Rodzinna historia zamknięta w domu. Bydgoski uczeń opowiedział pięć stuleci dziejów swoich przodków
fot. własne/archiwalne
Od XVI-wiecznego rycerza służącego za panowania Zygmunta Starego po współczesny pokój ucznia z Bydgoszczy – Jan Frątczak ze Szkoły Podstawowej nr 37 przedstawił historię swojej rodziny w formie rozbudowanej makiety. Praca zdobyła wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie genealogicznym „Bez korzeni nie zakwitniesz. Moja Wielka i Mała Ojczyzna”.
Inne z kategorii
Bydgoski Marzec wraca do Sejmu. Wystawa o kryzysie, który wstrząsnął PRL
Każde pomieszczenie to inne pokolenie
Konkursowa praca Jana Frątczaka z daleka przypomina wielopiętrowy domek dla lalek. Dopiero z bliska widać, że każdy z jego pokoi został poświęcony innemu etapowi rodzinnej historii.
Najstarsza część makiety przenosi do 1536 roku i okolic Tarnowa. Kolejne pomieszczenia prowadzą przez następne stulecia, pokazując zmieniające się miejsca zamieszkania, wojenne doświadczenia, rodzinne pamiątki i codzienne życie kolejnych pokoleń.
Od węgierskiego rodu do służby polskiemu królowi
Jednym z najstarszych bohaterów rodzinnej opowieści jest Urban Hando, wywodzący się z rodu, który przybył do Polski z Węgier. Według zachowanych dokumentów służył jako rycerz w czasach Zygmunta Starego.
Za swoje zasługi miał otrzymać sześć włók ziemi w Porębie Radlnej. Informacje o nim znalazły potwierdzenie w materiałach kościelnych i państwowych, a także w zachowanych dokumentach dotyczących nadań ziemskich.
Rycerską przeszłość w pierwszym pokoju symbolizują koń i elementy wojskowego wyposażenia. Tradycja służby nie zanikła również w kolejnych pokoleniach, których losy wielokrotnie splatały się z ważnymi wydarzeniami w historii Polski.
Rodzinne archiwum dziadka
Podstawą pracy stały się wieloletnie poszukiwania genealogiczne prowadzone przez nieżyjącego już dziadka Jana. Gromadził on akty ślubów, fotografie, drzewa genealogiczne, dokumenty urzędowe i odpisy dawnych aktów.
Jan wykorzystał rodzinne archiwum, ale nadał mu zupełnie nową formę. Zamiast tradycyjnej kroniki stworzył przestrzenną opowieść, którą można oglądać pokój po pokoju.
Dziadek kochał swój dom, bo sam go zbudował. Dlatego moja praca jest domkiem, a pokoje to historie rodzinne — wyjaśnił Janek.
Makiecie towarzyszy obszerne opracowanie zawierające dokumenty, zdjęcia oraz opis kolejnych gałęzi rodziny.
Wojny, przesiedlenia i zwyczajne życie
Kolejne części domu przenoszą widza między innymi do Śliwic Mniejszych. Według rodzinnych dokumentów w 1705 roku przodkowie Jana otrzymali tam ziemię nadaną przez Augusta II.
W opowieści pojawiają się następne pokolenia żołnierzy, ale również wojenne dramaty, przymusowe przesiedlenia dokonywane przez władze Związku Radzieckiego, rodzinne związki i codzienne zajęcia.
Finał opowieści w Bydgoszczy
Najwyższa część domu przedstawia świat, który Jan zna już z własnego doświadczenia. Odtworzył między innymi ogród dziadków z sadem, warzywnikiem, huśtawką i rodziną zgromadzoną przy wspólnym stole.
Ostatni pokój należy do samego autora. Wśród jego wyposażenia pojawiły się współczesne przedmioty i nawiązanie do gry „Minecraft”.
W ten sposób historia rozpoczęta w XVI wieku kończy się w Bydgoszczy – w pokoju ucznia, który postanowił opowiedzieć o przodkach nie za pomocą kolejnych stron, lecz całego domu.
Wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie
Jan Frątczak przygotował pracę pod opieką nauczycielki historii Emilii Chrebor-Paciorek. Projekt został zgłoszony do piątej edycji konkursu „Bez korzeni nie zakwitniesz. Moja Wielka i Mała Ojczyzna”.
Do konkursu wpłynęło 616 prac z całej Polski. Do etapu ogólnopolskiego zakwalifikowano 93 projekty. W kategorii uczniów klas IV–VI przyznano osiem nagród i dwa wyróżnienia. Jedno z nich otrzymał właśnie uczeń bydgoskiej Szkoły Podstawowej nr 37.