Sport 27 kwi 15:53 | ak
Polscy zawodnicy szykują się do Paralekkoatletycznych Mistrzostw Europy Bydgoszcz 2021

fot. Bartłomiej Zborowski

Paralekkoatletyczne mistrzostwa Europy w Bydgoszczy będą ostatnią szansą, by wywalczyć kwalifikacje na igrzyska paraolimpijskie w Tokio. Dzień po zakończeniu największej imprezy w sporcie paraolimpijskim w historii Polski zamyka się bowiem też okienko, w którym można uzyskiwać minima do startów w Tokio.

Mistrzostwa w Bydgoszczy odbędą się w dniach 1-5 czerwca na stadionie Zawiszy. – W Polsce imprezy tej rangi i tej wielkości jeszcze nie było, więc traktujemy to wyzwanie organizacyjne bardzo poważnie, bo chcemy, żeby mistrzostwa były na jak najwyższym poziomie. Po niemal dwóch latach, gdy nie odbyła się żadna duża impreza paralekkoatletyczna, jest to pierwsza impreza rangi mistrzowskiej. Jest to też największa impreza w sporcie paraolimpijskim przed igrzyskami w Tokio – mówi Marcel Jarosławski, dyrektor generalny zawodów.

Marcel Jarosławski/fot. Adrian Stykowski

– Do tego wielkiego święta sportu pozostało nam właściwie miesiąc, więc komitet organizacyjny pracuje na pełnych obrotach. Zorganizowanie tak wielkich zawodów dodatkowo w czasie pandemii koronawirusa z pewnością nie jest łatwą sprawą. Naszym priorytetem jest oczywiście zapewnienie bezpieczeństwa zawodników i wszystkich uczestników tych zawodów. Paralekkoatleci są bardzo ważną częścią całej naszej paraolimpijskiej rodziny. Nie ma co ukrywać, że to najliczniejsza grupa sportowców, która przywozi zdecydowanie najwięcej medali z igrzysk paraolimpijskich – mówi Łukasz Szeliga, prezes Polskiego Związku Sportu Niepełnosprawnych Start.

Poprzednie mistrzostwa Europy, które odbyły się trzy lata temu w Berlinie, zostały zdominowane przez Polaków, którzy zdobyli aż 61 medali w tym aż 26 złotych. – Tamta impreza odbywała się w niecodziennych warunkach, bo nie startowała w niej reprezentacja Rosji, a teraz zapowiedzieli wystawienie dużej ekipy i na pewno będą wielkim konkurentem do medali. Na pewno fajnie byłoby znowu wygrać klasyfikację medalową, tym bardziej, że szlak jest przetarty. Dwa lata temu w Bydgoszczy nasi pełnosprawni lekkoatleci wygrali przecież drużynowe mistrzostwa Europy – dodaje Jarosławski.

Joanna Oleksiuk, srebrna medalistka mistrzostw Europy w Berlinie w pchnięciu kulą i czwarta zawodniczka mistrzostw świata w Dubaju, podkreśla, że dla polskich zawodników fakt rywalizacji o medale wielkiej międzynarodowej imprezy we własnym kraju jest bardzo ważny.

Joanna Oleksiuk/fot. Adrian Stykowski

– Mistrzostwa to bardzo ważna impreza i cieszymy się, że możemy reprezentować nasz kraj na naszej ziemi. Plan na Bydgoszcz? Chcę obronić wicemistrzostwo Europy z Berlina, a może uda się powalczyć o złoto – zapowiada Oleksiuk, która w 2021 roku zamierza również z powodzeniem zaprezentować się na igrzyskach paraolimpijskich.

– Dla mnie przełożenie igrzysk to był bonus i przepracowałam ten rok jeszcze lepiej. Jestem dziś na pewno lepszą zawodniczką. Jestem mocniejsza, lepsza technicznie, lepsza psychicznie. Chcę walczyć w Tokio o medal, ale już sam wyjazd na igrzyska, oczywiście jeśli pojadę, będzie dla mnie wielkim sukcesem – mówi.

Prawdopodobnie impreza odbędzie się bez udziału publiczności, co zawodnicy i organizatorzy przyjmują z wielkim smutkiem, tym bardziej, że plany były bardzo ambitne.

– Mieliśmy dużo pomysłów, jak promować sport paraolimpijski. Chcieliśmy stworzyć przed stadionem strefę paraolimpijską, gdzie wręczane byłyby medale. Z kolei konkurs skoku wzwyż chcieliśmy rozegrać na bydgoskim rynku. Niestety wszystkie te plany musieliśmy zawiesić, a do tego doszły kolejne obostrzenia. Cóż, musimy się do tego dostosować i musimy przygotować imprezę dla zawodników w taki sposób, by mogli osiągać jak najlepsze wyniki – dodaje dyrektor generalny mistrzostw.

Janusz Rokicki, trzykrotny wicemistrz paraolimpijski w pchnięciu kulą, też czeka na start w Bydgoszczy. – Stadion bardzo fajny, jeszcze w Polsce na takiej imprezie nie startowaliśmy. Szkoda, że pandemia krzyżuje plany, bo pewnie nie będziemy mogli startować przed naszymi kibicami, ale będziemy robić wszystko, by godnie reprezentować nasz kraj – mówi. 

Janusz Rokicki/fot. Adrian Stykowski

Imprezą docelową w tym sezonie dla Rokickiego, który czterokrotnie startował w igrzyskach paraolimpijskich, jest oczywiście start w Tokio, ale to nie oznacza, że w Bydgoszczy nie zamierza być w najwyższej formie. Podkreśla jednak wyjątkowość igrzysk.

– Igrzyska to nigdy nie jest codzienność, to jest zawsze święto, a medalu zdobytego na igrzyskach nie można porównać z żadnym innym. Ja już mam trzy srebrne i jedno czwarte miejsce przegrane o jeden centymetr. Zdrowie coraz bardziej szwankuje, ale myślę, że dam radę i w Tokio znów powalczę – zapowiada.

– Zawodnicy są ogromnie spragnieni głodni rywalizacji i konfrontacji. Wszyscy czekają na tę imprezę. Bardzo cieszymy się że to właśnie w roku olimpijskim w naszym kraju w Bydgoszczy udało się zorganizować mistrzostwa Europy. To będzie ostatnia szansa dla naszych zawodników do zdobycia kwalifikacji olimpijskich – dodaje Szeliga.

Paralekkoatletyczne mistrzostwa Europy odbędą się w dniach 1-5 czerwca. Impreza jest współfinansowana przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu oraz miasto Bydgoszcz i Województwo Kujawsko-Pomorskie.

ak Autor