Dlaczego Trzech Mędrców? O sensie Objawienia Pańskiego między wiarą, rozumem i proroctwem
Gentile da Fabriano – Pokłon Trzech Króli (1423)
Dlaczego Kościół nazywa święto Trzech Króli Objawieniem Pańskim? Czy wizyta mędrców ze Wschodu rzeczywiście stanowi moment przełomowy w historii zbawienia, czy jedynie jedno z wielu wydarzeń związanych z narodzeniem Chrystusa? Odpowiedź prowadzi przez biblijne proroctwa, rozumne odczytanie znaków i przekonanie, że wiara chrześcijańska nie sprzeciwia się rozumowi, lecz domaga się jego użycia.
Inne z kategorii
Cieszyli się nadzieją w Bydgoszczy
„Na początku było Słowo”. Dlaczego chrześcijaństwo zaczyna się od pytania o byt?
Dlaczego „Objawienie Pańskie”?
Nazwa dzisiejszego święta – „Objawienie Pańskie” – może brzmieć dla współczesnego ucha nieco tajemniczo, a nawet przesadnie. Przy bliższym namyśle można odnieść wrażenie, że określenie to jest pewnym nadużyciem.
Dlaczego bowiem wizyta trzech mędrców ze Wschodu, zwanych w Tradycji królami, miałaby być wydarzeniem przesądzającym o Bożym Objawieniu? Można zasadnie pytać, czemu wcześniejsze spotkanie Świętej Rodziny z pasterzami nie zostało uznane za moment przełomowy. A może właściwym „objawieniem” powinno być dopiero publiczne wyznanie samego Jezusa: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: zanim Abraham stał się, Ja jestem” (J 8,58)?
Jedno Objawienie, wiele wydarzeń
Oczywiście wszystkie te wydarzenia należą do jednego Objawienia, do Bożego Słowa, które stało się Ciałem. Jak przypomina autor Listu do Hebrajczyków: „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna” (Hbr 1,1–2). I właśnie w tych słowach kryje się klucz do zrozumienia dzisiejszego święta.
Bóg objawiał się stopniowo, zapowiadając wydarzenie, które miało nadejść w pełni czasu. Trafnie wyjaśniał to arcybiskup Fulton J. Sheen, amerykański duchowny i znakomity kaznodzieja: mędrcy ze Wschodu mogli poznać znak przyjścia Chrystusa dzięki proroctwom rozpowszechnionym przez Żydów oraz dzięki zapowiedzi skierowanej do pogan za pośrednictwem proroka Daniela, na wiele stuleci przed narodzeniem Jezusa.
Mesjasz zapowiedziany wcześniej
Przyjście Mesjasza było bowiem zapowiedziane z niezwykłą precyzją. W czytanym dziś fragmencie Ewangelii św. Mateusza uderzające jest to, że Herod, zaniepokojony wieścią o narodzeniu Króla, odwołuje się do wiedzy uczonych w Piśmie. Ci bez wahania wskazują Betlejem, powołując się na proroctwo Micheasza: „A ty, Betlejem, ziemio judzka, nie jesteś najmniejsze między książętami Judy; albowiem z ciebie wyjdzie Władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela” (Mt 2,3–6; por. Mi 5,1).
Gwiazda nie przekazała mędrcom żadnej magicznej informacji. Byli ludźmi rozumu, znawcami ówczesnej wiedzy i tradycji. Zestawili znak na niebie z Objawieniem zapisanym w proroctwach i zrozumieli, że nadszedł zapowiedziany czas.
Proroctwa, które domagają się odpowiedzi
Oprócz Micheasza warto przypomnieć także proroctwo Daniela, zapisane około sześciu wieków przed Chrystusem, mówiące zarówno o Jego śmierci, jak i o zburzeniu miasta oraz świątyni (Dn 9,26). Najbardziej znane pozostaje jednak proroctwo Izajasza, czytane w Adwencie: „Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwą Go imieniem Emmanuel” (Iz 7,14).
Zapowiedzi mesjańskich jest znacznie więcej – dotyczą narodzin, misji, męki i śmierci Chrystusa. Fulton Sheen wyciąga z tego faktu wnioski daleko idące, ale jednocześnie całkowicie logiczne.
Rozum i historia jako kryteria prawdy
Sheen zauważa, że w historii nie brak ludzi roszczących sobie prawo do boskiego posłannictwa. Aby jednak ocenić zasadność takich roszczeń, potrzebne są obiektywne kryteria dostępne wszystkim ludziom wszystkich epok. Takimi kryteriami są rozum i historia.
Rozum podpowiada, że jeśli Bóg rzeczywiście posyła swojego wysłannika – albo sam przychodzi do ludzi – najprostszym potwierdzeniem tej misji byłoby wcześniejsze jej zapowiedzenie: czasu, miejsca, charakteru nauczania, losu i śmierci. Historia natomiast pozwala sprawdzić, czy zapowiedzi te rzeczywiście się spełniły.
Objawienie, które nie boi się rozumu
Właśnie dlatego Kościół nazywa dzisiejsze święto Objawieniem Pańskim. Bóg nie tylko przemawia do człowieka, ale odpowiada także na jego uzasadnione pytania i wątpliwości. Objawienie nie znosi rozumu – przeciwnie, czyni wiarę rozumną i zakorzenioną w historii.
Maksymilian Powęski