Wydarzenia Dzisiaj 10:17 | Redaktor
Konfederacja krytykuje wydatki Bydgoszczy. Chodzi o Campus Polska i wsparcie dla ukraińskich miast

fot. własne

Przedstawiciele bydgoskiej Konfederacji skrytykowali finansowanie z miejskiego budżetu wydarzenia Campus Polska oraz przekazywanie pieniędzy partnerskim miastom na Ukrainie. Zapowiedzieli też wystąpienie do prezydenta Bydgoszczy o informację, jaką kwotę miasto przeznaczyło na tegoroczną edycję Campusu. Ich zdaniem publiczne pieniądze powinny w pierwszej kolejności trafiać na lokalne inwestycje i potrzeby mieszkańców.

 Campus Polska a korzyści dla Bydgoszczy

Przedstawiciele ugrupowania zwrócili uwagę na udział Bydgoszczy w promowaniu Campusu Polska, który odbywał się w ubiegłym tygodniu w Olsztynie. Działacze sprzeciwiają się finansowemu zaangażowaniu miasta w to wydarzenie, określając je jako inicjatywę silnie związaną ze środowiskami Koalicji Obywatelskiej i Lewicy.

Jak podkreślił Bartosz Kołomański,  przy deficycie budżetowym i licznych potrzebach infrastrukturalnych, miasto powinno ostrożniej podchodzić do podobnych wydatków:

 (...) Bydgoszcz nie ma z finansowania podobnych wydarzeń żadnych korzyści.  Jedyną korzyścią, jakiej można się dopatrywać, jest znaczek na plakacie Campusu Polska, na który nikt nie zwraca uwagi, oraz satysfakcja lokalnych klakierów,  że spełnili swój partyjny obowiązek, podlizując się władzom partyjnym w centrali - mówił. 

Polityk wskazywał m.in. na potrzebę remontów ulic, mostów i wiaduktów oraz inne inwestycje oczekiwane przez mieszkańców.

Hanna Gutowska przypomniała, że w ubiegłym roku Bydgoszcz przeznaczyła na Campus Polska 10 tys. zł, natomiast samorząd województwa miał wesprzeć wydarzenie kwotą 40 tys. zł.

Kwota za tegoroczną edycję nie jest jeszcze znana przedstawicielom Konfederacji. Zapowiedzieli więc złożenie pisma do prezydenta miasta z prośbą o jej ujawnienie.

„Są ważniejsze wydatki”

Politycy podkreślali, że ich sprzeciw dotyczy przede wszystkim wykorzystywania pieniędzy publicznych.

 Jeżeli ktoś chce wspierać Campus Polska, może robić to z prywatnych środków – przekonywali podczas konferencji.

Jako przykład nierównego podejścia do finansowania wydarzeń przywołali organizowany wcześniej w Bydgoszczy Festiwal Wolności. Według Bartosza Kołomańskiego jego organizator nie otrzymał wówczas finansowego wsparcia miasta.

Zdaniem przedstawicieli Konfederacji pokazuje to potrzebę dyskusji o kryteriach, według których samorząd wspiera poszczególne inicjatywy.

Krytyka wsparcia dla Czerkas i Krzemieńczuka

Konfederacja stanowczo sprzeciwia się także wsparciu ukraińskich miast partnerskich – Czerkasów i Krzemieńczuka – gdzie,  jak podkreślano, obecnie nie toczą się żadne działania wojenne.

Bydgoszcz miała jednak przekazać po 100 tys. zł dla każdego z nich, czyli łącznie 200 tys. zł, z przeznaczeniem na potrzeby infrastrukturalne.

Hanna Gutowska i Bartosz Kołomański ocenili, że w obecnej sytuacji pieniądze te powinny pozostać w Bydgoszczy i zostać wykorzystane na lokalne zadania.

To są miasta w centralnej Ukrainie.  Ukraina ma pieniądze, czy to z dofinansowań, czy też z Unii, choćby na produkcję w obwodzie czerkaskim ogromnego zakładu przetwórstwa ziemniaka, który to będzie sporą konkurencją dla naszych polskich rolników. Także sytuacja nie jest krytyczna - mówi Bartosz Kołomański.

Przedstawiciele ugrupowania zaznaczyli jednocześnie, że inaczej oceniają pomoc humanitarną przekazywaną Ukrainie po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny. W ich opinii wsparcie udzielane w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia było uzasadnione, natomiast obecne wydatki na cele infrastrukturalne wymagają – ich zdaniem – ponownej oceny. Zwrocili też uwagę, że w obu  miastach partnerskich do dziś znajdują się ulice imienia ukraińskiego zbrodniarza, Stepana Bandery. 

Chcą większej kontroli  publicznymi pieniędzmi

Konfederacja zapowiedziała dalsze działania w sprawie miejskich wydatków. Pierwszym ma być uzyskanie informacji o dokładnej wysokości tegorocznego wsparcia Bydgoszczy dla Campusu Polska.

Przedstawiciele ugrupowania podkreślają, że nawet relatywnie niewielkie kwoty powinny być oceniane pod kątem korzyści dla mieszkańców. Ich zdaniem priorytetem dla władz miasta powinny pozostawać inwestycje infrastrukturalne i zadania realizowane bezpośrednio na rzecz bydgoszczan.

Redaktor

Redaktor Autor

Redaktor
-->