Via Pomerania wciąż na zakręcie. Droga musi powstać, ale pieniędzy brak
fot. https://piotrmuller.pl/projekty/viapomerania/
Droga łącząca Ustkę z Bydgoszczą ma znaczenie nie tylko regionalne, ale także wojskowe. Via Pomerania miałaby usprawnić transport wojsk NATO z wybrzeża w głąb kraju. Politycy różnych opcji deklarują poparcie dla inwestycji, samorządowcy czekają na decyzje, a resorty wskazują na ograniczenia finansowe i brak konkretnych zapisów w rządowych programach.
Inne z kategorii
Region obchodzi swoje święto! Uroczysta sesja sejmiku i regionalne wyróżnienia
Strategiczna trasa bez gwarancji finansowania
Via Pomerania miała być jedną z najważniejszych nowych tras w północnej Polsce. W założeniach droga szybkiego ruchu połączyłaby port w Ustce z Bydgoszczą, gdzie działa Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO. Dzięki temu możliwe byłoby sprawniejsze przemieszczanie wojsk, sprzętu i zaopatrzenia między wybrzeżem a centralną częścią kraju.
Na razie jednak inwestycja pozostaje bardziej postulatem niż projektem gotowym do realizacji. Ministerstwo Infrastruktury wskazuje, że trasa nie znajduje się w obowiązujących dokumentach rządowych dotyczących budowy dróg krajowych i szybkiego ruchu. Resort podkreśla, że jego głównym zadaniem jest dokończenie już zaplanowanej sieci autostrad i ekspresówek w ramach dostępnych limitów finansowych.
MON widzi szansę
Jak informuje dziennikbaltycki.pl, przedstawiciele resortu obrony widzą nadzieję dla powstania drogi w rozwiązaniach dotyczących mobilności wojskowej. MON pracuje nad ustawą, która ma usprawnić przygotowanie i realizację inwestycji ważnych z punktu widzenia przemieszczania wojsk. Via Pomerania mogłaby zostać uwzględniona w tych planach.
Maciej Samsonowicz, doradca ministra obrony narodowej, wskazuje, że skoro droga ma pełnić funkcję obronną i służyć sprawnemu przerzutowi wojsk, naturalnym gospodarzem tego typu rozwiązań powinien być właśnie resort obrony.
Via Pomerania powstanie, bo to inwestycja niezbędna, przede wszystkim z punktu widzenia mobilności wojskowej. Kontynuujemy kierunkowe prace nad tym projektem w ramach Ministerstwa Obrony Narodowej. Konkretne decyzje jeszcze w tym roku - napisał polityk.
Nawet przy politycznym poparciu nie ma dziś jednak zabezpieczonych pieniędzy na rozpoczęcie konkretnych prac projektowych.
Spór o przebieg i lokalne oczekiwania
Choć sama potrzeba budowy drogi budzi coraz mniej wątpliwości, jej przebieg był już przedmiotem sporów. Rozważano wariant prowadzący przez Słupsk, Bytów i Chojnice, pojawiały się również koncepcje przesunięcia trasy w stronę Miastka. Samorządy zabiegają o to, by inwestycja służyła nie tylko wojsku, ale również mieszkańcom i lokalnej gospodarce.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad deklarowała wcześniej, że po zapadnięciu decyzji będzie mogła przedstawić kilka możliwych wariantów przebiegu trasy. Na razie jednak takich decyzji nie ma, a Ministerstwo Infrastruktury informuje, że nie prowadzi prac nad Via Pomeranią jako osobnym przedsięwzięciem.
Politycy zgodni co do celu, podzieleni co do odpowiedzialności
O konieczności budowy Via Pomeranii mówią politycy z różnych stron sceny politycznej. Piotr Müller, europoseł PiS, przekonuje, że obecny rząd powinien dopisać inwestycję do katalogu kluczowych projektów infrastrukturalnych i znaleźć dla niej finansowanie. Jego zdaniem lokalni parlamentarzyści koalicji rządzącej mają dziś narzędzia, by nadać sprawie realny bieg.
Z kolei Stanisław Lamczyk, poseł KO i przewodniczący parlamentarnego zespołu zajmującego się budową Via Pomeranii, liczy przynajmniej na środki na dokumentację projektową. Przyznaje jednak, że dziś trudno wskazać konkretny termin. Kluczowa ma być wola polityczna oraz możliwość wpisania zadania do przyszłych planów finansowych.
Bezpieczeństwo, region i gospodarka
Via Pomerania została wskazana jako inwestycja ważna dla bezpieczeństwa państwa w raporcie przygotowanym w ramach „Paktu dla Bezpieczeństwa Polski — Pomorze Środkowe”. Dokument obejmował analizę infrastruktury transportowej i energetycznej w województwach północnej Polski oraz wskazywał projekty istotne z punktu widzenia obronności.
Według wstępnych szacunków budowa trasy mogłaby kosztować około 12 mld zł. To kwota znacząca, zwłaszcza w sytuacji, gdy rządowe programy drogowe mają już określone limity finansowe. Dlatego przyszłość inwestycji może zależeć od tego, czy uda się powiązać ją z funduszami przeznaczonymi na mobilność wojskową.
Cały artykuł Dziennika Bałtyckiego można przeczytać TUTAJ