Trzy lata straconych szans? Rozwój Plus punktuje rząd i pyta: co dostała Bydgoszcz?
fot. własne
„Trzy lata straconych szans na rozwój Bydgoszczy” – pod takim hasłem Rozwój Plus zorganizował w Bydgoszczy konferencję, podczas której politycy i samorządowcy wyliczali inwestycje, które ich zdaniem utknęły w miejscu. Na celowniku znalazły się m.in. terminal intermodalny w Emilianowie, Kolej Dużych Prędkości, Most Fordoński, przeprawa Solec Kujawski–Czarnowo, zapora w Siarzewie i program Kolej Plus. Padły też mocne słowa o „zastoju inwestycyjnym” i braku sprawczości obecnego rządu.
Inne z kategorii
„Uratowane” tylko na papierze? Konfederacja przestrzega przed zabudową Górek Fordońskich
Granit z Chin znów pod śrutownicą. Niekończąca się historia płyty Starego Rynku
Rachunek za trzy lata rządów...
Rozwój Plus rozpoczął swoją bydgoską działalność od mocnego uderzenia. Zamiast tradycyjnego przedstawiania nowej formacji jej przedstawiciele postanowili wystawić rządowi polityczny rachunek za ostatnie trzy lata.
Chcemy podsumować, (...) jak bardzo oszukali, jak bardzo nie dotrzymali obietnic, ale też jak bardzo zawiedli po prostu w pracach, które wykonywali – mówił podczas konferencji Paweł Bokiej, szef klubu Bydgoskiej Prawicy.
W ocenie polityków Rozwoju Plus problemem nie jest brak zapowiedzi, lecz brak ich realizacji.
Emilianowo przegrywa z Grudziądzem?
Jednym z pierwszych tematów była przyszłość terminalu intermodalnego w Emilianowie. To inwestycja, która od lat jest przedstawiana jako szansa na rozwój logistyczny regionu i wykorzystanie potencjału Bydgoszczy oraz sąsiednich terenów.
Radny Wojciech Bielawa przypomniał, że za rządów Mateusza Morawieckiego powołano spółkę celową odpowiedzialną za przygotowanie inwestycji i uzyskano decyzję środowiskową.
Co stało się później?
Spółkę udało się... zlikwidować. Ona została postawiona w stan likwidacji i tak naprawdę (...) cofnęliśmy się, jeżeli chodzi o budowę tego ważnego dla lokalnej gospodarki obiektu – przekonywał.
Polityk zwrócił uwagę na jeszcze jeden problem. W sierpniu Grudziądz podpisał z Portem Polska porozumienie dotyczące budowy terminalu intermodalnego.
Zdaniem Bielawy może to postawić inwestycję w Emilianowie w znacznie trudniejszej sytuacji.
Grudziądz (...) wysunął się na pole position, jeśli chodzi o budowę takiego zaplecza dla portów morskich Trójmiasta – ocenił.
Podczas konferencji padło pytanie, czy Bydgoszcz została w tej koncepcji całkowicie pominięta. Bielawa odpowiadał, że samo umieszczenie Bydgoszczy na mapie nie oznacza jeszcze, że inwestycja będzie realizowana priorytetowo.
To, że coś jest zaznaczone na mapie kropeczką (...) nie oznacza to, że będzie realizowane priorytetowo – stwierdził.
Kolej Dużych Prędkości: Bydgoszcz znów na bocznym torze?
Jeszcze więcej emocji wywołała kwestia Kolei Dużych Prędkości.
Politycy Rozwoju Plus zarzucają obecnemu rządowi, że zmienił koncepcję połączeń związanych z Centralnym Portem Komunikacyjnym w sposób niekorzystny dla Bydgoszczy.
Bielawa zwrócił uwagę, że w aktualnym wariancie północna magistrala ma prowadzić przez Płock, Włocławek, Toruń, Grudziądz i dalej do Gdańska. W poprzedniej koncepcji Bydgoszcz i Toruń miały być – jak podkreślał – powiązane w ramach jednej „szprychy”.
Zdaniem radnego obecny układ wzmacnia pozycję Torunia kosztem Bydgoszczy.
Polityk zakwestionował również argument, że nowa koncepcja może być korzystna dla Bydgoszczy dzięki skróceniu czasu podróży do Warszawy.
Czy my faktycznie musimy inwestować miliardy złotych w to, żeby do Warszawy pojechać pięć czy osiem minut szybciej? – pytał.
W jego ocenie dyskusja powinna obejmować również udział polskich firm, w tym bydgoskiej PESA, w realizacji wielkich inwestycji kolejowych.
„Bydgoszcz mogła liczyć na znaczące wsparcie”
Paweł Bokiej postawił sprawę jeszcze szerzej. Jego zdaniem najlepszym miernikiem rozwoju miasta są inwestycje, a właśnie tutaj różnica między poprzednimi a obecnymi latami ma być – w jego ocenie – najbardziej widoczna.
Bokiej wymieniał inwestycje, które powstały lub były współfinansowane ze środków rządowych w poprzednich latach: nową siedzibę Akademii Muzycznej, obiekty IPN i Archiwum Państwowego, wsparcie dla bydgoskich szpitali Jurasza i Biziela, halę lekkoatletyczną Zawiszy, boisko boczne oraz basen Astorii.
Na tym tle – jego zdaniem – obecna lista nowych inwestycji jest znacznie skromniejsza.
Dzisiaj od dwóch lat w zasadzie chwalimy się jedną inwestycją, żłobkiem na ulicy Gajowej. Wokół tego jest robiona aura, jakbyśmy budowali Tor Formuły 1 – ironizował.
Jednocześnie przyznał, że część wcześniej rozpoczętych inwestycji jest obecnie kończona przez samorząd.
Bardzo dobrze, że dokończają te sprawy zapoczątkowane przez poprzedni rząd. Niestety brakuje takiej inwencji własnej – stwierdził.
Szpitale pod presją. „Pacjenci już cierpią”
Na konferencji nie zabrakło również tematu ochrony zdrowia. Szymon Paczkiewicz zwrócił uwagę na problemy bydgoskich szpitali, wskazując m.in. na awarię wind w Szpitalu Wojskowym oraz problemy z finansowaniem oddziałów.
Jego zdaniem samo otwieranie nowych oddziałów nie rozwiązuje problemu, jeśli później brakuje pieniędzy na ich funkcjonowanie i obsadę dyżurową.
Nikt nie zwraca uwagi na to, czy te oddziały będą miały obstawę dyżurową, czy szpital będzie miał na to pieniądze, żeby utrzymać te szpitale – mówił.
Według Paczkiewicza coraz większym problemem są także kolejki i czas oczekiwania na pomoc.
Most Fordoński, Solec–Czarnowo i Siarzewo
Lista inwestycji, które – zdaniem polityków Rozwoju Plus – zostały zahamowane, jest dłuższa.
Michał Krzemkowski wskazywał na potrzebę budowy nowego Mostu Fordońskiego. Jego zdaniem obecna przeprawa zbliża się do końca swojego okresu użytkowania, a przygotowania do budowy nowego mostu nie posuwają się wystarczająco szybko.
Podobne zarzuty padły w sprawie przeprawy pomiędzy Solcem Kujawskim a Czarnowem. Krzemkowski przypomniał, że w tym miejscu uruchomiono przeprawę promową, która obecnie nie funkcjonuje, a jednocześnie w strategii rozwoju województwa zapisano budowę mostu.
Na liście znalazło się również Siarzewo i planowana tam zapora na Wiśle. Krzemkowski argumentował, że inwestycja ma znaczenie nie tylko dla energetyki i żeglugi, ale również dla bezpieczeństwa istniejącej zapory we Włocławku.
W jego ocenie inwestycja została za obecnego rządu praktycznie zamrożona.
„Nie ma Via Pomeranii”
Politycy Rozwoju Plus zwrócili też uwagę na brak konkretnych działań związanych z Via Pomeranią. Ich zdaniem inwestycja mogłaby mieć znaczenie dla rozwoju Bydgoszczy, Inowrocławia i całego regionu.
Wszyscy się zgadzają, ale co nam po tym zgadzaniu, jeżeli nie idą za tym konkrety? – pytał Krzemkowski.
Jego zdaniem problemem jest rosnący deficyt państwa, który ma ograniczać możliwości prowadzenia nowych inwestycji.
Mamy rekordowy deficyt, ale mamy tak naprawdę zastój inwestycyjny – podsumował.
Rozwój Plus ma własny pomysł
Konferencja nie miała być jednak wyłącznie politycznym atakiem. Rozwój Plus przedstawił również swój pomysł na pobudzenie inwestycji samorządowych – program „Lokalny Rozwój”.
Projekt ustawy został, jak przekonywali jego autorzy, złożony w parlamencie. Zakłada dodatkowy program inwestycyjny dla gmin, powiatów i miast. Samorządy miałyby otrzymywać 500 zł na mieszkańca, przy czym kwota wsparcia miałaby wynosić minimum 5 mln i maksimum 100 mln zł.
Dodatkowe środki miałyby być związane m.in. z realizacją inwestycji uznanych za priorytetowe oraz z premiowaniem wykonawców z regionu.
Jest to program przemyślany, który znowu ma stać się taką dźwignią inwestycyjną dla całej Polski – przekonywał lider klubu parlamentarnego Rozwój Plus, Łukasz Schreiber.
Wśród możliwych inwestycji wymieniano m.in. drogi, infrastrukturę wodno-kanalizacyjną oraz projekty odpowiadające na lokalne potrzeby.
Autorzy programu chcą również większego udziału radnych i mieszkańców w podejmowaniu decyzji o dużych inwestycjach.
Co dalej z Bydgoską Prawicą?
Podczas konferencji pojawiło się także pytanie o przyszłość klubu Bydgoskiej Prawicy w bydgoskiej Radzie Miasta – szczególnie w kontekście zmian na prawicy.
Paweł Bokiej zapewniał, że formuła współpracy różnych środowisk pozostaje aktualna.
My w ogóle do wyborów już szliśmy jako Bydgoska Prawica. I tego słowa dotrzymaliśmy po wyborach – podkreślił.
Zwrócił uwagę, że spośród dziesięciu osób wybranych z list Bydgoskiej Prawicy tylko cztery były członkami Prawa i Sprawiedliwości.
Jego zdaniem do współpracy mogą dołączać kolejne środowiska, w tym Rozwój Plus.
Jeśli dotąd współpracowaliśmy z przedstawicielami Solidarności, Konfederacji, osobami bezpartyjnymi jako Prawo i Sprawiedliwość, to cóż szkodzi, aby jeszcze kolejny podmiot, tak jak Rozwój Plus, w skład tego porozumienia wchodził? – pytał.
To dopiero początek
Przedstawiciele Rozwoju Plus zapowiadają, że bydgoska konferencja była dopiero początkiem szerszej kampanii w regionie.
W kolejnych tygodniach chcą pojawiać się w następnych miastach województwa i prezentować zarówno swoje oceny działań rządu, jak i własne propozycje.
Jednocześnie politycy formacji zapowiadają dalsze działania legislacyjne. Wśród pierwszych projektów znalazły się m.in. propozycje dotyczące warunków zabudowy i planowania przestrzennego.
Czy będzie to początek nowej politycznej układanki na prawicy w regionie? Rozwój Plus przekonuje, że chce nie tylko krytykować, ale również przedstawiać własne rozwiązania. Na efekty tej strategii przyjdzie jednak jeszcze poczekać.