Mieszkańcy baraków protestują przeciwko drastycznym podwyżkom czynszów
Konferencja radnych: Grażyny Szabelskiej i Krystiana Frelichowskiego w sprawie podwyżek w barakach na ulicy Smoleńskiej
- Stajemy przed wyborem: albo jemy, albo płacimy czynsz – mówią mieszkańcy baraków przy ul. Smoleńskiej. Od września czeka ich podwyżka czynszów, nawet o 110 procent!
Inne z kategorii
Nie żyje 12-letnia Maja Gadowska. To dla niej Łatwogang nagrał wyjątkową piosenkę
Uszkodzona kamienica przy Sienkiewicza. Ulica zamknięta do odwołania
Przy ulicy Smoleńskiej na osiedlu Czersko Polskie znajduje się 20 baraków należących do miasta, którymi zarządza Administracja Domów Miejskich. Mieszka w nich ponad setka rodzin. Parterowe budynki zbudowano jeszcze przed II wojną światową. Ich stan techniczny pozostawia wiele do życzenia. W mieszkaniach do dziś nie ma ciepłej wody i centralnego ogrzewania. Mieszkańcy Smoleńskiej radzą sobie jak mogą. Na własną rękę remontują sypiące się baraki: ocieplają je, odmalowują, wymieniają okna, montują piecyki. Niektórzy wzięli na ten cel kredyty.
Z racji fatalnych warunków bytowych, mieszkańcy baraków płacili połowę stawki czynszu, która obowiązuje w mieście. Od września w życie wchodzi nowe rozporządzenie, które zniżkę likwiduje. Za trzy miesiące mieszkańcy Smoleńskiej zapłacą tak jak inni lokatorzy ADM: 10,8 zł za metr kwadratowy. Wielu z nich nie stać na takie opłaty.
- Za obskurne dwa pokoje z kuchnią, 56 metrów, zapłacę 740 złotych, z mediami i opałem wyjdzie średnio ponad 1000 złotych miesięcznie. Za taki standard? – oburza się Katarzyna Szpajer.
- Mam 1300 złotych emerytury. Dziś po opłaceniu wszystkiego, łącznie z kredytem na remont baraku, który zaciągnęłam z nieżyjącym już mężem, zostaje mi 200 złotych. Nie kupuję leków, nie myślę nawet o tym, żeby czasem lepiej zjeść. Po podwyżce nie zostanie mi nic – mówi Irena Szymczak.
Losem mieszkańców zainteresowali się radni: Grażyna Szabelska i Krystian Frelichowski z klubu PiS. Apelują do prezydenta Rafała Bruskiego, aby wycofał się z podwyżek. - To kuriozalna decyzja. Świadczy o braku szacunku dla tych ludzi – komentuje radna Szabelska. - Może jest jakieś drugie dno tej podwyżki? Może miasto chce przejąć te baraki i sprzedać? – pytał radny Frelichowski. Rajcy PiS wystosowali interpelację w tej sprawie do prezydenta. Mieszkańcy będą walczyć o swoje. Jeśli to nie pomoże, pójdą pikietować pod ratusz.
Jak żyje się w barakach? Więcej o dramacie mieszkańców ulicy Smoleńskiej w czwartkowym wydaniu "Tygodnika Bydgoskiego".