Czechy każą płacić za cudze mandaty? Kosma Złotowski pyta Komisję Europejską
fot. Facebook/Kosma Złotowski
Podróż leasingowanym samochodem przez Czechy może skończyć się nieprzyjemną niespodzianką. Europoseł Kosma Złotowski zwrócił się do Komisji Europejskiej z pytaniami o czeskie przepisy, które w określonych sytuacjach pozwalają egzekwować zaległe kary przypisane do operatora pojazdu. Polityk chce wiedzieć, czy takie rozwiązanie jest zgodne z unijną zasadą proporcjonalności i indywidualnej odpowiedzialności.
Inne z kategorii
Chorobowe to nie zdrowotne. Pomyłka może kosztować
Od września niższe limity dorabiania do emerytur i rent. ZUS podaje nowe kwoty
Problem pojawia się, gdy nie wiadomo, kto prowadził
Interpelacja została złożona 3 września 2026 roku. Dotyczy przede wszystkim samochodów leasingowanych, których faktycznym użytkownikiem jest inna osoba niż właściciel pojazdu .Jak wskazuje europoseł, czeskie przepisy pozwalają pociągnąć do odpowiedzialności za wykroczenie drogowe właściciela, jeżeli nie uda się ustalić osoby, która rzeczywiście siedziała za kierownicą.
W przypadku samochodów leasingowanych może to oznaczać, że należność zostanie przypisana do konta leasingodawcy. Jeżeli firma posiada dużą flotę i zebrało się na niej więcej nieuregulowanych kar, problem może ujawnić się dopiero podczas późniejszej kontroli jednego z jej pojazdów.
Kontrola może skończyć się zatrzymaniem tablic
Złotowski zwraca uwagę, że podczas kontroli czeska policja może domagać się uregulowania nie tylko zaległości konkretnego kierowcy, ale również kar przypisanych do operatora kontrolowanego samochodu.
Jeżeli należność nie zostanie zapłacona na miejscu, możliwe jest – jak opisano w interpelacji – zatrzymanie tablic rejestracyjnych, co w praktyce uniemożliwia dalszą jazdę.
Wątpliwość europosła dotyczy więc sytuacji, w której osoba korzystająca z leasingowanego auta może ponieść konsekwencje związane z wykroczeniami, których sama nie popełniła.
Czy takie przepisy są zgodne z prawem UE?
Kosma Złotowski skierował do Komisji Europejskiej trzy pytania. Chce wiedzieć m.in., czy taki mechanizm może ograniczać unijną swobodę przepływu osób i usług oraz czy jest zgodny z zasadami proporcjonalności i indywidualnej odpowiedzialności.
Pyta również, czy egzekwowanie zaległych należności od aktualnego użytkownika samochodu z powodu zobowiązań przypisanych leasingodawcy mieści się w ramach unijnych przepisów dotyczących transgranicznej wymiany informacji o wykroczeniach drogowych.
Teraz ruch po stronie Komisji Europejskiej
Na tym etapie nie ma jeszcze odpowiedzi Komisji Europejskiej ani rozstrzygnięcia, czy wskazany mechanizm narusza prawo UE. Interpelacja ma dopiero uruchomić formalną ocenę tej kwestii.
Sprawa może być szczególnie istotna dla Polaków podróżujących po Czechach samochodami firmowymi lub leasingowanymi. Jeśli Komisja uzna, że obecne zasady budzą zastrzeżenia, temat może wrócić już nie tylko jako problem kierowców, ale także jako kwestia zgodności czeskich regulacji z prawem unijnym.