Czy cierpienie ma sens? O. Jacek Salij o trudnej prawdzie życia
Léon Bonnat - Hiob
Cierpienie jest jedną z największych tajemnic ludzkiego życia. Dominikanin i teolog o. Jacek Salij w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną wyjaśnia, dlaczego chrześcijaństwo nie gloryfikuje bólu, a jednocześnie ostrzega przed próbami jego usuwania za wszelką cenę. W szczególny sposób odnosi się do współczesnych sporów o aborcję i eutanazję, wskazując, że próba likwidowania cierpienia poprzez niszczenie życia prowadzi do jeszcze większego zła.
Inne z kategorii
Cierpienie jako doświadczenie nieuniknione
Punktem wyjścia rozmowy jest proste, ale fundamentalne stwierdzenie: cierpienia nie da się całkowicie usunąć z ludzkiego życia. Każdy człowiek prędzej czy później spotyka się z bólem – fizycznym lub psychicznym.
O. Jacek Salij przypomina jednak, że sam ból ma także funkcję pozytywną. Już na poziomie biologicznym pełni rolę mechanizmu ostrzegawczego – sygnalizuje zagrożenie dla organizmu. Gdyby nie ból zęba, wielu ludzi nigdy nie poszłoby do dentysty.
Ale – jak zauważa dominikanin – istnieje także głębszy wymiar tego doświadczenia. Ból pomaga człowiekowi zachować kontakt z rzeczywistością. Odwołując się do myśli Viktora Frankla i jego książki Homo patiens, Salij przypomina opis choroby polegającej na zaniku zdolności odczuwania bólu. Wbrew intuicji nie jest to stan szczęśliwy – prowadzi do poczucia oddzielenia od świata, jakby między człowiekiem a rzeczywistością stanęła „szklana ściana”.
Cierpieniem nazywamy natomiast coś więcej niż sam ból fizyczny. To wszystkie doświadczenia, które wydają się niezrozumiałe, przytłaczające i pozbawione sensu – samotność, upokorzenie, krzywda czy poczucie bezradności.
Czy chrześcijaństwo jest religią cierpiętnictwa?
Jednym z często powtarzanych zarzutów wobec chrześcijaństwa jest rzekome „gloryfikowanie cierpienia”. O. Salij zdecydowanie odrzuca takie rozumienie wiary.
Przypomina słowa z Księgi Mądrości: „Bóg śmierci nie uczynił i nie cieszy się ze zguby żyjących”. W chrześcijańskim rozumieniu cierpienie nie jest dobrem samym w sobie. Człowiek ma prawo – a nawet obowiązek – starać się je usuwać lub przynajmniej łagodzić, zarówno w swoim życiu, jak i w życiu innych.
Sam Jezus w Ewangelii wskazuje pomoc cierpiącym jako jedno z najważniejszych kryteriów sądu ostatecznego: „Byłem chory, a odwiedziliście Mnie”.
Chrześcijaństwo nie zachęca więc do biernego znoszenia bólu. Przeciwnie – wzywa do aktywnej solidarności z ludźmi cierpiącymi.
Granica walki z cierpieniem
Kluczowy fragment rozmowy dotyczy jednak pytania o granice walki z cierpieniem.
O. Salij posługuje się obrazowym porównaniem: walka z cierpieniem przypomina sprzątanie brudu. Brud trzeba usuwać – ale nie wolno używać środków, które jeszcze bardziej niszczą środowisko.
Według dominikanina współczesna cywilizacja coraz częściej próbuje usuwać cierpienie właśnie takimi „środkami gorszymi od choroby”.
Najbardziej wyraźnie widać to w sporach o aborcję i eutanazję.
W przypadku aborcji argumentuje się często, że chodzi o uniknięcie trudności związanych z ciążą lub narodzinami chorego dziecka. O. Salij zauważa jednak, że taka logika oznacza w praktyce usuwanie problemu poprzez zniszczenie ludzkiego życia.
Podobnie jest z eutanazją, która przedstawiana bywa jako akt współczucia wobec cierpiącego człowieka. W rzeczywistości – wskazuje teolog – jest to rozwiązanie polegające na eliminacji osoby zamiast próby ulżenia jej cierpieniu.
Według dominikanina trudności należy przezwyciężać, ale nie wolno tego robić kosztem prawa moralnego i ludzkiej godności.
Tajemnica cierpienia
W rozmowie pojawia się także klasyczne pytanie teologiczne: dlaczego Bóg dopuścił świat, w którym istnieje zło i cierpienie?
O. Salij przywołuje słowa Cypriana Norwida: „Hieroglif cierpienia na ziemi niepojęty, zrozumialszy w niebie”. Ostateczna odpowiedź na pytanie o sens cierpienia przekracza ludzkie możliwości poznawcze.
Chrześcijaństwo nie daje więc pełnego wyjaśnienia, lecz wskazuje na coś innego – na obecność Boga w ludzkim cierpieniu. Jak przypomina teolog, w Chrystusie sam Bóg wszedł w ludzką historię bólu i przeszedł drogę krzyża.
Czy Bóg może cierpieć?
Interesującym wątkiem rozmowy jest pytanie o cierpienie Boga.
Z filozoficznego punktu widzenia Bóg – jako byt doskonały – nie doświadcza cierpienia wynikającego z braku czy zranienia. Jednak Pismo Święte mówi o czymś innym: o bólu miłości.
O. Salij wskazuje, że podobnie jak rodzice cierpią z powodu błędów swoich dzieci, tak również Bóg może być „zasmucany” ludzkim grzechem. Cytuje przy tym słowa proroka Izajasza i św. Pawła, które mówią o tym, że człowiek może zasmucać Bożego Ducha.
Myśl tę rozwijał także św. Jan Paweł II w encyklice o Duchu Świętym, gdzie pisał o „bólu Ojca” współczującego człowiekowi.
Krzyż – sens chrześcijańskiej odpowiedzi
Ostatecznie chrześcijaństwo nie proponuje teorii cierpienia, lecz drogę jego przeżywania.
Krzyż – podkreśla o. Salij – nie polega na tym, by cierpienia szukać. Polega raczej na tym, by w sytuacji, gdy cierpienia nie da się uniknąć, pozostać wiernym Bogu i przykazaniu miłości.
Dlatego niesienie krzyża oznacza nie tylko znoszenie własnych trudności, ale także pomoc innym. Każdy gest wsparcia dla chorego czy samotnego człowieka jest – w tym sensie – naśladowaniem Chrystusa.
Symboliczna jest przytoczona przez dominikanina anegdota o Matce Teresie z Kalkuty. Gdy jedna z sióstr szła do chorych ze smutną miną, zapytała ją: „Czy z naszym krzyżem mamy iść przed Chrystusem czy za Nim?”. Siostra zrozumiała aluzję i z uśmiechem odpowiedziała: „Za Chrystusem”.
Cierpienie jako próba wiary
Na końcu rozmowy o. Salij przypomina słowa św. Pawła, że Bóg nie dopuszcza na człowieka prób ponad jego siły. Nie oznacza to, że cierpienie przestaje być trudne – ale że człowiek nie jest w nim pozostawiony sam.
Dlatego chrześcijańska odpowiedź na cierpienie nie polega na jego pochwale ani na jego negowaniu. Polega na wierze, że nawet w najbardziej dramatycznych doświadczeniach życie ludzkie zachowuje swoją godność i sens.
I właśnie dlatego – jak podkreśla dominikanin – walka z cierpieniem nigdy nie może prowadzić do niszczenia życia.
Cały wywiad ojca Jacka Salija na stronach KAI: https://www.ekai.pl/o-prof-jacek-salij-cierpienie-jest-jak-hieroglif