Region Dzisiaj 11:45 | Redaktor
Via Pomerania drogą-widmo? Po planach budowy nie ma śladu w oficjalnych dokumentach

fot. Facebook/Maciej Samsonowicz

Droga łącząca Pomorze z Bydgoszczą, Inowrocławiem i Koninem miała być kluczową inwestycją dla regionu i bezpieczeństwa państwa. Na razie jest jednak drogą niezgody polityków. Spór dotyczy przebiegu trasy i finansowania, a w jego tle znajdują się konflikty koalicjantów.

Droga niezgody

W publiczną wymianę zdań na temat inwestycji wdali się m.in. poseł KO, Stanisław Lamczyk i  Maciej Samsonowicz, związany z PSL-em, doradca ministra obrony narodowej. Pierwszy z nich zarzucał  wykorzystywanie Via Pomeranii do  ratowania sondaży. Zwrócił uwagę, żę zespół Macieja Samsonowicza  nie przedstawił żadnych wyników swojej pracy, zasłaniając się tajemnicą państwową. Stanisław Lamczyk sugerował, że działania wokół inwestycji mogą być pozorowane. Podkreślił też, że zespół parlamentarny, którego sam jest przewodniczącym, przygotował cztery warianty przebiegu trasy i był gotów do merytorycznej dyskusji, jednak napotkał na niezrozumiały opór ze strony MON. 

W odpowiedzi na zarzuty, Maciej Samsonowiczoskarżył posła KO o przywłaszczanie sobie cudzych sukcesów i lekceważenie faktów.

Na Pomorzu od lat funkcjonuje zresztą określenie „robić na Lamczyka” - czyli przyklejać się do tematów wypracowanych przez innych i ogłaszać je jako własne osiągnięcie. (...) Panie pośle Lamczyk, w swojej odpowiedzi nadal nie wyjaśnił Pan:
 kto zapłacił za promowane przez Pana opracowanie publikowane na stronie Sejmu,
dlaczego przygotowywał je „ekspert” bez poświadczeń bezpieczeństwa,
dlaczego świadomie pominięto stanowisko MON.
Wyjaśnię też, że procedowanie inwestycji Via Pomerania będzie się odbywało na podstawie STEŚ-R, kiedy ono powstanie, a nie w oparciu o wątpliwej jakości dokument, który był prezentowany tak, jakby autoryzowała go GDDKiA i uwzględniał kwestie podnoszone przez MON - choć obie te instytucje jednoznacznie się od niego odcinają— napisał polityk na swoim profilu w mediach społecznościowych. 

Spór o... pakt bezpieczeństwa

Maciej Samsonowicz zakwestionował raport autorstwa Łukasza Kubiaka. Dokument przygotowano na prośbę posła Włodzisława Gizńskiego, kiedy Łukasz Kubiak był jeszcze pracownikiem GDDKiA (umowa o pracę została rozwiązana za porozumieniem stron). Dokument zawiera  koncepcje układu sieci dróg krajowych w korytarzu Via Pomerania, które wywołały sprzeciw ze strony  części ekspertów i przedstawicieli MON. Z kolei Maciej Samsonowicz promuje inny dokument - „Pakt dla bezpieczeństwa Polski – Pomorze Środkowe”. Polityk opowiada się za budową drogi dwupasmowej przez Bytów. Zdaniem Łukasza Kubiaka, spowodowałoby to wzrost kosztów inwestycji do 12 miliardów złotych i nie przyniosłaby znaczącej korzyści. Sama trasa stałaby się przez to dłuższa.

Jest kłótnia, drogi nie ma

Mimo toczącego się publicznie sporu, budowa Via Pomeranii nie została ujęta w żadnych oficjalnych dokumentach. Ministerstwo Infrastruktury poinformowało niedawno, że w najbliższym czasie nie planuje  działań w związku z tą inwestycją:

Obecnie resort infrastruktury koncentruje swoje działania na ukończeniu budowy układu drogowego określonego w dokumentach rządowych, w szczególności autostrad i dróg ekspresowych. Nowa droga - Via Pomerania - nie jest uwzględniona w Rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych. Aktualnie resort infrastruktury nie prowadzi prac związanych z określeniem przebiegu tej drogi, zatem nie jest możliwe rozpatrywanie  w tym kontekście budowy wschodniej obwodnicy Bydgoszczy — czytamy w piśmie, przesłanym do przewodniczącej Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego. 

Portal ibytów.pl przytacza także wypowiedź innego polityka, posła Piotra Müllera z PiS-u:

Faktycznie żadnych dokumentów, które by udowadniały jakąś rzeczywistą pracę nad Via Pomerania, nie otrzymałem. Kilka razy występowałem o różne papiery, ale zasłaniano się klauzulami tajności. (...) Natomiast minister finansów też nie zabezpieczył żadnych pieniędzy na działania dotyczące studium korytarzowego dla Ministerstwa Infrastruktury. 

Cały artykuł portalu, dostępny jest TUTAJ

Sprawę opisywał także "Czas Chojnic" TUTAJ

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->