Borówno odsłania ślady zbrodni sprzed 87 lat. Co najmniej 150 ofiar niemieckich egzekucji
fot. nadesłane/IPN
Co najmniej 150 osób zamordowanych przez Niemców jesienią 1939 roku odnaleziono podczas prac archeologicznych nad jeziorem Borówno w gminie Dobrcz. Badacze natrafili m.in. na zasypany okop z ciałami ofiar oraz miejsce, w którym w 1944 roku ukryto pozostałości po spaleniu zwłok. IPN zakończył tegoroczny etap prac, ale analizy będą trwały jeszcze przez kilka miesięcy.
Inne z kategorii
Egzekucje nad jeziorem
Badania nad jeziorem Borówno są częścią śledztwa dotyczącego tzw. zbrodni pomorskiej – masowych mordów dokonanych przez niemieckie formacje na ludności polskiej w pierwszych miesiącach II wojny światowej.
Z materiałów zgromadzonych przez śledczych wynika, że w październiku 1939 roku Niemcy dowozili tam transporty więźniów. Egzekucje przeprowadzano w rejonie polskich umocnień polowych.
Pięć lat później sprawcy podjęli próbę zatarcia śladów. W ramach operacji „Aktion 1005” specjalne komando otwierało masowe groby, wydobywało ciała i paliło je na stosach. Pozostałości po ofiarach następnie ukrywano.
Prawda w zasypanym okopie
Przed rozpoczęciem wykopalisk badacze przeanalizowali historyczne zdjęcia lotnicze. Wykorzystali także drony, skanowanie terenu, pomiary magnetyczne i wykrywacze metali. Dzięki temu wytypowali miejsca do dalszych prac.
W jednym z zasypanych wojennych okopów natrafiono na szkielety osób dorosłych, przede wszystkim mężczyzn. Ciała nie zostały ułożone w sposób charakterystyczny dla pochówku.
Na większości czaszek znaleziono ślady po kulach, najczęściej w tylnej części głowy. Według śledczych jest to dowód wskazujący na sposób przeprowadzania egzekucji.
Niemcy próbowali zatrzeć wszystkie ślady
W pobliskim lesie odnaleziono również rów strzelecki, z którego w czerwcu 1944 roku Sonderkommando 1005 wydobywało ciała wcześniej zamordowanych osób. Pozostały w nim jedynie pojedyncze ludzkie kości i drobne przedmioty.
Badaczom udało się także ustalić, gdzie po spaleniu zwłok ukryto ich pozostałości. Wykorzystano do tego fragment polskiego okopu wojskowego. Materiał znajdował się w kilku skupiskach na odcinku ponad 33 metrów.
Nie znaleziono tam wartościowych przedmiotów. Zdaniem badaczy może to oznaczać, że po spaleniu zawartość stosów była jeszcze dokładnie przeszukiwana i przesiewana.
Co najmniej 150 ofiar
Na obecnym etapie IPN informuje o odnalezieniu pozostałości co najmniej 150 osób zamordowanych nad jeziorem Borówno w październiku 1939 roku.
Zabezpieczony materiał oraz inne dowody zbrodni będą teraz szczegółowo analizowane. Prace mają potrwać przez najbliższe miesiące.
Śledztwo dotyczące zbrodni pomorskiej oraz niemieckiej operacji „Aktion 1005” będzie kontynuowane w ramach międzynarodowego projektu „Archeologia Aktion 1005”.
O wynikach prac poinformowali prok. Tomasz Jankowski, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku, oraz dr Dawid Kobiałka z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego.