Opinie Dzisiaj 17:39 | Jolanta Fischer
Polska polityka jak „Gra o Tron”. Czy sztuczna inteligencja może być narzędziem prawdziwej twórczości?

Polscy politycy w koronach i zbrojach, smoki w roli myśliwców, a współczesne wydarzenia opisane językiem średniowiecznych kronik. To nie kolejny serial fantasy, lecz polityczna satyra tworzona przy pomocy sztucznej inteligencji. Czy AI rzeczywiście musi oznaczać koniec ludzkiej kreatywności? Temu pytaniu poświęcony jest najnowszy wideofelieton Tygodnika Bydgoskiego.

Sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza w świat kultury. Generuje obrazy, komponuje muzykę, tworzy filmy i pisze teksty. Nie brak głosów, że rozwój tej technologii stanowi zagrożenie dla prawdziwej twórczości. Ale czy zawsze tak jest?

Ciekawym przykładem wykorzystania nowych narzędzi jest działalność Pawła Olszańskiego, znanego jako Radarsky. Ten internetowy twórca zbudował własne, rozpoznawalne uniwersum, w którym polska polityka staje się opowieścią rodem ze średniowiecznego królestwa.

Politycy, smoki i magiczne zwierciadła

W cyklu „Polska Gra o Tron” dobrze znane postacie życia publicznego pojawiają się jako monarchowie, lordowie, rycerze i dworzanie. Zamiast współczesnej techniki mamy fantastyczne wynalazki, smoki i magiczne artefakty. A wydarzenia, o których każdego dnia informują media, zamieniają się w kolejne rozdziały niezwykłej kroniki.

Wszystko to utrzymane jest w konwencji satyry. Humor bywa złośliwy, a polityczne oceny wyraziste. Jednak pod warstwą fantastyki można rozpoznać całkiem rzeczywiste konflikty, postawy i mechanizmy życia publicznego.

Radarsky nie ogranicza się przy tym do bieżącej polityki. Tworzy także animacje poświęcone wydarzeniom historycznym, między innymi zbrodni katyńskiej, ludobójstwu na Wołyniu czy Bitwie Warszawskiej. W tych produkcjach satyrę zastępuje niekiedy poważna, dramatyczna narracja.

Czy maszyna może zastąpić artystę?

Najciekawsze pytanie dotyczy jednak nie samej technologii, lecz miejsca człowieka w procesie twórczym.

W animacjach Radarskiego sztuczna inteligencja odpowiada za istotną część warstwy wizualnej. Ale pomysł, konstrukcja opowieści, komentarz i zamierzony sens pozostają dziełem autora. Technologia pozwala mu realizować wizje, których stworzenie tradycyjnymi metodami wymagałoby zapewne znacznie większych środków i całego zespołu współpracowników.

Czy oznacza to, że powstaje dzieło artystyczne? A może jedynie atrakcyjny technicznie produkt?

Nie jest to pytanie całkowicie nowe. Historia sztuki zna przecież wiele przypadków, w których rozwój narzędzi zmieniał sposób tworzenia. Nowością pozostaje natomiast zakres pracy, jaką można dziś powierzyć algorytmom.

W najnowszym wideofelietonie Tygodnika Bydgoskiego przyglądamy się twórczości Radarskiego i zastanawiamy, czy sztuczna inteligencja musi prowadzić do zubożenia kultury, czy też może otworzyć nowe możliwości przed ludzką wyobraźnią.

Zapraszamy do obejrzenia filmu i udziału w dyskusji. Czy dzieło stworzone z pomocą AI może mieć autentyczną wartość artystyczną?

Jolanta Fischer

Jolanta Fischer Autor

Dziennikarz Tygodnika Bydgoskiego
-->