Pieśnią, poezją i opowieścią. W Cielu uczczono 80. rocznicę śmierci por. Józefa Trojana ps. „Kruk”
fot. Stowarzyszenie Bydgoscy Patrioci
4 lipca 2026 roku na cmentarzu parafialnym w Cielu pod Bydgoszczą odbyły się uroczystości upamiętniające 80. rocznicę śmierci por. Józefa Trojana ps. „Kruk” — żołnierza Narodowego Zjednoczenia Wojskowego i dowódcy Pogotowia Akcji Specjalnej „Rota”. Organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenie Bydgoscy Patrioci.
Inne z kategorii
Dlaczego ukraińscy nacjonaliści mordowali Polaków? Odkrywamy tajemnice Wołynia
Polska w sercu, historia w rozmowie. Nowy cykl spotkań w Ciechocinku
Bohater z Zielonki
4 lipca 1946 roku por. Józef Trojan ps. „Kruk” zginął nieopodal rodzinnego domu w Zielonce podczas obławy zorganizowanej przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa. Ciężko ranny, umierał na kolanach swojej matki. Według rodzinnego przekazu jego ostatnie słowa brzmiały: „Umieram za Polskę”.
Osiemdziesiąt lat później przy jego grobie w Cielu zgromadzili się ci, dla których pamięć o żołnierzach niepodległościowego podziemia nie jest jedynie kartą z podręcznika, ale żywym zobowiązaniem. Wspomnienie „Kruka” powróciło tego dnia jako opowieść o młodym człowieku, który w czasach próby wybrał wierność Polsce.
Rodzinna pamięć i historyczne świadectwo
Szczególne znaczenie miało wystąpienie Zofii, przedstawicielki rodziny Józefa Trojana. Przywołała ona wydarzenia sprzed 80 lat z perspektywy rodzinnych wspomnień — tych najtrwalszych, przekazywanych nie w archiwach, lecz przy domowym stole. W jej słowach wybrzmiała zarówno duma z bohatera, jak i sprzeciw wobec zapominania o ludziach, którzy po wojnie nie pogodzili się z komunistycznym zniewoleniem.
Postać por. Trojana oraz okoliczności jego śmierci przypomniał również Józef Żernicki, prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej – Koło Pomorskie.
Żołnierz „Roty”
Józef Trojan urodził się 26 lipca 1926 roku w Polichnie, w powiecie wyrzyskim. Pochodził z rodziny, która w 1923 roku wróciła do wolnej Polski ze Stanów Zjednoczonych. Do 1941 roku pomagał rodzicom w gospodarstwie w Zielonce, później pracował jako pomocnik biurowy w fabryce „Alfa”.
Jesienią 1944 roku został przymusowo wcielony do Wehrmachtu i wysłany na front zachodni. W grudniu tego samego roku zdezerterował, a po krótkim pobycie w angielskim obozie jenieckim wrócił do Polski w maju 1945 roku. Już miesiąc później działał w „Oddziale Bojowym Armii Krajowej” dowodzonym przez por. Sylwestra Wiśniewskiego. Uczestniczył w akcjach bojowych na terenie powiatów bydgoskiego i szubińskiego.
Po aresztowaniu przez Milicję Obywatelską i przekazaniu bezpiece był szantażowany ujawnieniem przymusowej służby w Wehrmachcie. Choć zmuszono go do podpisania zgody na współpracę, nigdy jej nie podjął. Ukrywał się, próbował przedostać się na Zachód, a pod koniec maja 1946 roku stanął na czele Pogotowia Akcji Specjalnej „Rota”. Oddział rozbrajał patrole MO i UB oraz prowadził akcje wymierzone w komunistyczne struktury władzy. Hasłem „Roty” była nieubłagana walka z komunizmem.
Pieśń, poezja i cisza przy mogile
Uroczystość miała także wymiar symboliczny. Przy grobie „Kruka” zabrzmiał „Biały Krzyż” Krzysztofa Klenczona w wykonaniu Wiktorii Kłopockiej. Pieśń, od lat obecna w polskiej pamięci historycznej, tego dnia szczególnie mocno współbrzmiała z miejscem i losem człowieka, którego życie zakończyło się zaledwie w wieku 19 lat.
Dopełnieniem spotkania była poezja Zbigniewa Herberta. „Przesłanie Pana Cogito” przypomniało o postawie wierności, odwagi i trwania przy wartościach mimo ceny, jaką przychodzi za nie zapłacić.
Na zakończenie uczestnicy odśpiewali Hymn Państwowy, złożyli kwiaty i zapalili znicze. Wśród obecnych nie zabrakło rodzinnej pamięci, społecznego zaangażowania i patriotycznego tonu. Zabrakło natomiast, jak podkreślają organizatorzy, lokalnych oficjeli oraz przedstawicieli instytucji odpowiedzialnych za pielęgnowanie pamięci o ważnych postaciach i wydarzeniach z historii Polski.