Bydgoszcz Dzisiaj 13:37 | Redaktor
Była dyrektor MPU alarmuje: miasto podniesie wartość gruntów, ale nic na tym nie zarobi

fot. Facebook

Anna Rembowicz-Dziekciowska ostro krytykuje projekt planu ogólnego Bydgoszczy. Jej zdaniem przyjęte rozwiązania zwiększą wartość wielu nieruchomości i możliwości inwestycyjne deweloperów, natomiast koszty rozbudowy miejskiej infrastruktury poniosą mieszkańcy.

Była wieloletnia dyrektor Miejskiej Pracowni Urbanistycznej poinformowała, że do tej pory nie otrzymała odpowiedzi na przesłaną 6 lipca prośbę o ponowne przeanalizowanie finansowych skutków uchwalenia planu ogólnego.

Jak przekonuje, projekt dopuszcza parametry zabudowy znacznie przekraczające potrzeby wynikające z prognoz demograficznych. W około 130 rozrzuconych po mieście strefach ma być możliwa zabudowa wielorodzinna o wysokości 40 metrów, czyli około 13 kondygnacji, a w niektórych miejscach nawet wyższa.

Rembowicz-Dziekciowska zwraca uwagę na finansowy paradoks. Gdy wzrost możliwości zabudowy następuje w planie miejscowym, gmina może – pod określonymi warunkami – pobrać opłatę planistyczną wynoszącą do 30 proc. wzrostu wartości nieruchomości. Jeżeli jednak wartość gruntu podnosi się wskutek ustaleń planu ogólnego, miasto nie ma analogicznej podstawy do naliczenia takiej opłaty.

W jej ocenie skorzystają na tym przede wszystkim właściciele gruntów, pośrednicy i deweloperzy. Miasto natomiast będzie musiało ponosić koszty rozbudowy dróg, sieci wodociągowych i kanalizacyjnych, szkół oraz pozostałej infrastruktury potrzebnej dla nowych osiedli.

„To nie jest plan, to całkowite oddanie inicjatywy inwestorom” – podsumowuje była dyrektor MPU. Jej pełny wpis publikujemy poniżej.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->