Kto odpowiada za wzrost taryf?

Bielawa wskazywał, że w sprawie odpowiedzialności za podwyżki pojawia się niejasność między MWiK a Wodami Polskimi.

Z jednej strony  prezes MWiK miał wskazywać, że spółka została niejako zmuszona do określonych rozwiązań przez Wody Polskie. Z drugiej strony Wody Polskie miały wzywać MWiK do przedstawienia wyjaśnień, skąd wynika znaczący wzrost opłaty abonamentowej dla części grup taryfowych.

 Ktoś do tej podwyżki musi się przyznać. Ktoś musi stanąć i powiedzieć bydgoszczanom: to moja decyzja, że płacicie taryfy cztery razy większe — apelował Wojciech Bielawa.

Radny dodał, że po analizie kilkuset stron dokumentów nie jest w stanie jednoznacznie stwierdzić, który podmiot odpowiada za wzrost opłat.

Kolejne pytania do prezesa MWiK

Wojciech Bielawa zapowiedział skierowanie kolejnego pisma do prezesa MWiK Stanisława Drzewieckiego. Radny chce zapytać m.in., czy podwyżki taryf dla części odbiorców miały ekonomiczne uzasadnienie, czy wynikały wyłącznie z przepisów i wytycznych organu regulacyjnego.

Domaga się także informacji, o ile wzrosły przychody MWiK z tytułu opłat abonamentowych od czasu wejścia w życie nowych taryf oraz czy procedowany jest już wniosek taryfowy na kolejne lata.

Pismo ma trafić również do wiadomości prezydenta Bydgoszczy oraz dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Bydgoszczy.

„Na klatę wzięli to mieszkańcy”

Radni podkreślają, że oczekują jasnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego część mieszkańców ponosi znacznie wyższe koszty niż wcześniej.

 Podwyżka o kilkaset procent za taryfę jest faktem. Faktem jest też to, że nie ma chętnego, który jednoznacznie weźmie tę decyzję na siebie. A „na klatę” wzięli to tylko mieszkańcy Bydgoszczy, którzy ponoszą zwiększone koszty — mówił Bielawa.

Radni zapowiadają, że po otrzymaniu kolejnych odpowiedzi wrócą do sprawy i przedstawią mieszkańcom nowe informacje.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->