[MIĘDZY WIERSZAMI] Feliks Koneczny i „O wielości cywilizacji”. Dlaczego tę książkę trzeba przeczytać? [WIDEO]
fot. Wikipedia
Czy społeczeństwa korzystające z tej samej techniki muszą podobnie rozumieć wolność, prawo i sprawiedliwość? Feliks Koneczny uważał, że nie istnieje jedna ogólnoludzka cywilizacja. W najnowszym filmie Tygodnika Bydgoskiego omawiamy jego najważniejsze dzieło, właśnie wznowione przez Wydawnictwo Fronda.
Inne z kategorii
Prokurator z zarzutem jazdy po alkoholu. Miał prowadzić motocykl w Białych Błotach
Bydgoski prokurator zatrzymany. Miał prowadzić motocykl pod wpływem alkoholu
Książka ukazała się po raz pierwszy w 1935 roku, ale stawia pytania, które nie straciły aktualności. Dlaczego dla jednych społeczeństw władza powinna podlegać prawu, podczas gdy w innych to władca faktycznie decyduje, czym jest prawo? Czy państwo istnieje dla obywatela, czy obywatel dla państwa? I czy politykę można oddzielić od moralności?
Feliks Koneczny próbował odpowiedzieć na te pytania w swoim najważniejszym dziele „O wielości cywilizacji”. Wydawnictwo Fronda opublikowało właśnie nowe, liczące ponad sześćset stron wydanie krytyczne książki pod redakcją Romualda Piekarskiego.
Nie istnieje jedna cywilizacja
Koneczny sprzeciwiał się przekonaniu, że cała ludzkość stopniowo zmierza ku jednej, wspólnej cywilizacji. Rozwój techniki rzeczywiście może ujednolicać codzienne życie. Ludzie na różnych kontynentach używają podobnych telefonów, samochodów i komputerów. Nie oznacza to jednak, że tak samo rozumieją rodzinę, własność, wolność, obowiązki państwa czy granice władzy.
Cywilizację Koneczny definiował jako „metodę ustroju życia zbiorowego”. Nie utożsamiał jej z rasą, narodowością ani poziomem technicznego rozwoju. Była ona sposobem porządkowania wspólnego życia, wyrażającym się w prawie, moralności, religii, obyczajach i instytucjach.
Dlatego przedstawiciel jednego narodu mógł – zdaniem polskiego uczonego – należeć do innej cywilizacji niż większość jego rodaków. Polak może postępować według zasad turańskich, Niemiec reprezentować cywilizację łacińską, a człowiek urodzony poza Europą w pełni przyswoić łacińskie rozumienie prawa i wolności. Cywilizacja nie jest bowiem dziedziczona biologicznie.
Prawda, dobro, piękno, zdrowie i dobrobyt
Każda cywilizacja musi uporządkować pięć podstawowych kategorii ludzkiego życia. Koneczny nazywał je pięciomianem bytu. Są to prawda, dobro, piękno, zdrowie i dobrobyt.
Różnice pomiędzy cywilizacjami wynikają nie tylko z odmiennego rozumienia tych wartości, lecz także ze sposobu ich wzajemnego powiązania. Koneczny szczególnie dużo miejsca poświęcił cywilizacji łacińskiej, bizantyńskiej i turańskiej.
Cywilizację łacińską wiązał z filozofią grecką, prawem rzymskim i etyką chrześcijańską. Jej fundamentami są godność osoby, własność prywatna, samorządność oraz przekonanie, że również polityka podlega ocenie moralnej.
W cywilizacji bizantyńskiej najważniejsza staje się sprawność państwowej machiny, administracyjna jednolitość i przewaga prawa publicznego. Religia może być w niej szanowana, ale zostaje podporządkowana interesom państwa.
Cywilizacja turańska przypomina natomiast organizację wojskowego obozu. Wszystko zależy od wodza, społeczeństwo wykonuje rozkazy, a niezależne instytucje i oddolne organizowanie się obywateli traktowane są jako zagrożenie. Koneczny właśnie w ten sposób interpretował dzieje państwa moskiewskiego i rosyjskiego.
Czy cywilizacje można połączyć?
Jedną z najbardziej znanych, ale także najbardziej dyskusyjnych tez Konecznego jest twierdzenie, że pomiędzy cywilizacjami nie może powstać trwała synteza. Można przejąć od innego społeczeństwa wynalazki, dzieła sztuki czy rozwiązania gospodarcze. Nie można jednak równocześnie uznawać, że władza podlega prawu i że może dowolnie zmieniać prawo zgodnie ze swoim interesem.
Próba pogodzenia sprzecznych zasad prowadzi – według Konecznego – do powstania mieszanki cywilizacyjnej. Państwo zaczyna wówczas stosować inną miarę w prawie, inną w polityce, a jeszcze inną w życiu prywatnym. Społeczeństwo traci wspólne rozumienie dobra i sprawiedliwości.
Co więcej, w takim starciu często wygrywa metoda stawiająca człowiekowi mniejsze wymagania moralne. Łatwiej przecież przyjąć, że cel uświęca środki, niż przestrzegać zasad także wtedy, gdy okazują się one politycznie niewygodne.
Książka, z którą warto się spierać
Nie oznacza to, że wszystkie klasyfikacje i historyczne uogólnienia Konecznego należy uznać za bezdyskusyjne. Autor formułował niekiedy bardzo szerokie i surowe oceny, a język książki nosi ślady czasów, w których powstała. „O wielości cywilizacji” nie jest nieomylną mapą wszystkich społeczeństw.
Pozostaje jednak książką, która pozwala inaczej spojrzeć na historię Polski, Rosji, Niemiec i całego Zachodu. Zmusza również do postawienia pytania, czy wspólna technika i gospodarka wystarczą do stworzenia wspólnoty, jeżeli jej członkowie zupełnie inaczej rozumieją prawo, moralność i granice państwowej władzy.
Można z Konecznym polemizować. Wypada jednak najpierw go przeczytać. „O wielości cywilizacji” jest prawdziwą lekturą obowiązkową dla wszystkich, którzy chcą lepiej rozumieć współczesne konflikty i kryzys świata zachodniego.
Więcej w najnowszym materiale filmowym Tygodnika Bydgoskiego.