Wydarzenia 19 lis 2018 | Redaktor
Kontrolerzy będą musieli przetrzeć szlak. NIK na chemicznej ścieżce

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski/materiał NIK

Najwyższa Izba Kontroli zbada, na ile prawdziwe są doniesienia o skażeniu trotylem i jego pochodnymi wód podziemnych oraz ścieków przemysłowych w Łęgnowie.

Na oficjalnej stronie Najwyższej Izby Kontroli ukazała się dziś (19 listopada) informacja następującej treści:

Według naukowców z AGH rejon dawnych bydgoskich Zakładów Chemicznych „Zachem” jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych obszarów przemysłowych na świecie. Poziom fenolu w sąsiedztwie samego tylko składowiska Zielona przekracza normę dla wód pitnych ponad 150 tysięcy razy.

Takie nagromadzenie niebezpiecznych substancji nie pozostaje bez wpływu na okoliczne tereny. Plama skażenia zbliża się do oddalonej o kilometr Wisły w tempie 20 metrów na rok. Zdaniem ekspertów zanieczyszczenia mają także wpływ na jakość wód gruntowych osiedla Łęgnowo Wieś - obecnie jednej z dzielnic Bydgoszczy, zamieszkałej przez około tysiąc ludzi.

W pochodzących stamtąd próbkach wykrywane są do dziś toksyczne i rakotwórcze substancje: fenol, toluen, anilina, toluidyna, nitrobenzen, naftalen, antracen, piren i fluoren. To wszystko pozostałości po produkcji „Zachemu”, który ogłosił upadłość  w 2012 roku.

Obecnie trwają przygotowania do remediacji terenu. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przekazał w tym roku na usunięcie niebezpiecznych substancji z wody i gruntu 93,5 mln złotych. Tym bardziej niepokojące są doniesienia o nowym źródle zanieczyszczeń, związanym rzekomo z działalnością spółki Nitro-Chem S.A.

Nitro-Chem jest jednym z największych na świecie producentów materiałów wybuchowych i amunicji oraz największym w NATO producentem trotylu. Prowadzi działalność na terenie zamkniętego „Zachemu”. W ostatnich tygodniach pojawiły się w mediach informacje o wykryciu w próbkach wody z Łęgnowa także trinitrotoluenu (TNT), czyli właśnie trotylu. Miasto zarzuca spółce zanieczyszczanie i tak mocno już nadwyrężonego środowiska. Spółka odrzuca te oskarżenia, wskazując, że zanieczyszczenia mają wyłącznie historyczny charakter i są pozostałością po działalności „Zachemu”.

Sprawie przyjrzy się NIK - tym bardziej że zagrożone może być zdrowie i życie tysiąca mieszkańców Łęgnowa. Izba zbada sprawę zanieczyszczenia terenu trotylem i jego pochodnymi (chodzi o grunt, wody podziemne i ścieki). Celem kontroli będzie rozstrzygnięcie - z pomocą specjalistycznego laboratorium badawczego - czy zanieczyszczenie środowiska w tej części Bydgoszczy ma wyłącznie historyczny charakter, czy wynika także z bieżącej działalności Nitro-Chemu.

Gdyby okazało się, że producent trotylu emituje jednak do środowiska trinitrotoluen i substancje pochodne, NIK ustali, jaki wpływ ma to na zdrowie i życie okolicznych mieszkańców, prowadzone na tym obszarze uprawy, a także przyrodę. Kontrolerzy będą musieli przetrzeć szlak, ponieważ w Polsce  nie ma dla tej substancji żadnych norm środowiskowych. Ustawodawca nie przewidział, że trinitrotoluen może dostać się do wody i ziemi. Wiadomo jednak, że nie pozostaje bez wpływu na zdrowie ludzi. TNT, a jeszcze bardziej jego pochodna DNT (dinitrotoluen) są bardzo rakotwórcze, uszkadzają wątrobę, powodują anemię, a u mężczyzn mogą przyczynić się do niepłodności.

Wyniki kontroli NIK będą znane za kilka miesięcy.

 

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor