Bydgoscy złodzieje połknęli haczyk niemieckich dziennikarzy

Rower skradziony niemieckim dziennikarzom
Jedna z niemieckich stacji telewizyjnych przygotowała dziennikarską prowokację. Na ulicy Berlina dziennikarze zostawili dwa rowery z zamontowanym nadajnikiem GPS. Jednoślady ukradli... złodzieje z Bydgoszczy.
Inne z kategorii
Zaginiony 27-latek odnaleziony po pieszej wędrówce. Przeszedł ponad 25 km
Seniorzy wracają do pracy. Liczba pracujących emerytów rośnie
Na terenie Berlina w ostatnim czasie skradziono wiele rowerów. Sprawę wzięli pod lupę dziennikarze jednej ze stacji TV. Urządzili prowokację. Chcieli dowiedzieć się kto stoi za kradzieżami, dlatego postawili na ulicy dwa rowery, w których zamontowali nadajniki GPS.
Rabusie nie przepuścili takiej okazji. - W poniedziałek (20.03.2017) wieczorem policjanci z Błonia zostali poinformowani przez kryminalnych z Gorzowa Wielkopolskiego o skradzionych dwóch rowerach z terenu Niemiec. Oba jednoślady zostały skradzione dzień wcześniej (19.03.2017) w Berlinie i jeszcze tego samego dnia trafiły do Polski – mówi Przemysław Słomski z biura prasowego KWP w Bydgoszczy.
We wtorek do Bydgoszczy przyjechali niemieccy dziennikarze. Wspólnie z kryminalnymi namierzali skradziony rower w okolicach ulicy Nakielskiej. Dokładną lokalizację utrudniała gęsta zabudowa domków jednorodzinnych. Przełom nastąpił we wtorek około godz. 19. Z sygnału GPS wynikało, że jeden rower przemieszczają się w kierunku ulicy Maciaszka. Na miejsce natychmiast został skierowany patrol. Policjanci zatrzymali kobietę, która poruszała się poszukiwanym rowerem. Powiedziała, że kupiła go dzień wcześniej od mężczyzny, który zajmuje się handlem obwoźnym. Policjanci szybko ustalili, kto to jest i gdzie mieszka. Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego przedstawili 59-latkowi zarzut paserstwa.