Bydgoszcz Dzisiaj 14:45 | Redaktor
„Uratowane” tylko na papierze? Konfederacja przestrzega przed zabudową Górek Fordońskich

fot. własne

Górki Fordońskie miały zostać ocalone przed zabudową, ale – zdaniem Bydgoskiego Klubu Konfederacji – to tylko pozory. Zamiast bloków mają pojawić się domy, a w rejonie Orląt Lwowskich może w przyszłości znaleźć się Targowisko Białe. Do tego już wydano pozwolenie na budowę trzech pięciokondygnacyjnych bloków. „Królestwo deweloperki i betonoza” – grzmią przedstawiciele ugrupowania.

Ratunek, ale dla kogo?

Ratusz mówi o ochronie terenów zielonych. Konfederacja odpowiada: sprawdźmy, co naprawdę zostało uratowane.

Podczas konferencji prasowej Bydgoskiego Klubu Konfederacji Hanna Gutowska i Bartosz Kołomański wzięli na celownik przyjęty plan ogólny Bydgoszczy oraz jego konsekwencje dla Fordonu. Ich zdaniem mieszkańcy mogą stracić kolejne fragmenty zielonej przestrzeni, która przez lata służyła jako miejsce odpoczynku i rekreacji.

Zamiast bloków – domy. „I gdzie tu ochrona zieleni?”

Jednym z głównych zarzutów jest sposób, w jaki miasto przedstawia ochronę Górek Fordońskich.

Hanna Gutowska przekonuje, że mieszkańcy słyszą o uratowaniu terenu przed wysoką zabudową, ale w praktyce część zieleni nadal ma zostać przeznaczona pod zabudowę.

Jak wskazała, bloki miały zająć około 30–35 proc. terenu, a podobny udział ma teraz przypaść zabudowie jednorodzinnej.

Wniosek Konfederacji jest prosty: zmienia się rodzaj zabudowy, ale zieleni wcale nie przybywa.

 Żadna zieleń, żadne zwierzę, żadna roślina nie została tam uratowana, a tereny zielone po prostu podzielą się na prywatne parcele dla wybrańców – mówi Gutowska.

To właśnie ten element planu budzi największe emocje. Dla mieszkańców, zdaniem Konfederacji, nie ma większego znaczenia, czy w miejscu zieleni staną bloki, czy domy jednorodzinne. W obu przypadkach tracona jest przestrzeń, z której dotychczas mogli korzystać wszyscy.

Orląt Lwowskich: targowisko zamiast polany?

Jeszcze większe emocje budzi przyszłość terenów przy ul. Orląt Lwowskich.

Tu sprawa zaczyna się komplikować. W grę wchodzi bowiem nie tylko zabudowa, ale również przyszłość Targowiska Białego, które obecnie funkcjonuje przy ul. Pelplińskiej.

Planowana jest droga, która miałaby usprawnić ruch w tej części Fordonu. Sam pomysł poprawy komunikacji – jak podkreśla Gutowska – nie jest problemem. Problem zaczyna się wtedy, gdy spojrzymy na to, co może pojawić się przy nowej trasie.

Konfederacja obawia się, że w przyszłości właśnie tam trafi targowisko.

 Targowisko Białe ma przeznaczenie do tego, żeby pojawić się na Orląt Lwowskich już na stałe i zniszczyć te całe zielone tereny rekreacyjne – mówiła Gutowska.

Jest jednak istotne „ale”. Jak zauważają przedstawiciele ugrupowania, sama droga nie została jeszcze ujęta w budżecie miasta. Jednocześnie kupcy mają mieć zapewnioną dzierżawę obecnego miejsca na kolejne 10 lat.

To oznacza, że ewentualne przeniesienie targowiska nie jest kwestią najbliższych miesięcy. Konfederacja już dziś alarmuje jednak o kierunku, w którym – jej zdaniem – zmierza Fordon.

„Dziel i rządź”, czyli mieszkańcy przeciwko kupcom

Hanna Gutowska uważa, że wokół Orląt Lwowskich powstał konflikt, którego można było uniknąć.

Z jednej strony są kupcy, którzy chcą zachować swoje miejsca pracy. Z drugiej – mieszkańcy i obrońcy zieleni, którzy nie chcą kolejnej ingerencji w teren rekreacyjny.

 To jest napuszczanie handlowców, którzy chcą zatrzymać swoje miejsca pracy, co jest zrozumiałe, i mieszkańców, i działaczy proekologicznych, którzy chcą zachowania tych terenów zielonych – mówiła.

Jej zdaniem miasto miało wystarczająco dużo czasu, by znaleźć dla targowiska inne miejsce – najlepiej takie, które już jest utwardzone, wybrukowane albo pozbawione walorów przyrodniczych.

Zielona polana nie powinna być pierwszym wyborem pod targowisko – podkreślili działacze ugrupowania.

Trzy bloki już mają pozwolenie

Do dyskusji o przyszłości tego obszaru dochodzi jeszcze jeden element.

Jak wskazano, w lutym wydano pozwolenie na budowę przy skrzyżowaniu ul. Pelplińskiej i Orląt Lwowskich. Chodzi o trzy pięciokondygnacyjne bloki, w których ma znaleźć się łącznie 110 mieszkań. Zaplanowano również podziemny garaż na 94 samochody.

Według Konfederacji trudno pogodzić tę inwestycję z przekazem o ochronie terenów zielonych.

 Więc nie uratowaliśmy Orląt Lwowskich, czym tak się gorliwie chwali i cieszy Urząd Miasta – stwierdziła Gutowska.

Ponad 200 stanowisk i widmo komunikacyjnego chaosu

Jeżeli w przyszłości Targowisko Białe rzeczywiście zostanie przeniesione w rejon Orląt Lwowskich, skala przedsięwzięcia będzie niemała.

Obecnie targowisko ma 94 stałe stanowiska handlowe rozmieszczone w sześciu pawilonach oraz około 120 stanowisk otwartych. Łącznie to ponad 200 miejsc handlowych.

Gutowska nie ma wątpliwości, że bez odpowiedniego przygotowania infrastruktury może się to skończyć komunikacyjnym chaosem.

 Stanowiska będą upchane przy ulicy Orląt Lwowskich i Pelplińskiej i tam będzie jedna wielka tragedia. Paraliż komunikacyjny. Wydeptane trawniki przez parkujących i handlujących – przewidywała.

To właśnie dlatego ugrupowanie chce, by temat został ponownie podjęty przez miejskich radnych.

„Królestwo deweloperki i betonoza”

W trakcie konferencji padły też mocne słowa pod adresem miejskiej polityki przestrzennej.

Na zachodzie bez zmian, w Bydgoszczy bez zmian. Królestwo deweloperki i betonoza, a mieszkańcy Fordonu nie zostali w ogóle wysłuchani i jak zwykle zostali oszukani przez Radę Miasta – mówiła Gutowska.

Przedstawiciele Konfederacji zapowiadają, że nie zamierzają poprzestać na konferencji prasowej. Chcą pojawić się na sesji Rady Miasta i podnosić temat przyszłości Górek Fordońskich oraz Orląt Lwowskich.

 Nie zostawimy mieszkańców Fordonu. Ich apel musi zostać wysłuchany – zapowiedział Bartosz Kołomański.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->