Region Dzisiaj 16:14 | Redaktor
Terminal w Emilianowie pod znakiem zapytania. Spór o przyszłość kluczowej inwestycji

fot. wikipedia

Budowa terminala intermodalnego w Emilianowie, od lat uznawana za jedną z najważniejszych inwestycji logistycznych regionu, znalazła się w poważnym impasie. Po decyzji sądu i wycofaniu się instytucji rządowych przyszłość projektu pozostaje niepewna. Radny Sejmiku województwa, Jarosław Wenderlich, złożył interpelację w tej sprawie. Marszałek udzielił odpowiedzi.

Strategiczna inwestycja w kryzysie

Planowany terminal kolejowo-drogowy w Emilianowie pod Bydgoszczą miał być logistyczną bramą regionu na porty w Gdańsku i Gdyni. Inwestycja była postrzegana jako kluczowa dla rozwoju gospodarczego województwa kujawsko-pomorskiego, szczególnie w kontekście transportu towarów rolno-spożywczych oraz tworzenia nowych miejsc pracy.

Jeszcze w 2022 roku samorząd województwa deklarował wsparcie dla projektu, wskazując jego duży potencjał rozwojowy i gotowość do zaangażowania kapitałowego.

Decyzja sądu zmienia wszystko

Sytuację diametralnie zmienił wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z marca 2026 roku. Sąd unieważnił decyzję środowiskową dla inwestycji, uznając, że została wydana przez niewłaściwy organ.

W praktyce oznacza to konieczność przeprowadzenia całej procedury środowiskowej od nowa – tym razem przed właściwą instytucją, czyli Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska. To proces czasochłonny i skomplikowany, wymagający m.in. nowych analiz, konsultacji społecznych i uzgodnień.

Państwo się wycofuje, spółka w likwidacji

Dodatkowym ciosem dla inwestycji jest wycofanie się Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa z dalszego finansowania projektu. Spółka odpowiedzialna za jego realizację została postawiona w stan likwidacji, a prawa do dokumentacji i decyzji środowiskowej trafiły do miejskiej spółki – Bydgoskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego.

Problem w tym, że decyzja środowiskowa, która była podstawą dalszych działań, została unieważniona.

Samorząd: poparcie jest, pieniędzy – na razie nie

W odpowiedzi na interpelację radnego Jarosława Wenderlicha, marszałek województwa wskazuje, że inwestycja nadal jest uznawana za ważną dla regionu, jednak jej realizacja wymaga najpierw uporządkowania kwestii formalnych i prawnych.

Samorząd deklaruje gotowość do wspierania projektu i koordynowania działań między różnymi instytucjami, ale jednocześnie podkreśla, że nie zamierza na tym etapie przejmować roli inwestora ani angażować się kapitałowo w spółkę będącą w likwidacji.

Co więcej, władze województwa nie wskazują obecnie żadnej konkretnej kwoty, którą mogłyby przeznaczyć na realizację przedsięwzięcia. Decyzje finansowe mają być możliwe dopiero po przedstawieniu pełnej dokumentacji oraz modelu realizacyjnego inwestycji.

Projekt bez gospodarza

Największym problemem pozostaje brak podmiotu gotowego przejąć odpowiedzialność za inwestycję i poprowadzić ją dalej. Bez inwestora, nowej decyzji środowiskowej i zabezpieczonego finansowania projekt pozostaje w zawieszeniu.

Samorząd województwa podsumowuje, że priorytetem jest dziś uporządkowanie sytuacji prawnej i wypracowanie realnego modelu organizacyjnego. Dopiero wtedy możliwe będzie podjęcie decyzji o dalszym zaangażowaniu.

Nie wiadomo więc, czy uda się uratować inwestycję o strategicznym znaczeniu, czy też zostanie ona ostatecznie zarzucona.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->