Deklaracja Ostromecka miała zbliżyć Bydgoszcz i Toruń. Prezydenci studzą nadzieje na porozumienie
fot. Tomasz Czachorowski dla UMWKP
W Ostromecku przedstawiciele środowisk naukowych i kulturalnych Bydgoszczy oraz Torunia przyjęli deklarację wzywającą do pogłębienia dialogu między miastami. Jednak reakcje obu prezydentów pokazują, że o przełom w wieloletnich, trudnych relacjach nie będzie łatwo. Paweł Gulewski domaga się poszanowania pozycji Torunia, a Rafał Bruski podkreśla, że miasta nie powinny przeszkadzać sobie w rozwoju.
Inne z kategorii
Co dziś na talerzu pacjenta? Bydgoszcz zaprasza na konferencję o dietetyce klinicznej
We wtorek, 27 października, w Pałacu Nowym w Ostromecku odbyła się konferencja „Bydgoszcz – Toruń: relacje przez wieki”. Spotkanie historyków, socjologów, politologów oraz przedstawicieli instytucji kultury obu miast miało być okazją do refleksji nad trudnym sąsiedztwem, ale przede wszystkim do poszukiwania możliwości współpracy.
Inicjatorem przedsięwzięcia był wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego Zbigniew Ostrowski. Konferencję przygotowały towarzystwa naukowe Bydgoszczy i Torunia, biblioteki wojewódzkie obu miast oraz Miejskie Centrum Kultury w Bydgoszczy, przy współpracy uczelni wyższych.
Najważniejszym rezultatem spotkania było przyjęcie przez aklamację Deklaracji Ostromeckiej, w której przedstawiciele środowisk naukowych i kulturalnych zaapelowali o pogłębiony dialog między Bydgoszczą a Toruniem.
Prezydenci nie przyjechali. Wysłali swoich zastępców
Na konferencji zabrakło jednak prezydentów obu miast. Bydgoszcz reprezentowała zastępczyni prezydenta Iwona Waszkiewicz, natomiast Toruń – wiceprezydent Adam Szponka. Oboje uczestniczyli w pierwszej części obrad.
O stanowiska Rafała Bruskiego i Pawła Gulewskiego zapytał „Express Bydgoski”. Odpowiedzi, które otrzymała redakcja, trudno uznać za zapowiedź rychłego przełomu.
Prezydent Torunia Paweł Gulewski zadeklarował otwartość na współpracę, zastrzegając jednak, że musi ona opierać się na uznaniu równorzędnej pozycji obu stolic województwa. Przestrzegł przed próbami dominacji jednego ośrodka nad drugim.
Gulewski przypomniał także, że na początku swojej kadencji proponował rozwijanie wspólnego obszaru aglomeracyjnego. Zwrócił uwagę na trwające od kilku lat odchodzenie od koncepcji jednej, dwubiegunowej metropolii bydgosko-toruńskiej.
W jego ocenie rozwój Metropolii Toruńskiej nie powinien wykluczać szerszej współpracy z Bydgoszczą.
Bydgoszcz: współpracujmy, ale nie przeszkadzajmy sobie
Znacznie krótsze stanowisko przedstawił Rafał Bruski. Przekazana przez rzeczniczkę prezydenta Martę Stachowiak odpowiedź sprowadza się do deklaracji gotowości do współdziałania w sprawach korzystnych dla Bydgoszczy i jej mieszkańców.
Prezydent przypomina, że oba miasta już dziś współpracują w różnych dziedzinach, a podstawą dalszych relacji powinny być wzajemny szacunek i nieutrudnianie sobie rozwoju.
Różnica akcentów jest wyraźna. Toruń podnosi kwestię równorzędności i przestrzega przed dominacją. Bydgoszcz kładzie nacisk na samodzielny rozwój oraz poszanowanie interesów obu ośrodków.
Według ustaleń „Expressu Bydgoskiego” w Toruniu zastrzeżenia wzbudził również fragment historyczny deklaracji, opisujący utratę znaczenia miasta w okresie, gdy Bydgoszcz zyskiwała na znaczeniu gospodarczym i administracyjnym. Informacja o tych zastrzeżeniach pochodzi jednak z nieoficjalnych źródeł gazety.
Spór o metropolię trwa od lat
Ostrożność obu prezydentów nie jest zaskoczeniem. Relacje Bydgoszczy i Torunia od wielu lat obciążają spory dotyczące pozycji miast w województwie, funkcji metropolitalnych, rozmieszczenia instytucji publicznych i kierunków rozwoju regionu.
Jednym z najważniejszych punktów niezgody pozostaje koncepcja wspólnej metropolii bydgosko-toruńskiej.
Władze Bydgoszczy konsekwentnie wskazują na odrębność obu miejskich obszarów funkcjonalnych oraz różnice ich potencjałów. Rozwijają także współpracę z sąsiednimi samorządami w ramach Stowarzyszenia Metropolia Bydgoszcz.
W stanowisku dotyczącym projektu Strategii Rozwoju Polski do 2035 roku Rada Miasta Bydgoszczy sprzeciwiła się traktowaniu obu miast jako ośrodków o jednakowym potencjale oraz założeniu, że ich funkcje metropolitalne powinny rozwijać się wyłącznie wspólnie lub komplementarnie.
Z kolei Toruń podkreśla znaczenie własnych funkcji stołecznych, naukowych i kulturalnych oraz potrzebę partnerskiego traktowania w polityce regionalnej.
Spór powrócił z dużą intensywnością w grudniu 2025 roku, kiedy prezydent Rafał Bruski w liście otwartym skrytykował marszałka Piotra Całbeckiego za stanowisko zarządu województwa wobec rządowej strategii rozwoju. Prezydent Bydgoszczy zarzucał władzom województwa nieuwzględnianie różnic pomiędzy oboma miastami.
Tygodnik Bydgoski: od konfliktu politycznego do problemu gospodarczego
O różnych wymiarach relacji Bydgoszczy i Torunia wielokrotnie pisaliśmy na łamach „Tygodnika Bydgoskiego”.
W grudniu ubiegłego roku, w artykule „Bruski zarzuca Całbeckiemu przekroczenie granic uczciwości. Konflikt prezydenta z marszałkiem”, opisywaliśmy kolejny etap sporu o miejsce obu miast w krajowej polityce rozwoju.
W maju 2026 roku powróciliśmy do zagadnienia w rozmowie z radnym sejmiku Markiem Gralikiem, poświęconej tak zwanemu statystycznemu rozwodowi Bydgoszczy i Torunia. Chodziło o rozdzielenie obszarów statystycznych, które przez lata były traktowane łącznie, co zdaniem krytyków utrudniało rzetelne porównywanie potencjałów obu miast.
Zwracaliśmy jednak uwagę również na inny aspekt zagadnienia. W artykule „Dlaczego Bydgoszcz nigdy nie będzie Warszawą. I co z tego wynika?” wskazywaliśmy, że niezależnie od sporów administracyjnych oba miasta mogłyby odnieść korzyści gospodarcze z lepszej integracji swoich rynków pracy.
Nie wymagałoby to tworzenia wspólnego samorządu ani rezygnacji z odrębnych ambicji metropolitalnych. Kluczowe znaczenie miałaby natomiast szybka, częsta i niezawodna komunikacja, pozwalająca mieszkańcom swobodnie podejmować pracę w obu ośrodkach.
Ostromecko początkiem rozmowy, a nie końcem sporu
Organizatorzy konferencji nie ukrywają, że Deklaracja Ostromecka nie rozwiąże wszystkich problemów. Ma być raczej początkiem bardziej systematycznej rozmowy.
Jak poinformował wicemarszałek Zbigniew Ostrowski, spotkanie będzie kontynuowane w ramach cyklu „Różne drogi – wspólne szanse”. W przyszłym roku w Ostromecku mają się spotkać przedstawiciele środowisk kulturalnych obu miast. Planowane jest również wydanie materiałów z tegorocznej konferencji.
Na razie deklaracja pozostaje przede wszystkim apelem środowisk naukowych i kulturalnych. Nie jest porozumieniem samorządów ani dokumentem oznaczającym uzgodnienie wspólnej polityki metropolitalnej.