Bony na żywność, nauka zawodu i działki dla rodzin. Ks. Umiński opowiedział o bydgoskim dziele miłosierdzia
Pomagali znaleźć pracę, kupowali bilety na dojazd do niej, odwiedzali ubogich w domach. We wtorek 22 września ks. Wacław Umiński CM przypomniał w Bydgoskiej Bazylice historię Konferencji św. Wincentego a Paulo. Z jego wykładu wyłonił się obraz organizacji, która przez dziesięciolecia znała potrzebujących po imieniu i szukała dla nich konkretnej pomocy.
Inne z kategorii
Spotkanie poprzedziła Msza św. z kazaniem poświęconym bł. Fryderykowi Ozanamowi. Później ks. Wacław Umiński CM, historyk i autor książki Towarzystwo św. Wincentego a Paulo na ziemiach polskich w latach 1850–1959, opowiedział przede wszystkim o bydgoskich konferencjach i ludziach, którym służyły. Wieczór odbył się w ramach przygotowań do odpustu parafialnego.
Od paryskich studentów do bydgoskich parafii
Początek tej historii przypada na 1833 rok. Dwudziestoletni Fryderyk Ozanam wraz z grupą młodych ludzi utworzył w Paryżu pierwszą Konferencję Miłosierdzia. Studenci chcieli bronić wiary, ale uznali, że na dyskusji nie mogą poprzestać. Zaczęli odwiedzać mieszkańców ubogich dzielnic i odpowiadać na ich potrzeby. Z czasem rozwijające się dzieło przyjęło nazwę Towarzystwa św. Wincentego a Paulo.
Ks. Umiński przypomniał, że była to inicjatywa świeckich. Członkowie konferencji spotykali się regularnie na modlitwie i lekturze duchowej, a następnie zdawali sprawę z wizyt u rodzin. Omawiali ich sytuację, rozliczali zebrane środki i wspólnie decydowali o pomocy. Składki zbierano dyskretnie, bez porównywania, kto ofiarował więcej.
Ta zasada miała praktyczne znaczenie: aby pomóc rodzinie, trzeba było najpierw ją poznać. Pomoc mogła przybrać postać żywności, odzieży czy bonów, ale także podręczników dla dziecka albo wsparcia w znalezieniu pracy. Ozanamowskie konferencje nie ograniczały się do rozdawania pieniędzy.
Pierwsza konferencja w Bydgoszczy powstała, jak mówił prelegent, 25 października 1855 roku przy parafii będącej dziś parafią katedralną. Później dzieło rozwijało się w kolejnych częściach miasta. Konferencja przy parafii św. Wincentego a Paulo została założona w 1930 roku. W okresie międzywojennym działało w Bydgoszczy sześć konferencji dorosłych i trzy młodzieżowe. Młodzi angażowali się między innymi przy Bazylice, parafii Świętej Trójcy i parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Pomoc, która pozwalała stanąć na nogi
Najwięcej o działalności konferencji mówią przykłady przywołane z dawnych sprawozdań. Członkowie odwiedzali rodziny, dostarczali żywność, węgiel, ubrania i obuwie. Pomagali dzieciom wyjechać na kolonie, wspierali naukę i starali się znaleźć młodym ludziom miejsca, w których mogliby zdobyć zawód.
Zdarzało się, że bezrobotnemu kupowano bilet kolejowy lub autobusowy, by mógł dojechać do pracy. W jednym z omówionych przykładów pozyskano działki do uprawy dla 67 rodzin. Ks. Umiński zwracał uwagę, że taka pomoc w uzyskaniu zajęcia i możliwości samodzielnego utrzymania należała do szczególnie pomysłowych działań bydgoskich konferencji.
Prelegent rozróżnił członków czynnych, którzy odwiedzali potrzebujących, od członków honorowych, wspierających działalność finansowo. Dzięki jednemu i drugiemu rodzajowi zaangażowania można było docierać do wielu rodzin oraz osób samotnych. Konferencje prowadziły również czytelnie katolickie, a ich troska obejmowała nie tylko doraźne potrzeby materialne, lecz także wychowanie i edukację.
Działali także po wojnie
Ks. Umiński poświęcił część wykładu pierwszym latom po II wojnie światowej. Podkreślił, że Bydgoszcz należała do miast, w których konferencje zdołały wznowić działalność mimo powojennych trudności. Według przytoczonego przez niego sprawozdania w latach 1947–1948 dziesięć bydgoskich konferencji skupiało ponad 1300 członków czynnych.
Działalność tę przerwała polityka władz komunistycznych. Jak wyjaśniał historyk, problemem nie był brak ludzi gotowych do pomocy ani brak społecznego oparcia. Niezależna, zakorzeniona w parafiach organizacja charytatywna nie mieściła się w planach państwa, które chciało przejąć kontrolę nad tą sferą życia.