Religia 7 gru 09:17 | Redaktor
Jan – bohater drugiej niedzieli Adwentu

Leonardo da Vinci, Jan Chrzciciel, olej, 1513-16, Louvre.

Jan Chrzciciel w Ewangelii jest nazwany głosem, który poprzedza przyjście Słowa. Ojcowie Kościoła widzieli w nim jutrzenkę zapowiadającą wschód słońca. Dlaczego właśnie Jan jest centralną postacią drugiej niedzieli Adwentu? Co znaczy, że chrzci „wodą ku nawróceniu”, a Chrystus „Duchem Świętym i ogniem”? Jak rozumieli to Ojcowie: Hieronim, Chryzostom i Raban Maur? Co oznaczają tajemnicze „kamienie Jordanu” oraz „chrzest ognia”?

Mamy drugą niedzielę Adwentu. Tak w dawnej, jak i w nowej liturgii jej bohaterem jest Jan Chrzciciel. W zreformowanej Mszy Ewangelia rozpoczyna się słowami:

„W owym czasie wystąpił Jan Chrzciciel, głosząc: Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie”.

Jan to niezwykły człowiek, o którym niewiele wiemy, ale musiał być niesamowicie wpływowym prorokiem, skoro sam Chrystus nazwał go największym spośród urodzonych z niewiasty, a Herod kazał go zamordować.

Jutrzenka poprzedzająca Słońce

Ojcowie widzą w Janie jutrzenkę poprzedzającą Słońce. Św. Jan Chryzostom pisze:

„Słońce, zanim się ukaże, wysyła promienie rozjaśniające wschód […]. Tak samo Pan oświeca Jana światłem swojego Ducha, aby ogłosił przyjście Zbawiciela”.

Adwent nie jest więc jedynie wspomnieniem ani przewidywaniem. Jest czasem, gdy światło przychodzącego Chrystusa już porusza sumienia. I dlatego jego postacią jest Jan.

„Przygotujcie drogę Panu” – Jan jako głos

Jedno z najbardziej rozpoznawalnych zdań Jana brzmi:

„Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego”.

A o sobie mówi słowami Izajasza: „Głos wołającego na pustyni”.

Św. Grzegorz Wielki komentuje:

„Głos jest narzędziem słowa. Jan jest głosem, bo przez jego posługę ludzie mieli usłyszeć Słowo Ojca”.

Głos mija, gdy słyszalne staje się Słowo.
Adwent jest czasem, w którym Kościół schodzi z pierwszego planu, aby przemówił Chrystus.

„Plemię żmijowe!” – rozpoznanie serca

O faryzeuszach Jan mówi ostro:

„Plemię żmijowe! Kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Czyńcie owoce godne pokuty”.

Św. Jan Chryzostom komentuje niezwykle subtelnie:

„Dobrzy lekarze wystarczy, że spojrzą na chorego, aby rozpoznać chorobę. Tak samo Jan rozpoznał złe myśli przychodzących do niego faryzeuszów”.

Jan demaskuje nie gest, lecz intencję.
Najciemniejsza nie jest otwarta wrogość, lecz pobożność bez pokuty – religijność jako zasłona niezmienionego serca.

Kamienie Jordanu – łaska ponad dziedziczeniem

Jan podważa religijną pewność:

„Nie mówcie: Ojca mamy Abrahama. Albowiem powiadam wam: z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi”.

Ojcowie tłumaczą ten obraz bardzo konkretnie. Św. Remigiusz przywołuje kamienie wyciągane z Jordanu — jako świadectwo Bożego działania, o których mówi księga Jozuego. Być może na te właśnie kamienie wskazał Jan? Miało ich być dwanaście — jak dwanaście pokoleń Izraela i dwunastu apostołów Jezusa.

Obraz jest celowy: Izrael przeszedł Jordan nie dzięki zasługom, lecz dzięki łasce — tak jak wejście do Kościoła nie jest dziedzictwem krwi, lecz darem Ducha.

Dziedzictwo wiary nie czyni z nas właścicieli przymierza, ale jego dłużników. I to jest ważne do dziś — dla nas.

Jan chrzci wodą – ponieważ Chrystus jeszcze nie dokonał odkupienia

Jan zapowiada:

„Ja chrzczę was wodą ku nawróceniu…”

Jan chrzci wodą, bo — jak pisze Jan Złotousty — „nie była jeszcze złożona ofiara, grzech nie został jeszcze zgładzony. Duch Święty nie zstąpił jeszcze do wody”.
Jan chrzci ze względu na nadchodzącego Chrystusa.

Jan dotyka wody — Chrystus dotyka natury ludzkiej.
Jan wzywa do wyznania grzechów — Chrystus daje Ducha, który czyni z ludzi „synów prawdziwych, nie tylko z imienia” — jak zauważa św. Hieronim.

Chrystus chrzci Duchem i ogniem — chrzest próby i oczyszczenia

Jan zapowiada dalej:

„…lecz On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem”.

A Chrystus — uczy Chryzostom — jest sędzią, dlatego będzie chrzcić ogniem.
Zwykły człowiek nie może chrzcić ogniem, bo chrzcić ogniem to zadawać ból, próbować człowieka.

I tu pojawia się niezwykle trafne wyjaśnienie:

Ten tylko może człowieka próbować, kto może go wynagrodzić.

Chrzest utrapień spala ciało, by nie rodziło pożądliwości.
Można więc powiedzieć, że kto przyjmuje chrzest, przyjmuje także próbę ognia.

Jan w dwóch Ewangeliach Adwentu

W klasycznym rycie rzymskim na drugą niedzielę Adwentu czytamy Mt 11, 2–10.
Tam Jan już nie woła, ale pyta:

„Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść?”.

To ten sam Jan.
W pierwszych rozdziałach budzi sumienie.
W jedenastym oświeca wątpliwość.
W obu przypadkach jego misja jest ta sama: skierować wzrok na Mesjasza.

W Adwencie te dwa głosy się łączą:

  • głos pustyni: „Przygotujcie drogę”,
  • oraz pytanie serca: „Czy Ty jesteś?”.

Ojcowie uczą, że głos i pytanie nie są przeciwstawne — oba prowadzą do Tego, który chrzci Duchem Świętym i wprowadza do synostwa Ojca.

A tę Ewangelię, która dziś jest czytana w rycie klasycznym, w nowej liturgii usłyszymy za tydzień.

Maksymilian Powęski

Poniżej krótkie biogramy Ojców cytowanych powyżej.

Św. Jan Chryzostom (ok. 349–407)

Jeden z najwybitniejszych kaznodziejów w historii Kościoła, patriarcha Konstantynopola. Przydomek Chryzostom oznacza „Złotousty” i odnosi się do niezwykłej siły jego słowa. Autor homilii do Pisma Świętego, komentarzy biblijnych i traktatów moralnych. Krytyk nadużyć władzy i przepychu dworu cesarskiego. Jego teologia podkreśla praktykę nawrócenia i miłosierdzie Boga wobec grzesznika. Jego liturgia pozostaje do dziś podstawową formą Eucharystii w Kościołach Wschodnich.

Św. Hieronim (ok. 347–420)

Teolog, asceta, znawca języków biblijnych. Najbardziej znany jako autor Wulgaty, łacińskiego przekładu Pisma Świętego, który przez wieki był podstawowym tekstem Kościoła Zachodniego. Mieszkał kolejno w Rzymie, Antiochii i Betlejem, gdzie założył klasztor i zajął się pracą egzegetyczną. Jego komentarze biblijne cechuje dążenie do dosłownego sensu tekstu i sięganie do źródeł hebrajskich.

Św. Grzegorz Wielki (ok. 540–604)

Papież, doktor Kościoła, reformator liturgii i organizator misji ewangelizacyjnych. Wywodził się z rzymskiego rodu, był administratorem miasta, po czym wstąpił do życia monastycznego, które kształtowało jego duchowość i nauczanie. Jako papież kierował Kościołem w czasach najazdów i kryzysu politycznego zachodniego imperium. Autor „Reguły pasterskiej”, „Dialogów” i licznych homilii, w których komentował Pismo Święte w kluczu duszpasterskim: jako Słowo, które ma być głoszone, słyszane i wcielane w życie. Jego reforma śpiewu kościelnego dała początek tradycji chorału gregoriańskiego.

Raban Maur (ok. 780–856)

Mnich i opat w Fuldzie, jeden z czołowych intelektualistów renesansu karolińskiego. Później arcybiskup Moguncji. Autor wielu komentarzy biblijnych, wykładów i dzieł encyklopedycznych. Łączył tradycję patrystyczną z edukacją monastyczną, przez co nazywano go „nauczycielem Niemiec”. W egzegezie rozwijał duchową interpretację Pisma, używając obrazu i symbolu jako drogi do zrozumienia tajemnicy.

Św. Remigiusz z Auxerre (ok. 841–908)

Monachijski teolog, komentator Pisma Świętego i autor jednego z najważniejszych komentarzy do dzieła „O Trójcy” Boecjusza. Uczył w Paryżu i Reims, należał do nurtu egzegetów rozwijających duchową lekturę Biblii w epoce pokarolińskiej. W komentarzach łączył patrystyczną tradycję Ojców Kościoła ze scholastycznymi początkiami średniowiecznej teologii. Jako egzegeta koncentrował się na sensach moralnych i typologicznych, ukazując Nowe Przymierze jako wypełnienie Starego.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->