Religia Dzisiaj 09:55 | Redaktor
[NIEDZIELA Z TYGODNIKIEM] Czy Sobór kazał Kościołowi dostosować się do świata?

„Gaudium et spes” (czyli Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym) bywa przedstawiane jako manifest pojednania Kościoła z nowoczesnością. Według tej interpretacji świat idzie naprzód, a Kościół powinien nauczyć się od niego nowego języka, nowych ocen i nowej moralności. Tekst Soboru mówi jednak coś innego. Kościół ma rozumieć świat, ale powinien oceniać go w świetle Ewangelii.

Od dialogu do kapitulacji

Konstytucja Gaudium et spes rozpoczyna się od słynnych słów o radości i nadziei, smutku i trwodze ludzi współczesnych. Wszystko, co prawdziwie ludzkie, znajduje oddźwięk w sercach uczniów Chrystusa.

Zdanie to stało się symbolem nowego sposobu obecności Kościoła w świecie. Kościół nie chce przemawiać z bezpiecznej odległości. Pragnie znać pytania epoki, rozumieć jej lęki i dzielić cierpienia człowieka.

Z tej słusznej postawy wyprowadzono jednak znacznie dalej idący wniosek. Skoro Kościół słucha świata, powinien także przyjąć jego odpowiedzi. Skoro rozpoznaje „znaki czasu”, powinien zmieniać swoje nauczanie wraz ze zmianami obyczajów. Dialog zaczął w tej interpretacji oznaczać zgodę, a otwarcie na świat — dostosowanie do ducha epoki.

Sobór tego nie powiedział.

Świat nie jest niewinnym nauczycielem

Gaudium et spes nie przedstawia świata jako rzeczywistości zmierzającej samoczynnie ku doskonałości. Sobór mówi o wielkich osiągnięciach nauki i techniki, ale dostrzega również głębokie sprzeczności nowoczesności.

Człowiek zwiększa swoją władzę nad przyrodą, lecz nie zawsze potrafi zapanować nad sobą. Buduje coraz sprawniejsze instytucje, ale doświadcza samotności. Mówi o wolności, a jednocześnie tworzy nowe formy zniewolenia. Dysponuje środkami, które mogą służyć rozwojowi, ale mogą także doprowadzić do samozniszczenia.

Źródłem dramatu nie jest brak technicznej wiedzy. Jest nim grzech. Człowiek nadużył wolności, zwrócił się przeciw Bogu i stał się wewnętrznie rozdarty. Historia pozostaje miejscem walki dobra ze złem, światła z ciemnością.

Trudno nazwać kapitulacją przed nowoczesnością dokument, który mówi o niewoli grzechu, zagrożeniu ateizmem i konieczności wyzwolenia człowieka przez Chrystusa.

Znaki czasu w świetle Ewangelii

Najważniejsze zdanie dla właściwego rozumienia konstytucji znajduje się już w jej początkowych punktach. Kościół ma badać znaki czasu i wyjaśniać je „w świetle Ewangelii”.

Kierunek interpretacji jest jednoznaczny. Ewangelia oświetla znaki czasu. Znaki czasu nie poprawiają Ewangelii.

Kościół powinien znać język współczesnego człowieka. Powinien rozumieć przemiany społeczne, rozwój nauki, nowe formy pracy i zmieniające się relacje międzyludzkie. Nie może jednak uznać każdej zmiany za postęp moralny ani każdej dominującej opinii za głos Ducha Świętego.

Rozpoznawanie znaków czasu wymaga rozeznania. Jedne zjawiska zawierają prawdziwe dobro. Inne są jedynie nową postacią starego błędu. Kryterium pozostaje Ewangelia, a nie sondaż opinii publicznej.

Chrystus wyjaśnia człowieka

Punkt 22 Gaudium et spes zawiera jedno z najważniejszych zdań Soboru: tajemnica człowieka wyjaśnia się naprawdę dopiero w tajemnicy Słowa Wcielonego.

Nowoczesność nie tłumaczy więc Kościołowi, kim jest człowiek. Ostateczną odpowiedź przynosi Chrystus. To On objawia godność osoby, sens wolności, wartość cierpienia i przeznaczenie ludzkiego życia.

Sobór nie głosi humanizmu zamkniętego w doczesności. Głosi humanizm chrystocentryczny. Człowieka nie można zrozumieć bez Boga, ponieważ stworzenie bez Stwórcy zanika.

Postęp techniczny nie jest zbawieniem. Rozwój instytucji politycznych nie jest Królestwem Bożym. Lepsze warunki życia mogą służyć człowiekowi, ale nie usuwają grzechu ani śmierci. Pełnię historii przyniesie Chrystus, nie technologia.

Autonomia nie oznacza niezależności od Boga

Sobór uznaje słuszną autonomię nauki, kultury, polityki i gospodarki. Każda z tych dziedzin posiada własne metody i prawa. Kościół nie powinien rozstrzygać za fizyków problemów fizyki ani za ekonomistów szczegółów polityki gospodarczej.

Autonomia rzeczy ziemskich nie oznacza jednak, że człowiek może budować świat bez Boga i prawa moralnego. Nauka odpowiada na pytanie, co można zrobić. Nie zawsze odpowiada na pytanie, co zrobić wolno.

Kościół może uczyć się od świata nowych sposobów opisu rzeczywistości. Może korzystać z osiągnięć nauki i kultury. Może dzięki nim lepiej rozumieć pytania człowieka. Treści Objawienia nie otrzymuje jednak od świata.

Świat może pomóc Kościołowi lepiej zrozumieć pytania. Odpowiedzi Kościół otrzymuje od Chrystusa.

Jak powstał mit?

Mit wyrósł z kilku przesunięć znaczenia. Dialog ze światem zamieniono w zgodę ze światem. Słuchanie pytań epoki przekształcono w przyjmowanie jej odpowiedzi. Znaki czasu zaczęto traktować niemal jak nowe źródło Objawienia.

Uznanie autonomii rzeczy ziemskich przerobiono na niezależność człowieka od Stwórcy. Zdanie, że Kościół korzysta z ludzkiej kultury, odczytano tak, jakby kultura mogła zmieniać treść wiary.

Pomógł w tym optymistyczny klimat lat sześćdziesiątych. Wierzono w rozwój nauki, demokracji i dobrobytu. Niektórzy uznali, że świat wkracza w nową epokę, a Kościół powinien jedynie dotrzymać mu kroku.

Historia szybko pokazała granice takiego optymizmu. Nowoczesność przyniosła wielkie osiągnięcia, ale nie usunęła wojen, przemocy, samotności ani pogardy dla ludzkiego życia.

Dialog nie oznacza kapitulacji

Gaudium et spes nie jest traktatem pokojowym podpisanym między Ewangelią a duchem epoki. Jest próbą wejścia Kościoła w sam środek współczesnego świata z Ewangelią w ręku.

Sobór nie powiedział, że świat nie potrzebuje nawrócenia. Nie powiedział, że postęp zastępuje zbawienie. Nie powiedział również, że Kościół ma dostosowywać prawdę moralną do dominujących opinii.

Powiedział coś bardziej wymagającego i precyzyjnego. Kościół ma być obecny w świecie. Ma dzielić ludzkie cierpienia, rozumieć pytania swojej epoki i dostrzegać każde autentyczne dobro. Wszystko powinien jednak osądzać w świetle Chrystusa.

Sobór nie powiedział: Kościół ma upodobnić się do świata. Powiedział: Kościół ma rozumieć świat, aby skuteczniej głosić mu Chrystusa.

Świat nie tłumaczy Kościołowi Ewangelii. Kościół czyta świat w świetle Ewangelii. Właśnie na tym polega różnica między dialogiem a kapitulacją.

Maksymilian Powęski

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->