Spór o pieniądze na naukę. Region chce zmiany programu, uczelnie domagają się miejsca przy stole
fot. Facebook/Politechnika Bydgoska
Marszałek Piotr Całbecki wystąpił do Komisji Europejskiej o możliwość zmiany sposobu podziału środków z programu Fundusze Europejskie dla Kujaw i Pomorza na badania naukowe oraz infrastrukturę badawczo-rozwojową. Chodzi o to, by pieniądze mogły służyć także badaniom podstawowym i by część postulatów publicznych uczelni regionu znalazła odzwierciedlenie w zapisach programu. Spór dotyczy jednak nie tylko kwot, lecz modelu regionalnej polityki innowacyjnej: czy ma być budowana wokół Centrum Czochralskiego, czy w większym stopniu opierać się na potencjale UMK, UKW i Politechniki Bydgoskiej.
Inne z kategorii
Zdrowie dziecka pod ochroną. ZUS przypomina o ważnym obowiązku rodziców
Milion na remizę w Rynarzewie. Powstanie magazyn ochrony ludności
Będą nowe zasady podziału?
Wystąpiłem do Komisji Europejskiej o możliwość zmiany sposobu podziału środków naszego programu regionalnego na badania naukowe i infrastrukturę badawczo-rozwojową. Chodzi o to, by te środki mogły służyć także badaniom podstawowym — powiedział marszałek Piotr Całbecki podczas posiedzenia Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w Bydgoszczy.
Obradom, poświęconym finansowaniu projektów badawczo-rozwojowych publicznych uczelni w regionie, przewodniczył wojewoda Michał Sztybel. W spotkaniu uczestniczyli rektorzy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy i Politechniki Bydgoskiej. Samorząd województwa reprezentował także wicemarszałek Zbigniew Ostrowski.
Według zapowiedzi marszałka ewentualna zgoda Komisji Europejskiej otworzyłaby drogę do korekty zapisów programu Fundusze Europejskie dla Kujaw i Pomorza w części dotyczącej finansowania działań badawczo-wdrożeniowych.
30 milionów dla uczelni i zmiana zasad
Samorząd województwa deklaruje, że w przypadku pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej możliwe byłoby uwzględnienie postulatów zgłaszanych przez trzy publiczne uczelnie: UMK, UKW i Politechnikę Bydgoską.
Chodzi m.in. o zakwalifikowanie ich do kategorii beneficjentów bezpośrednich, rozszerzenie katalogu wsparcia o publiczną infrastrukturę badawczą oraz zwiększenie poziomu dofinansowania nawet do 95 procent. Łącznie do podziału między UMK, UKW i Politechnikę Bydgoską miałoby trafić 30 mln złotych.
Poprosiłem też rektorów, aby w związku z tym, że uczelnie nie będą współpracować z Instytutem Czochralskiego, przedstawiły własne plany badawcze, własne projekty, które chcą w ramach tych nowych zasad sfinansować — mówił marszałek Całbecki.
Wcześniej w piśmie skierowanym do rektorów uczelni marszałek podkreślał, że celem samorządu jest tworzenie przestrzeni współpracy nauki, administracji publicznej i gospodarki na rzecz rozwoju regionu. Uczelnie zostały poproszone o wstępne wskazanie typów projektów, planowanych inwestycji oraz szacunkowego zapotrzebowania finansowego.
Innowacyjność: region chce przyspieszenia
Tłem sporu jest słaba pozycja Polski i polskich regionów w europejskich zestawieniach innowacyjności. Polska zajmuje pod tym względem 23. miejsce wśród 27 państw Unii Europejskiej, a jej wynik wynosi 65,9 proc. średniej unijnej.
Jeszcze wyraźniej problem widać w wymiarze regionalnym. Kujawsko-pomorskie zajmuje tutaj 207 pozcję spośród 241. Należy więc do obszarów, które muszą nadrabiać dystans w zakresie badań, wdrożeń, współpracy nauki z biznesem i komercjalizacji wyników badań.
Z tego powodu samorząd województwa zdecydował o znaczących nakładach na granty B+R dla firm, działania sieciujące i rozwój infrastruktury badawczej. Jednym z kluczowych elementów tej koncepcji stało się Kujawsko-Pomorskie Centrum Naukowo-Technologiczne im. prof. Jana Czochralskiego, zwane Centrum Czochralskiego.
Projekt „Regionalna Sieć Laboratoriów INNO-NET” ma być współfinansowany z programu Fundusze Europejskie dla Kujaw i Pomorza 2021–2027, w ramach działania dotyczącego wzmocnienia potencjału badawczego i innowacji. Jego deklarowanym celem jest utworzenie sieci centrów badawczo-rozwojowych oraz rozwój współpracy między środowiskiem naukowym i przedsiębiorcami.
Uczelnie: nie sprzeciwiamy się innowacjom, sprzeciwiamy się modelowi
Publiczne uczelnie regionu podkreślają, że ich stanowisko nie jest sprzeciwem wobec wzmacniania innowacyjności. Przeciwnie — UMK, UKW i Politechnika Bydgoska wskazują, że od lat prowadzą badania naukowe, realizują projekty B+R, świadczą usługi badawcze, współpracują z przedsiębiorstwami i rozwijają transfer technologii.
Zastrzeżenia dotyczą modelu, w którym — jak twierdzą — znacząca część środków przeznaczonych na rozwój potencjału badawczego i komercjalizacyjnego regionu została skoncentrowana w jednej spółce pozostającej poza systemem szkolnictwa wyższego i nauki.
Województwo kujawsko-pomorskie nie zbuduje trwałej innowacyjności bez silnych uczelni publicznych.
To uczelnie kształcą kadry dla gospodarki, prowadzą badania podstawowe i stosowane, utrzymują laboratoria, rozwijają zespoły naukowe, pozyskują granty krajowe i międzynarodowe, współpracują z przedsiębiorcami, tworzą własność intelektualną i odpowiadają za długofalowy rozwój kompetencji regionu. Instytucje otoczenia biznesu, spółki celowe, parki technologiczne i centra koordynujące mogą odgrywać ważną rolę, ale nie mogą zastępować uczelni jako głównych instytucji wytwarzających wiedzę, technologie i kadry. Tymczasem obecny model prowadzi do ryzyka powstania struktury równoległej: finansowanej ze środków przeznaczonych na naukę, badania i innowacje, ale niezintegrowanej instytucjonalnie z systemem szkolnictwa wyższego i nauki. Taki model nie buduje synergii. Generuje napięcia, dublowanie kompetencji, rozproszenie odpowiedzialności i ryzyko nieefektywnego wykorzystania środków publicznych — czytamy w opublikowanym komunikacie.
Uczelnie argumentują, że pierwotnie Centrum Czochralskiego miało pełnić rolę instytucji parasolowej: sieciującej istniejący potencjał uczelni, laboratoriów, zespołów badawczych i instytucji otoczenia biznesu. Według ich stanowiska w toku prac doszło jednak do zmiany koncepcji, a środki, które miały wzmacniać także uczelnie, zostały w praktyce skoncentrowane wokół projektu Centrum.
Problemem nie jest więc wyłącznie wysokość wkładu własnego czy sama kwota wsparcia, lecz harmonogram, zakres odpowiedzialności i wskaźniki, które miałyby zostać zrealizowane na końcowym etapie perspektywy finansowej 2021–2027.
Spór o zasadę, nie tylko o pieniądze
Uczelnie wskazują, że gdyby miały dostęp do środków od początku perspektywy lub przynajmniej od lat 2022–2023, mogłyby racjonalnie zaplanować działania badawcze, infrastrukturalne, usługowe i komercjalizacyjne. Obecnie — jak przekonują — proponuje się im wejście do projektu na końcowym etapie, przy oczekiwaniu realizacji wskaźników, które pierwotnie miały być osiągane przez cały okres programowania.
UMK, UKW i Politechnika Bydgoska odrzucają także tezę, że publiczne uczelnie regionu nie prowadzą komercjalizacji i usług B+R. W swoim stanowisku przywołują dane za lata 2017–2025: łącznie 3583 usługi badawcze, ponad 52,5 mln zł przychodów z usług badawczych i komercjalizacji, 583 prawa ochronne oraz ponad 1,08 mld zł wartości projektów przypadających bezpośrednio na uczelnie.
To, zdaniem rektorów, dowód, że regionalna polityka innowacyjna powinna wzmacniać istniejący potencjał akademicki, a nie budować obok niego równoległą strukturę.
Możliwa korekta kursu
Deklaracja marszałka o wystąpieniu do Komisji Europejskiej może oznaczać próbę wyjścia z impasu. Jeśli Komisja zgodzi się na zmianę programu, część pieniędzy mogłaby zostać skierowana bezpośrednio do uczelni, a katalog możliwych działań zostałby rozszerzony.
Nie rozwiązuje to jednak całego sporu. Uczelnie oczekują nie tylko pieniędzy, lecz trwałego mechanizmu współzarządzania regionalną polityką nauki, badań i innowacji. Postulują także przygotowanie nowego modelu finansowania na kolejną perspektywę unijną po 2027 roku.
Samorząd z kolei podkreśla potrzebę przyspieszenia działań na rzecz innowacyjności regionu i budowy systemu, który poprawi pozycję kujawsko-pomorskiego w europejskich rankingach.
Gra o regionalny ekosystem wiedzy
Dzisiejszy spór nie dotyczy więc pytania, czy województwo powinno inwestować w innowacje. Co do tego zgadzają się obie strony. Różnica dotyczy odpowiedzi na pytanie: jak to robić.
Jedna koncepcja zakłada silną rolę Centrum Czochralskiego jako koordynatora działań badawczo-rozwojowych i sieci laboratoriów. Druga — mocniejsze oparcie polityki innowacyjnej na publicznych uczelniach, ich laboratoriach, zespołach badawczych, projektach i doświadczeniu we współpracy z gospodarką.
Od decyzji Komisji Europejskiej i dalszych rozmów między samorządem a rektorami będzie zależało, czy konflikt uda się przekuć w korektę programu, czy też pozostanie on jednym z najpoważniejszych sporów o regionalną politykę naukową ostatnich lat.