Spór o „dwie tożsamości” Bydgoszczy. Historia czy fałszywa narracja?
fot. IPN Bydgoszcz
Dyskusja o przywracaniu niemieckich napisów na bydgoskich kamienicach rozpala emocje. Jedni widzą w tym element historii i wielokulturowości, inni – próbę relatywizowania trudnej przeszłości i niemieckiej dominacji na tych ziemiach.
Inne z kategorii
Od chryzantem po innowacje! W Fordonie powstaje nowoczesne centrum roślinne
Porozumienie dla bezpieczeństwa regionu. Służba więzienna będzie współpracować z wojewodą
Napisy i pamięć
W Bydgoszczy coraz częściej powraca temat „podwójnej tożsamości” miasta. Zwolennicy tego podejścia podkreślają przenikanie się wpływów polskich i niemieckich oraz historyczne dziedzictwo regionu.
Kontrowersje wywołała jedna z kamienic, na której podczas remontu odtworzono niemieckie napisy, pomijając dawne polskie szyldy. Dla części mieszkańców to przykład pielęgnowania historii, dla innych – przejaw kompleksów, bezkrytycznego zapatrzenia w Zachód i lekceważenia zbrodni niemieckich. O sprawie można przeczytać m.in. na profilu facebookowym Referat Analiz i Informacji
Argumenty o historii i porównania
W debacie pojawiają się głosy, że „historia jest jedna” i nie można jej zmieniać. Często przywołuje się przykład Lwowa, gdzie zachowały się polskie napisy z dawnych lat.
Krytycy takiego porównania zwracają jednak uwagę na różnice historyczne, podkreślając, że doświadczenia Polski pod niemiecką okupacją mają zupełnie inny charakter:
Po pierwsze: Polska nie okupowała Ukrainy.Po drugie: niemieckie nazwy polskich miast i ulic to też historia, może przywrócimy niemieckie symbole dominacji, wieżę Bismarcka, ulicę akwarelisty.Po trzecie: przez ostatnie 254 lata, przez 154 lata tutejszymi Polakami rządzili Niemcy. Najpierw pod zaborem pruskim, później pod okupacją nazistowską. Nie ma żadnych dwóch splecionych tożsamości miasta, jest tożsamość polska i niemiecka, która chciała z tych ziem zmieść Polaków na zawsze. W czasie II wojny światowej na Pomorzu i Kujawach zgładzili 30–50 tys. polskich mieszkańców – pisze Referat Analiz i Informacji.
Z dokumentów administracji niemieckiej z lat 1939–1943 wynika jasno, że polityka okupanta była nastawiona na wynarodowienie Polaków. Obejmowała m.in. ograniczanie używania języka polskiego, represje wobec ludności cywilnej oraz działania mające podkreślać dominację niemiecką.
Między pamięcią a współczesnością
Spór o napisy na elewacjach budynków to w istocie szersza dyskusja o sposobie opowiadania historii i prawdzie. Niemieckie napisy wciąż mogą się kojarzyć mieszkańcom miasta jednoznacznie – z przeszłością, do której nikt nie chciałby wracać.